Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej

25 września – 67 lat temu został aresztowany kardynał Stefan Wyszyński

25 września 1953 r. o 22.00 do warszawskiej rezydencji prymasów przy Miodowej wkroczyli funkcjonariusze bezpieki. Podczas zatrzymania w obronie swego pana stanął jego pies Baca, który dotkliwie ugryzł jednego z ubeków. Gospodarz opatrywał go osobiście. Kilka dni później Episkopat wydał oświadczenie, które de facto było wiernopoddańczą zgodą na uwięzienie. Nie podpisał go jedynie pochodzący z germańskiej rodziny administrator diecezji warmińskiej ks. Wojciech Zink, za co niebawem trafił na Rakowiecką, dołączając do więzionych tam biskupów Czesława Kaczmarka i Antoniego Baraniaka – jednego z najbliższych współpracowników kardynała. „Bronił mnie tylko Niemiec i pies” – wspominał z goryczą prymas.

Internowanie Stefana Wyszyńskiego trwało trzy lata. Więziony był w Rywałdzie Szlacheckim, Stoczku Warmińskim i Prudniku Śląskim. Ostatni rok, w łagodniejszych warunkach spędził w klasztorze sióstr Nazaretanek w Komańczy. Wolność odzyskał 28 października 1956 roku.

Do uwięzienia najwyższego hierarchy polskiego Kościoła władze komunistyczne przygotowywały się od dawna. Napięcie narastało od czasu „Porozumienia” z 1950 r. Bezpośrednim impulsem stał się jego sprzeciw wobec ingerencji PRL w obsadę stanowisk biskupich, a zwłaszcza memoriał z 8 maja 1953 r., zakończony zdecydowaną niezgodą: „Rzeczy Bożych na ołtarzach cesarza składać nam nie wolno. Non possumus!”Przed samym aresztowaniem władza próbowała jeszcze złamać kardynała. Wydelegowany przez nią szef Stowarzyszenia PAX Bolesław Piasecki próbował go namawiać do potępienia skazanego przez komunistyczny sąd bpa kieleckiego Czesława Kaczmarka.