Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej

26 lipca – 135 lat temu rozpoczęły się „rugi pruskie”

Masowe wydalenie z granic zaboru pruskiego Polaków i Żydów przybyłych z pozostałych dwóch dzielnic odbywało się na podstawie rozporządzeń ministra spraw wewnętrznych Roberta von Puttkamera wydanych 26 marca i 26 lipca 1885 r. Po ograniczających wpływy Kościoła katolickiego ustawach Kulturkampfu (1871-1878) były kolejnym elementem metodycznie prowadzonej przez kanclerza Otto von Bismarcka polityki germanizacji ziem zaboru pruskiego. Ideowym bodźcem do oczyszczenia ówczesnych wschodnich prowincji Rzeszy z „niepożądanych cudzoziemców” dostarczył opublikowany w styczniu t.r. głośny esej filozofa Eduarda von Hartmanna „Upadek germanizmu”. 

Rugi objęły ok. 35 tys osób (w tym ok. 10 tys. Żydów), często osiadłych od dawna w Prusach emigrantów ekonomicznych, przede wszystkim robotników i rzemieślników zatrudnianych w wielkoobszarowych junkierskich latyfundiach oraz w zakładach przemysłowych Górnego Śląska. Apogeum wypędzeń przypadło na 2 poł. 1885 r.

Pomimo potępiającej wysiedlenia uchwały Reichstagu (przeforsowanej w 1886 r. przez posłów polskich wspartych przez partię Centrum i  Socjaldemokratów Liebknechta), a także mimo obaw przed reakcjami władz rosyjskich i austriackich, rząd pruski kontynuował „Polenausweisungen” przez 5 lat. Do 1890 roku granica Prus była zamknięta dla imigrantów narodowości polskiej. Dopiero gdy (powołana w 1886 r.) Komisja Kolonizacyjna mająca „przez osiedlenie włościan i robotników niemieckich w prowincjach poznańskiej i zachodniopruskiej wzmocnić żywioł niemiecki przeciwko dążnościom polonizacyjnym” nie spełniła oczekiwań, ponownie przeważyło zapotrzebowanie niemieckich właścicieli ziemskich i przemysłu na tanią siłę roboczą. W 1890 r. wydano nowe rozporządzenie, dozwalające na zatrudnianie obcokrajowców narodowości polskiej, lecz wyłącznie jako pracowników sezonowych (tracili oni prawo pobytu corocznie na okres ostatniej dekady grudnia).

Wzmacnianie żywiołu niemieckiego na ziemiach zaboru pruskiego zapoczątkował już w 1862 r. nadprezydent prowincji poznańskiej Karl von Horn, wspierany przez ministra rolnictwa Wernera Selchowa. Dzięki ich staraniom wykupiono z rąk polskich znaczną ilość ziemi, doprowadzając u progu lat 80. XIX w. do względnej równowagi w stosunkach własnościowych na terenie Pomorza i Wielkopolski.