Marta Cywińska – „Lucjan Zarzecki o narodowej misji kształcenia i wychowania”


Lucjan Zarzecki (1873-1925) – czołowy pedagog i teoretyk wychowania narodowego w okresie międzywojennym ukończył studia na Wydziale Matematyczno–Fizycznym na Uniwersytecie w Petersburgu. Po odbyciu służby wojskowej został nauczycielem matematyki w prywatnych szkołach średnich oraz otrzymał świetne rekomendacje. W latach 1915-1918 był dyrektorem gimnazjum imienia Jana Zamoyskiego, członkiem Zarządu Polskiej Macierzy Szkolnej, a następnie profesorem Państwowego Instytutu Pedagogicznego w Warszawie. Trzy lata później objął Katedrę Pedagogiki Wolnej Wszechnicy Polskiej. Wśród jego najważniejszych prac – prócz wspomnianego już dzieła „O zadaniach nauczyciela” (1919) wymienić należy: Charakter jako cel wychowania (1918), Wstęp do pedagogiki (1922), Wychowanie narodowe. Studia i szkice” (1926) oraz Dydaktykę ogólna, czyli kształcenie charakteru przez nauczanie (1920).

Ta ostatnia zajmuje szczególne miejsce w jego dorobku naukowym, jako że jest syntetyczną prezentacją wykładów wygłoszonych przez autora, pod wpływem własnych doświadczeń pedagogicznych, a także zawiera systematykę jego poglądów na tradycyjną i współczesną autorowi dydaktykę z odniesieniem do kontekstów interdyscyplinarnych. Podkreślał, iż nauczanie jest jednym z czynników wychowawczych, zaś zadaniem jego jest wpływanie na człowieka całościowo w sensie intelektualnym oraz poprzez przywiązanie go do idei pracy duchowej:

 „W wychowaniu jako jego cel, jako nić przewodnia, jawi się nam potężny ideał charakteru człowieka, postać zdobywcy przyrody, istoty sięgającej po prawa Boże ku gwiazdom dalekim w nieskończonej przestrzeni świata rozsianych, ducha mocnego, tworzącego swój świat zewnętrzny, gdzie ogniem wysiłku zapalają się jasne gwiazdy ludzkości. Nauczanie, które nie dąży do rozwijania i tworzenia zrębów charakteru człowieka, mija się z swoim celem, staje się czynnością czysto formalną, mającą na względzie cele przeciętnie utylitarne. Żywa nauka i żywy człowiek łączą się ze sobą w nierozerwalną całość, stanowią jeden z wyrazów życia, które przepełniać winno godziny lekcji, wszystkie chwile uczenia się, dziś tak często suche i nudne, pozbawione szerszego oddechu, ochoczego wysiłku i jasnych promieni słońca”.[1]

W obszarze jego zainteresowań naukowych i popularyzatorskich znajdowała się dydaktyka matematyki, dydaktyka ogólna, andragogika, pedeutologia oraz wychowanie patriotyczne ze szczególnym uwzględnieniem wątku narodowego. Domagał się rekonstrukcji etosu nauczyciela-idealisty z powołaniem, wychowania w szacunku dla patriotycznego dorobku minionych pokoleń oraz zgodnie z tradycją narodową. Dał się poznać jako świetny dydaktyk oraz przyjaciel uczniów.

Umacniał młodych ludzi w przekonaniu, że jednostka utożsamia swoje interesy z interesami narodu poprzez bogactwo sfery ducha zaś naród ma swą misję polegającą na wytwarzaniu dóbr kultury. Mają one w sposób znaczący przyczynić się do rozwoju cywilizacji.

Wedle Zarzeckiego każdy realny system pedagogiczny jest także systemem narodowym, bowiem dogłębna znajomość kultury oraz tradycji polskich stanowi niezbędnym środek prowadzący młodego człowieka do rozwoju duchowego. Podkreślał on wielokrotnie, iż tworzenie pojęcia narodu jako odrębnej kulturalnej jednostki było procesem powolnym. Nad nim ciążył bowiem uniwersalizm tradycyjny, płynący z kultury klasycznej oraz bogactw duchowych średniowiecza.

Eksponując potrzebę wprowadzenia lekcji muzealnych zachęcał do organizowania wycieczek, zwiedzania muzeów, pamiątek narodowych, analizy tablic i rycin zachęcał nauczycieli oraz uczniów do wspólnego odgrywania scen o charakterze teatralnym, z naciskiem na inwencję dotyczącą przygotowania strojów i charakteryzacji. Podkreślał także, iż w nauczaniu historii osoba nauczyciela, jego zapał, miłość do nauki i talent, są jednym z najważniejszych środków poglądowego nauczania. Umiejętność przeniesienia ucznia w odlegle wieki, w inne warunki życia, opierając się tylko na niewielkim doświadczeniu uczniów i tak często słabo rozwiniętej, nie kultywowanej wyobraźni jest jedną z wielkich sztuk dydaktycznych, która dotyczy jedynie wybrańców. Postulował utworzenie dobrze ustrukturyzowanej szkoły elementarnej, której celem będzie „duchowe i kulturalne zjednoczenie różnych dzielnic Polski”.[2]

Nawoływał on młodych ludzi do stawiania interesów zbiorowości ponad własne, uważając przy tym, że najwłaściwsze jest wychowanie w duchu narodowym. Wszak nie jest ono tylko procesem zapewniającym ciągłość życia narodowego przez przekazywanie nowym pokoleniom dorobku pokoleń, ale jest również tworzeniem, „potęgowaniem i budzeniem geniuszu narodu[3], budowaniem szkoły na fundamentach tradycji, przygotowaniem obywateli do pełnienia misji twórców kultury narodowej:

Naród nasz w dobie dzisiejszej wchodzi na drogę nieutorowaną życia. Dużo na niej kamieni i przeszkód, a słońce wolności, które wyjrzało spoza gór niewoli, nie tylko świeci, lecz i przypieka”.[4]

Podkreślał, że na polskiej rodzinie spoczywa obowiązek wychowania patriotycznego, zapoznania dzieci z hymnem i symbolami narodowymi. Uczynił ją ostoją stworzonego przez siebie systemu wychowawczego, „naturalnym podłożem” i początkiem, symbolem ładu i trwałości oraz fundamentem ojczystego domu.

Według Zarzeckiego pedagog musi czuć się nie tylko „rzecznikiem wiedzy” oraz „wysokich ideałów”, ale także „twórcą normalnego życia społecznego[5] oraz świadomym wykonawcą reformy. Powinien nieustannie dokształcać się, pogłębiać wiedzę, zainteresować swoich uczniów nowymi treściami, zarazem jednak nie wzorować się w niczym na treściach zachodnich, wprowadzać innowacje metodyczne i w konstrukcji przebiegu lekcji, być twórczy – nigdy odtwórczy. Mieć świadomość „apostolstwa pracy[6], rozumieć „bóle narodowe[7] i być „żywym przykładem dla pokoleń, by po latach, wymawiając z sentymentem jego nazwisko mogły powiedzieć: uczył nas dobrze nie tylko słowami, lecz życiem, niech będzie błogosławione imię jego”. [8] Powinność proponowana przez Zarzeckiego miałaby być spełniana na poziomie szkolnictwa elementarnego oraz wychowania przedszkolnego, jak również w pracy kulturalno-oświatowej:

„Powszechność jej spopularyzowałyby w społeczeństwie zagadnienia pedagogiczne i środki możliwe ich rozwiązania, a tem samym podniosłaby poziom wychowawczy, twórczość w tej dziedzinie i dałaby Polsce sui generis pierwszeństwo wśród innych krajów. Czyż zabrakłoby zapału wśród młodzieży niewieściej? Chyba nie, chyba obrona Lwowa, chyba czyny ostatniej doby wskazują jasno, że tak nie jest i tak być nie może”.[9]

Zarzecki podkreśla, iż bolączką Polski Niepodległej jest „brak głębszej przynależności narodowej[10], a nauczyciel świadomie wypełniający swe obowiązki oraz posiadający głębokie przekonanie o swojej misji może w znacznym stopniu przy czynić się do niwelowania braku świadomości narodowej;

Kto mieczem wojuje, od miecza ginie – mówi przysłowie, kto wyrośl w atmosferze przepisów administracyjnych ,rozporządzeń dowolnych, łagodzonych łapówką, ten nie może jasno zrozumieć i czuć czym jest prawo”.[11]

Przypominał też, iż zadaniem nauczyciela jest oddziaływanie na młode pokolenie „w duchu szacunku dla prawa[12], dlatego też i szkoła powinna mieć skodyfikowane formy funkcjonowania, jasno określony system nakazów oraz zakazów. Pokazywał, że brak szacunku dla prawa znajduje swe odzwierciedlenie w postaci braku karności w szkole. Nie chodzi tu o tzw. „drakońską karność”[13], lecz o prawa pomocne w wykonywaniu obowiązków zawodowych. Według Zarzeckiego nauczyciel musi wymagać od swoich uczniów pilności, punktualności, słowności, dobrych obyczajów i musi dawać im nieustanny przykład, co wymaga odeń także konsekwencji oraz czujności jako „budowniczego i architekta Polski Niepodległej”[14]. Jego jednak największą powinnością jest umiłowanie Ojczyzny oraz świadomość misji narodowej, by, „kontynuować odwieczną pracę naszego narodu”.[15] Każda jego myśl skłaniające się ku ojczyźnie powinna być poparta czynem:

Nie powinniśmy dzieciom naszym powtarzać słów bez treści, nie dawajmy pojęć pustych, nie podawajmy prawd moralnych tylko dla ich piękności, dla brzmienia i nie zadowalajmy się samą ich znajomością[16].

Twierdził, że jedynie ukończenie instytutu pedagogicznego gwarantuje właściwe formalne przygotowanie przyszłego pedagoga. Jego doskonałe przygotowanie do wykonywania zawodu, a ponadto nienaganne cechy moralne pomogą w przygotowanie nowego pokolenia do pracy na rzecz Ojczyzny. Innymi słowy – gwarancją dobrej szkoły jest dobry, starannie przygotowany nauczyciel-idealista, który z idei uczyni treść swego życia:

„Nauczyciel, jak wspomnieliśmy ma swoją historię, która jest wyrazem stanu kultury społecznej. Oblicze jego w różnych epokach wygląda inaczej, gdyż nie tylko jest on synem swego czasu, ale i wykonawcą zadań, które w różnych okresach ewolucji życia zbiorowego miały odmienne zdania”.[17] Nawet drobna sprzeczność w jego postawie zostanie natychmiast zauważona przez młodzież i może prowadzić do nadszarpnięcia jego autorytetu. Powinien jawić się uczniom jako „dusza silna” o „mocnych więzach wewnętrznych[18], jasno stawić cele – sobie i swoim wychowankom. Dać się poznać jako dydaktyk „o potężnej dynamice rozwojowej[19] oraz nieustannie oddziaływać na innych.

Nauczyciel powinien też wyczerpująco odpowiadać na pytania zadawane mu przez młodzież, w dzieleniu się wiedzą wykazać obiektywizm i spokój w przekazywaniu wiedzy:

„Nie wolno mu schodzić ze stanowiska człowieka, który szanując nieświadomość młodzieży potrafi mówić do niej tylko językiem prawdy, potrafi swoje osobiste przekonania tem bardziej na wodzy trzymać, im więcej pierwiastek uczuciowy, subiektywny w nich rolę odgrywa”.[20]

Zarzecki był przeciwny kreowaniu modelu nauczyciela-teoretyka, nawet jeśli miał go cechować spokój i umiarkowanie w analizie zjawisk współczesności. Autentyczny spokój wewnętrzny nauczyciela miał być powiązany z roztropnością w działaniu w imię dobra narodowego, dobra życia społecznego, zamiłowania do prawdy, skromności, gruntownej wiedzy, zdecydowanych osądów, umiłowaniem wykonywanego zawodu oraz powołaniem:

Oczy wesołe w powiązaniu z powagą i niezłomnością decyzji jest to wybitna cecha dobrego pedagoga. Wesołość, która płynie z miłości ku ludziom i oświetla nam drogę życia pomimo jego trudów, pomimo tak często nieznośnych ciężarów jest wyrazem wysokiego poziomu duchowego, jest prawdziwem światłem chrzęscijańskiem. To światło jaśnieć winno w duszy nauczycielskiej, odbierze wtedy jej zgryźliwość i pedanterię, tłumioną nudę i rozgoryczenie, które tak często są zwykłemi przymiotami urzędowego pedagoga”.[21]

Obok zagadnień dydaktycznych oraz pedeutologicznych ważną kwestią według Zarzeckiego jest kwestia systemu szkolnego, który jako forma organizacji narodowej oświaty nie może istnieć bez ingerencji państwa. Czynnik społeczny i państwowy powinien być reprezentowany w jednakowej mierze. System szkolny jest szkołą całego społeczeństwa, rodzajem „wyższego wytworu życia”:

Szkoła stać się musi nie urzędem, ale drugim domem, a nauczyciel – ojcem przybranym, żywym przykładem. Marnotrawstwem jest samo karmienie ideami, samo suche uczenie prawd, które obniża ich wartość i przechodzi mimo serca i uczuć, a człowiek sam, nie woła o sprawdzenie w czynie. Uczmy patriotyzmu czynnego, szukajmy sprawdzianów w życiu, starajmy się, by idee ucieleśniały się i przyoblekały w szaty realne. Wszak uczymy się nie dla nauki, ale dla życia, dla Polski, która szuka na wszystkich polach ludzi, co potrafią bryłę ciężką zadań nad odbudową i zrównaniem się możliwie prędkim z innymi cywilizowanymi narodami”[22].

Uważał, że najważniejsza jest „atmosfera duchowa” oraz „życie materialne epoki”, w którym my wszyscy – nauczyciele, pedagodzy, rodzice bierzemy udział w wychowaniu „zarówno przyjaciół i wrogów”[23]. Każdy zaś czyn zwiększa „sumę dodatnich wpływów wychowawczych[24]. By dobrze bowiem wychować dziecko, trzeba zacząć od samego siebie. Twierdził, iż „niedołężne pokolenie wychowa niedołężnych następców[25] , a żywy przykład należy łączyć z wiedzą teoretyczną o wychowaniu.

„Wielkie ideały moralne są często tak proste, tak dostępne najmniej wyrobionemu człowiekowi, że opowiadanie o nich staje się czemś nudnem i zbędnem. Łakniemy czynów, łakniemy oglądania wielkich rzeczy, a tem bardziej łakniemy oglądania tego młodzież, o której wiemy, że pragnie przede wszystkim tworzyć”.[26]

Zarzecki krytykował postawy polskich pedagogów, którzy nie umieją wymagać od samych siebie, łatwo godzą się „ze wszelkimi niedomaganiami życia szkolnego[27] pobłażają tam, gdzie powinni okazywać siłę. Jego zdaniem warunkiem sprawnego funkcjonowania dobrego systemu oświatowego jest powszechny dostęp do szkół – niestety nie realizowany w jego czasach w sposób wystarczający. Postulował ponadto kreowanie szkoły na „niezbędny środek życia społecznego” oraz jako potężnego narzędzia rozwoju społeczeństwa oraz instytucji posiadającej „moc duchową” Szkoła powinna dać podwaliny do formowania szlachetnego charakteru i poczucia odpowiedzialności, a przyczynić się do tego może pogłębione nauczanie religii.

Człowiek i jego natura, charakter człowieka jako cel wychowania – oto są kierownicze podstawy. Szkoła służy człowiekowi – nie człowiek szkole, a tam, gdzie jedna szkoła przygotowuje do drugiej, tam istotne interesy żywego wzrostu kiełkującej rośliny nie mogą być, jak wykazują fakty, brane pod uwagę. Zastępują je czynniki uboczne, motywy formalne”.[28]

Zarzecki nadawał koncepcji wychowania oraz kształcenia charakter progresywny, twierdząc przy tym, że to system wychowawczy szkoły miał być emanacją państwa. Pisał o tym w sposób żarliwy, językiem silnie zmetaforyzowanym, wręcz poetyckim, godząc koncepcje naukowe prezentowane literackim wręcz językiem, w połączeniu z uduchowioną i wizjonerską wyobraźnią. Jego poglądy na cele i zadania wychowawcze oraz na społeczną funkcję oświaty wyrastały z przemyśleń i doświadczeń, jakie stwarzały realia rosyjskiego zaboru oraz postulaty ówczesnych polskich pedagogów. Po II wojnie światowej jego prace pedagogiczne nie były systematycznie wznawiane – choć przecież od ponad dwóch dekad można to było uczynić kilkakrotnie w trosce o wzorce dla przyszłych nauczycieli odpowiedzialnych za edukację patriotyczną.

Bibliografia

Cywińska M., Misja narodowa szkoły i nauczyciela na podstawie „Dydaktyki ogólnej” oraz „O zadaniach nauczyciela polskiego” Lucjana Zarzeckiego,”Glaukopis” Nr 33/2016

Cywińska M., Patey M,. W stronę wartości narodowych, Wyd. Piotr Błaszkowski, Gdańsk 2016

Juśko E., Wychowanie narodowe i państwowe w II RP w szkołach miasta Tarnowa i powiatu tarnowskiego w okresie II Rzeczpospolitej, [w:] Zeszyty Małopolskiej Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Tarnowie, nr 1 (2001): s. 47-57

Zarzecki L., Dydaktyka ogólna, czyli kształcenie charakteru przez nauczanie, Lwów-Warszawa 1919

Zarzecki L., O idei naczelnej polskiego wychowania, Poznań 1919

Zarzecki L., O zadaniach nauczyciela polskiego, Poznań 1919


[1] L. Zarzecki, Dydaktyka ogólna, czyli kształcenie charakteru przez nauczanie, Książnica Polska, 1919. Lwów-Warszawa, s.7

[2] Tamże, s.14

[3] Tamże, s.26

[4] Tamże,s.26

[5] Tamże,s.18

[6] Tamże,s.32

[7] Tamże,s.32

[8] Tamże, s 32

[9] Tamże., s16

[10] Tamże, s.17

[11] Tamże, s.18

[12] Tamże, s.18

[13] Tamże, s.19

[14] Tamże, s.16

[15] Tamże, s.31

[16] Tamże, s.32

[17] Tamże, s.2

[18] Tamże, s.6

[19] Tamże, s.5

[20] Tamże, s.9

[21] Tamże, s.11

[22] Tamże,s.32

[23] Tamże, s.3

[24] Tamże, s.4

[25] Tamże, s.4

[26] Tamże, s.5

[27] Tamże, s.20

[28] L. Zarzecki, Dydaktyka ogólna…, s.184