Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej

JERZY OLGIERD I IRENA RENATA IŁŁAKOWICZOWIE – SZKIC DO PORTRETU BOHATERÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ

Notatka kalendarium IDMN opublikowana 4 października, w rocznicę śmieci Ireny Iłłakowiczowej, wzbudziła ogromne zainteresowanie osobą tej niezwykłej kobiety (dotarła do ponad 112.500 użytkowników facebooka!). W komentarzach padło wiele pytań i postulatów. Tymczasem odpowiadamy na nie artykułem Jana Żaryna.

***

Jerzy Iłłakowicz pochodził, od strony matki, ze znanej patriotycznej rodziny ziemiańskiej Kleniewskich. Jego babka Maria Jarocińska-Kleniewska (1863–1947) urodziła się, jak wspominała po latach, w Niedźwiedziej Woli, w powiecie łęczyckim, 29 czerwca 1863 r., „w chwili, gdy we dworku było pięciu rannych powstańców, a na podwórzu sotnie Kozaków – była godzina 6 rano”[1]. Jej mąż, dziadek Jerzego, Jan Kleniewski herbu Zagłoba (1845–1918), związany był z obozem Narodowej Demokracji, wspierał finansowo akcje Romana Dmowskiego. Małżonkowie byli znani jako wyborni gospodarze, właściciele majątków ziemskich na Opolszczyźnie Lubelskiej, powiat Puławy, m.in. w Kluczkowicach i w Łaziskach. Ten ostatni majątek przypadł w posagu ich córce Halinie (1883–1973), matce Jerzego. Maria Kleniewska – niewątpliwie dominująca w rodzie – zasłynęła jako działaczka gospodarcza i społeczna, wpisując się w pozytywistyczny i religijny zarazem nurt odnowy końca XIX w. Kleniewska wcielała w życie założenia pierwszej społecznej encykliki papieskiej Leona XIII, Rerum Novarum z 15 maja 1891 r. Była jedną z współtwórczyń Kół Włościanek i Stowarzyszenia Gospodyń Wiejskich. Pierwsze struktury powstały w jej majątku w Kluczkowicach, a następnie rozrosły się do wielotysięcznej organizacji skupiającej polskie ziemianki – Zjednoczonego Koła Ziemianek. Kleniewska zajęła się przede wszystkim kwestią wychowania i nauki rzemiosła młodzieży wiejskiej, inicjowała zjazdy młodych ziemianek edukujących wiejską społeczność, zakładała w swoim majątku szkoły zawodowe, m.in. szwalnie; jeździła z prelekcjami po Polsce. Jan Kleniewski, żeby umożliwić żonie działalność społeczną, rozbudowywał swoje majątki (m.in. otworzył gorzelnię w Łaziskach): „Pierwszymi budynkami [w Łaziskach] były murowane mieszkania dla służby – dwunastki [dwunastoizbowe]. Potem obory i chlewy”. Założył też dwie serownie, gdzie produkowano tamtejszy przysmak – sery limburskie (śmietankowe sery z pełnego mleka)[2]. W tym samym duchu pracowitości i przywiązania do religii rodzice wychowali swe dzieci, także córkę Halinę. „Zawsze mawiałam, że moją córkę wezmą za mąż od warsztatu, a nie z balu” – pisała jej matka we wspomnieniach[3].

Ojcem Jerzego był Witold Iłłakowicz (1880–1959), który ukończył prawo na Uniwersytecie w Warszawie, a następnie rolnictwo na Uniwersytecie w Lipsku[4]. Ziemiańska rodzina Iłłakowiczów pochodziła ze Żmudzi, z Wielkiego Księstwa Litewskiego. Pierwsze wzmianki o tym rodzie – jak utrzymywali jego członkowie – pochodziły z połowy XV w.[5] Dziadek Jerzego, Jerzy Anzelm Ignacy Iłłakowicz (1844–1882) kształcił się w Petersburgu, a następnie jako inżynier do spraw systemu kanalizacyjnego pełnił funkcję dyrektora Wodociągów Miejskich w Warszawie, poprawiając i kontynuując dzieło Wiliama Lindleya.

Ślub Witolda i Haliny odbył się w 1907 r. w Kluczkowicach; ceremonii przewodniczył abp Franciszek Albin Symon (1841–1918), biskup płocki, deportowany przez carat w latach 1897–1901[6]. Młodzi zamieszkali w Łaziskach, dokąd z Kluczkowic przeniesiono wspaniały drewniany dwór zbudowany według projektu Stanisława Witkiewicza. W dwudziestoleciu międzywojennym dwór należał do bardziej nowoczesnych; była w nim bieżąca woda, elektryczność. Prowadzono dom otwarty, jak wspominał po latach Jerzy Iłłakowicz, gośćmi jego rodziców byli dyplomaci państw zachodnich, m.in. ambasadora Stanów Zjednoczonych w Warszawie Anthony Biddle (1897–1961), który przed wojną polował w lasach należących do Iłłakowiczów, a w czasie wojny walczył w armii amerykańskiej, m.in. od 1945 r. pracował także w wywiadzie wojskowym w amerykańskiej strefie w pokonanych Niemczech[7].

Małżonkowie mieli trzech synów: Jerzego Olgierda (1908–1984), Adama (1910–1983) oraz Witolda (1918–1966). Jerzy Olgierd Iłłakowicz urodził się 9 marca 1908 r. w majątku rodziców. Po latach wspominał: „Życie w Łaziskach było bardzo przyjemne. Mieliśmy naszą ukochaną francuską guwernantkę i mówiliśmy wtedy lepiej po francusku niż po polsku. Co odziedziczyłem po rodzicach, to pasję czytania. Lubiłem już czytać w wieku 5 lat. […] Moim drugim hobby była jazda konna i już w wieku 5 lat miałem swojego pierwszego kuca. […] Do moich sportowych zajęć dołączył tenis i choć byłem jego entuzjastą, nigdy na tym polu nie miałem szczególnych osiągnięć. Nie mogę jednak zapomnieć, że mając 10–11 lat zacząłem grać w brydża. Po upływie paru lat, byłem w tym prawdopodobnie najlepszy w naszym sąsiedztwie”[8]. Ta ostatnia pasja pozostała mu do ostatnich dni życia, grał doskonale, zdobywając nagrody w amatorskich turniejach w Stanach Zjednoczonych (w 1962 r. Przyznano mu dożywotni tytuł mistrza – Life Master – a jego nazwisko zostało wpisane do Encyklopedii brydżowej)[9]. Zdobył staranne wykształcenie, choć początki jego edukacji nie były proste, o czym opowiadał: „[…] zostałem wysłany do szkoły katolickiej zwanej Rakowice pod Krakowem, gdzie przebywałem dwa lata. Z tej szkoły zostałem wyrzucony za zorganizowanie loży masońskiej. Już wtedy interesowało mnie wszystko, co ma jakiś związek z dziedziną [tajnej] organizacji”. Kształcił się na zagranicznych uczelniach wyższych, najpierw na wydziale rolnym w Louvain i wydziale ekonomicznym w Lozannie, a następnie – po ich ukończeniu – w The London School of Economics and Political Science. Po powrocie do Polski podjął pracę w Banku Cukrownictwa, którego miał być jednym z dyrektorów. „Któregoś dnia niespodzianie Kazia[10] zatelefonowała do mnie i powiedziała, że prowadzi dom otwarty, tzw. »czwartki«, gdzie znajomi mogą wpaść między 4 a 7 po południu na filiżankę herbaty, kruche ciasteczka i trochę ciekawej, ożywionej rozmowy. […] Kiedy przyszedłem na pierwszy czwartek, oczy mi się ze zdziwienia otworzyły; to była ze sporymi wyjątkami [cała] rządząca Polską elita. Nie pamiętam, kto był wtedy premierem [Walery] Sławek, czy [Kazimierz] Bartel, ale obaj byli częstymi gośćmi. Wielu urzędujących ministrów, m.in. wiceminister skarbu [Ignacy] Matuszewski, sporo generalicji, a poza tym b[yło] wiele osób z życia gospodarczego, np. Falter,uważany za najbogatszego człowieka w Polsce. Życie artystyczne było licznie reprezentowane”[11]. W tym samym czasie Jerzy Iłłakowicz poznał piękną Ireną Renatę Morzycką, swoją przyszłą żonę. Morzyccy byli bliskimi kuzynami Tadeusza i Kazimierza Gluzińskich, działaczy Organizacji Polskiej – tajnej struktury ONR „ABC” oraz szwagrami Kornela Makuszyńskiego. W 1935 r., przy wsparciu Gluzińskich, Jerzy został zaprzysiężony do Organizacji Polskiej (od razu na drugi poziom, noszący kryptonim „C” – Czarnecki), do której należała młoda inteligencja o przekonaniach narodowych[12]. Z ramienia OP, m.in. w 1938 r., organizował wybory do Rady Miejskiej w stolicy. Lista ONR otrzymała pięć mandatów[13]. Kilka tygodni potem został zaproszony na kolejne spotkanie organizacyjne, podczas którego dowiedział się, że w OP istnieje trzeci poziom członkowstwa – „Z” – Zakon Narodowy. Jeszcze przed wybuchem wojny Jerzy Iłłakowicz został dokooptowany do ścisłego Komitetu Wykonawczego, ciała wybieralnego przez wszystkich członków „Zakonu”[14].

Irena Morzycka (1906–1943) urodziła się w Niemczech, w Berlinie 26 lipca 1906 r. [15], jako córka ziemianina Bolesława Morzyckiego i Władysławy z domu Zakrzewskiej. Studiowała na Uniwersytecie w Grenoble we Francji; biegle znała siedem języków – polski, francuski, niemiecki, angielski, rosyjski, fiński (rodzice do 1917 r. mieszkali w Finlandii) oraz perski. Jej pierwszym mężem był poznany w Grenoble najstarszy syn księcia Kurdystanu Azis Zangenah (Zangheng). Ślub mahometański wzięli w Paryżu. „W Persji, w książęcym pałacu, uzyskała dwa przywileje: prawo zasiadania do posiłków wspólnie z mężczyznami i zwolnienie męża Azisa od obowiązku posiadania haremu”[16]. Wytrzymała dwa lata; za zgodą męża i przy jego wsparciu uciekła motocyklem do polskiego poselstwa w Teheranie, a stamtąd – przy pomocy gen. Czesława Jarnuszkiewicza, kuzyna Ireny – do Europy[17]. Jak piszą biografowie, była piękna, odważna, wytrzymała na ból, uprawiała sport[18]. Kiedy podczas wspinaczki jeden z alpinistów uległ śmiertelnemu wypadkowi, staczając się w wąską szczelinę, Irena wydobyła stamtąd jego zwłoki, nie zważając na niebezpieczeństwo. Za ten czyn otrzymała szwajcarską złotą odznakę alpinistyczną. Ślub Jerzego i Reni – jak ją nazywał mąż – odbył się w październiku 1934 r., w kościele katedralnym św. Jana Chrzciciela w Warszawie. Prawie dwa lata później – 25 czerwca 1936 r. – urodziła im się jedyna córka Ligia Renata Krystyna[19].

Irena – podobnie jak jej mąż Jerzy – od początku okupacji włączyła się do konspiracji narodowej. Z racji znajomości języków obcych, w tym niemieckiego, została zaangażowana do wywiadu Związku Jaszczurczego, kryptonim „Z” – Zachód. Pracowała w sieci wywiadowczej zajmującej się rozpoznaniem wojskowym, gospodarczym i komunikacyjnym. Kilkakrotnie jeździła do Berlina, gdzie znajdował się punkt kontaktowy ekspozytury „Z” ZJ. W latach 1941–1942 sieć Zachód ZJ-NSZ, kierowana przez Stanisława Jeute „Cezary”, „Wilk”, „Zachodni” (1910–1943), została rozpracowana przez kontrwywiad niemiecki, a wielu członków grupy (w sumie 90 osób) aresztowano i po procesie sądowym skazano na śmierć[20]. Irenę aresztowano 7 października 1942 r.i początkowo więziono na Pawiaku. Organizacja ZJ dostarczyła jej truciznę, z której Iłłakowiczowa jednak nie skorzystała[21]. Organizacja, a przede wszystkim mąż rozpoczęli starania o jej wydostanie z więzienia. Do dziś nie wiadomo dokładnie jak to się stało; ale cokolwiek wiadomo…Dzięki łapówce dostarczonej poprzez organizację istniejącą na Pawiaku (prawdopodobnie za pośrednictwem dr. Felicjana Lotha), została przez strażnika wepchnięta do transportu do Majdanka, gdzie nie było już brutalnych śledztw i możliwości dekonspiracji osób z wywiadu[22]. W połowie marca 1943 r. oddział NSZ przeprowadził brawurową akcję uwolnienia stamtąd Ireny. „Grupa młodych chłopców, pochodzących z Pomorza i władających językiem niemieckim, przebrana w mundury gestapo w skradzionym samochodzie po przecięciu drutów telefonicznych podjechała pod bramę obozu. Przedstawiła dokument nakazujący wydanie Ireny celem przewiezienia na śledztwo do gestapo w Warszawie. Kamuflaż był tak udany, że Irena umieszczona w samochodzie żegnała się już z życiem, nie mając nadziei na wywinięcie siętym razem z rąk gestapo” – pisała Krystyna Kabzińska[23]. Po przewiezieniu furmanką do majątku Dratów[24], ukrywała się u babki Jerzego, Marii Kleniewskiej. Wróciła jednak szybko do Warszawy i – zanim podjęto w OP decyzję o jej wyjeździe z kraju – prawdopodobnie zaangażowana została do istniejącej od 1941 r. komórki wywiadu NSZ – OP „na kierunku organizacji lewicowych”, którą kierował Antoni Szperlich, a jego zadaniem było m.in. dostarczanie informacji i rozpracowywanie środowiska komunistów, w tym PPR i GL[25]. W rozkazie z 1 kwietnia 1944 r., podpisanym przez szefa Wydziału II Dowództwa NSZ, stwierdza się, że Irena Morzycka-Iłłakowicz już w 1941 r. „została przydzielona do osoby szefa II Oddziału w charakterze współpracowniczki do specjalnych zleceń, szczególnie w dziedzinie wywiadu politycznego oraz antykomunistycznego”, a zatem nowe zadania pokrywały się częściowo z poprzednimi[26]. Szefem wywiadu OP był Bolesław Sobociński, już przed wojną znany logik, po wyjeździe z kraju w 1946 r. został profesorem uniwersytetów amerykańskich (katolickiego Notre Dame)[27]. Podlegała mu siatka terenowa OP, a jednocześnie pokrywająca się z nią struktura wywiadu NSZ. Na czele wydziału II NSZ (Centralna Służba Wywiadowcza), któremu podlegały referaty(IV C – antykomunistyczny), stał w tym czasie Witold Gostomski, a po jego śmierci w 1944 r. – Otmar Wawrzkowicz[28]. „Odcinkiem lewicowym”, czyli sekcją IV C, zarówno w NSZ, jak i w OP kierował Antoni Szperlich, który w wyniku aresztowania co najmniej od 1949 r. stał się cennym informatorem UB (TW „Witold”, od 1964 r. „Antoni”). Jak się wydaje, to właśnie od niego Irena Morzycka „Irena-Barbara” – ostatecznie spalona „na odcinku niemieckim” – dostała nowe zadania dotyczące wywiadu antykomunistycznego[29]. Zadaniem tej komórki (szczególnie w Warszawie) było zdobywanie informacji o działaczach komunistycznych i lewicujących, których należało rozpracować, a najlepiej zwerbować, by zdobyć od nich informacje na temat kierownictwa komunistów w kraju. „Irena”, jak się wydaje, szybko i energicznie podjęła nowe zadania. Był początek października 1943 r. „Spotkałem się z Renią [Ireną] dwa dni przed jej śmiercią i odbyliśmy długą rozmowę – wspominał Jerzy. – Powiedziała mi, że pracuje nad zniszczeniem komunistycznej radiostacji, która znajduje się w pobliżu Warszawy [pod Otwockiem], i że liczy na pomoc pewnego Niemca, oficera Abwerhy (wywiadu wojskowego) o mocno antyhitlerowskich poglądach. Wyglądało mi to na pułapkę. […] Przekonywałem, że Londyn ważniejszy, ale nie pomogło”[30]. W tym samym czasie kierownictwo OP (tzw. „Grupa Szańca”) organizowało przerzut kurierów do „polskiego Londynu”, z misją dotarcia do naczelnego wodza gen. Kazimierza Sosnkowskiego[31]. Jerzy Iłłakowicz – zdając sobie sprawę, że małżonka może być spalona – chciał tam jechać wraz z Renią. Ostatecznie zgodzono się, by Irena wyruszyła w drogę bez męża – z przewodniczącym Komitetu Wykonawczego „Zakonu” OP Tadeuszem Salskim. Dosłownie kilka dni po wspomnianej wyżej rozmowie Jerzego z żoną Irena, 11 października, miała wyjechać, walizka zapakowana czekała w przedpokoju. Wieczorem 4 października Renia zadzwoniła do Jerzego, dając mu do zrozumienia, że jest na tropie radiostacji NKWD (czy PPR?) i wychodzi z domu. Zostawiła jeszcze wiadomość, by poinformować organizację o swoim zniknięciu, jeśli nie pojawi się do godz. 22.00. Nie wróciła. Według późniejszych świadectw, Irena została zamordowana na ul. Polnej w Warszawie wieczorem 4 października 1943 r.[32] Miała przy sobie dokumenty i pieniądze. Do dziś nie wiadomo, czy zabili ją komuniści, czy gestapo. W powojennych aktach UB dotyczących inwigilacji Ligii Iłłakowicz, w 1943 r. niespełna ośmioletniej córki Jerzego i Ireny, znajduje się adnotacja pochodząca z 1953 r.: „Matka jej Irena została prawdopodobnie zastrzelona w czasie okupacji na terenie Warszawy przez żołnierzy GL, jako konfidentka »gestapo«”[33]. Dowództwo NSZ w specjalnym rozkazie awansowało ją pośmiertnie do stopnia podporucznika rezerwy: „Irena-Barbara w ciągu całego okresu pracy wykazała się wielkim poświęceniem, odwagą, przytomnością umysłu i inicjatywą oraz osiągnęła cały szereg wyjątkowych wyników na polu walki z wrogiem, szczególnie w dziedzinie antykomunistycznej. W okresie swego aresztowania, badań oraz pobytu w więzieniu i obozie wykazała najcenniejsze zalety charakteru – pomimo zastosowania do niej najdalej idącego przymusu fizycznego, nie dała wrogowi najmniejszych nawet poszlak dla dekonspiracji znanych sobie komórek organizacyjnych”[34]. Jej mąż z kolei pisał po latach: „Renia była najbardziej nieustraszoną osobą, jaką kiedykolwiek miałem okazję spotkać. Życie z nią było dla mnie najlepszym treningiem na późniejsze wojenne lata i moją podziemną działalność”[35]. Zdaniem Jerzego, zamach na jej życie był dziełem połączonych sił: NKWD i Gestapo. Nie wiemy! Równocześnie, choć nie wiadomo od kiedy, Irena Iłłakowicz, ps. „Barbara” pracowała także jako sekretarka u mjr Alfreda Klauzala „Barona”, szefa kontrwywiadu Obszaru Warszawskiego ZWZ-AK[36].

W czasie okupacji Irena i Jerzy – ze względów konspiracyjnych – nie mieszkali razem; z kolei ich córka przebywała jeszcze gdzie indziej – w Klarysewie pod Warszawą – z babcią, matką Reni. Po śmierci żony Jerzy musiał tam dotrzeć, by poinformować córkę – wówczas siedmioletnią – o tragedii: „[…] zmienił kolor włosów, zapuścił wąsy i nosił niepotrzebne mu okulary. Odwiedził Ligię w krzakach ogrodu w Klarysewie, tuląc ją – przekazał wiadomość o śmierci matki. Ligia, która nie mogła nosić żałoby, otrzymała od ojca orzełka z czarną kokardką”[37].Dziewczynka ostatni raz widziała ojca jesienią 1944 r., dwa miesiące przed jego wyjazdem z kraju. Szedł na piechotę z Częstochowy, po drodze zatrzymując się w Podkowie Leśnej u przyjaciół, państwa Regulskich – znanej rodziny[38]. Po wojnie Ligię wychowywała nadal rodzina matki mieszkająca w Sopocie, potem – rodzice ojca. Dziadkowie Ligii, Helena i Witold Iłłakowiczowie, mieszkali z kolei w Szczecinie[39].

Jerzy Olgierd Iłłakowicz „Zawisza” w październiku 1939 r. przystąpił do tworzenia konspiracyjnej organizacji narodowej. Od 1940 r., gdy uformowała się Komenda Główna Związku Jaszczurczego, pełnił funkcję Kwatermistrza i II zastępcy komendanta głównego ZJ mjr. Władysława Marcinkowskiego „Jaxy”. Został też kierownikiem Wydziału Finansowego ZJ. Jednocześnie do grudnia 1941 r. kierował Komisariatem Cywilnym, którego celem (początkowo) było przygotowanie kadr administracyjnych do obsadzenia ziem zachodnich po wyzwoleniu. Po scaleniu Grupy „Szańca” z „secesjonistami” z SN, od 1 czerwca 1943 r. był członkiem Prezydium Tymczasowej Narodowej Rady Politycznej. W NSZ pełnił m.in. funkcję szefa Wydziału Politycznego, a następnie od października 1944 – szefa Wydziału Oświatowego KG. W Organizacji Polskiej był już zakonspirowany na najwyższym poziomie „A”, pod koniec wojny należał do ścisłego – pięcioosobowego – kierownictwa.Tak opisywał swoje wejście do elitarnego kręgu wtajemniczonych: „W roku 1944, koło marca czy kwietnia, Kazio Gluziński na jednym z naszych spotkań zawiadomił mnie, abym takiego a takiego dnia po południu zaszedł do ks. [Jana] Salamuchy[40] – chcieliby ze mną pogawędzić. Kazia już zastałem na miejscu i zaraz przystąpił do rzeczy. Oświadczył na początek, że ks. Salamucha jest naszym kolegą organizacyjnym. Że organizacja składa się z 4 poziomów, a nie 3. Że nad Zakonem Narodowym jest Komitet Polityczny tzw. [poziom] „A”, w którego rękach skupiają się wszystkie decyzje odnośnie [do] całej organizacji. […] Przysięgę złożyłem [na ręce ks. Salamuchy i Kazimierza Gluzińskiego – J.Ż.], uściskaliśmy się i rozeszli do swoich zajęć”[41]. W lipcu 1944 r. Jerzy Iłłakowicz znalazł się w Częstochowie; w ramach planu „Z”, odziały NSZ (tzw. Brygada Świętokrzyska formowana od sierpnia 1944 r. w lasach miechowskich) miały sukcesywnie kierować się na zachód, być może na Śląsk – jak wówczas przypuszczano – by połączyć się z nadciągającą armią amerykańską. Wkrótce po upadku Powstania i z powodu braku łączności ze strukturami Polskiego Państwa Podziemnego wraz z innymi politykami znajdującymi się w Częstochowie podjął nieudaną próbę przejęcia władzy w podziemiu. „[Grupa Szańca] wystąpiła w Częstochowie z wnioskiem utworzenia nowej reprezentacji politycznej Polski, pod nazwą Rada Narodowa Polski, która miała zastąpić rzekomo rozbitą RJN, przy czym płaszczyzna polityczna miała być rozszerzona na szereg ugrupowań w przeciwieństwie do RJN opartej na »grubej czwórce«. Chodziło tu oczywiście o uplasowanie się grupy Szańca, która z żadnymi czynnikami oficjalnymi w kraju nie współpracowała”[42]. W związku z tym Stanisław Kasznica i Jerzy Iłłakowicz z OP najpierw skierowali zaproszenia do przedstawicieli SN oraz „Ojczyzny” i działaczy chadeckich, a następnie uczestniczyli w kilku pierwszych spotkaniach, które odbyły się w mieście także z udziałem przedstawicieli PPS (ci występowali jedynie w roli obserwatorów). Inicjatorzy rozpoczęli także wydawanie pisma „Rzeczpospolita” (pierwszy numer ukazał się w drugiej połowie sierpnia 1944 r., kolejny – i bodaj ostatni – we wrześniu 1944 r.). Wobec szybkiego wycofania się ze wspólnej inicjatywy przedstawicieli pozostałych ugrupowań, w październiku 1944 r. członkowie „Grupy Szańca” (występujący oficjalnie jako „Obóz Narodowy”) złożyli „na ręce jednego z członków RJN rezygnację i zlikwidowano Radę Narodową Polski”[43].

Jako najwyżej zakonspirowany członek OP, wraz z pozostałymi z piątki wtajemniczonych, wchodził w skład „zespołu sędziowskiego”, który skazał na karę śmierci p.o. komendanta głównego NSZ Stanisława Nakoniecznikowa „Kmicica” – za próbę (do dziś nie do końca udowodnioną) przechwycenia przez niego Brygady i poddania jej pod dowództwo PAL[44]. W Brygadzie Jerzy pojawił się wraz z innymi członkami KG NSZ w rocznicę powstania listopadowego i jako oficer ds. oświatowych wizytował tę jednostkę w sumie co najmniej dwukrotnie.

Wobec zbliżania się frontu niemiecko-sowieckiego w połowie stycznia 1945 r. działacze OP przebywający wówczas w Krakowie oraz p.o. komendanta głównego NSZ gen. Zygmunt Broniewski „Bogucki” podjęli decyzję o wymarszu Brygady z Polski. Celem manewru było dotarcie do armiigen. Władysława Andersa i wzięcie udziału w walce o niepodległą Polskę. Jerzy Iłłakowicz nie zdecydował się na wymarsz pod osłoną żołnierzy Brygady. Wraz z Tadeuszem Totlebenem i Otmarem Wawrzkowiczem z OP przeszedł na Zachód przez Wiedeń do amerykańskiej armii gen. Pattona. Tam, przez przypadek, Jerzy spotkał wspomnianego płk. Biddle’a, który stał się przez następne miesiące i lata głównym opiekunem Brygady Świętokrzyskiej. Dzięki tej znajomości Jerzemu Iłłakowiczowi (który na Zachodzie, w imię ochrony swej rodziny w kraju, używał nazwiska „Zawisza”) udało się uratować Brygadę przed internowaniem, a być może także cofnięciem do kraju (co skutkowałoby aresztowaniem przez Sowietów całej jednostki). Następnie w latach 19451947 był oficerem łącznikowym przy Polskich Kompaniach Wartowniczych, których główny trzon stanowili Polacy przeszkoleni przez dowództwo Brygady, na którego czele stał płk Antoni Dąbrowski „Bohun (jego prawdziwe nazwisko – Szacki)[45]. Do 1953 r. mieszkał we Francji, gdzie m.in. z jego inicjatywy część dawnych żołnierzy, a następnie wartowników PKW, z Brygady podjęła pracę w tamtejszych fabrykach i zorganizowała Stowarzyszenie „Ogniwo” (które istniało oficjalnie od 1949 r.). Celem organizacji było dalsze integrowanie – w warunkach wychodźstwa – środowiska Brygady, a jednocześnie, współpracując z gen. Andersem iz wywiadami francuskim oraz amerykańskim, przygotowanie się do ewentualnego starcia Anglosasów ze Związkiem Sowieckim[46].

Po wojnie Jerzy należał także do ścisłego kierownictwa reaktywowanego Zakonu Narodowego OP (ze względu na rozproszenie i małą liczbę członków w pierwszych latach powojennych nie spotykano się osobno w ramach 4. poziomu – „A”). W 1950 r. Jerzy ożenił się z Betty Asury Purnell, Amerykanką pracującą w Paryżu, oficjalnie zatrudnioną w roli sekretarki Glena Morehause’a, dyrektora od spraw planu Marshalla w Paryżu i jednocześnie oficera tamtejszego ośrodku CIA. Trzy lata później Iłłakowicz zdecydował się na opuszczenie Europy; zamieszkał w Stanach Zjednoczonych, gdzie zmarł 13 stycznia 1984 r.[47]

Tymczasem w kraju, w związku z tym, że UB i SB prowadziło sprawy („Zdrajca”, ale także „Sudety”, „Kanały” i inne), których jednym z głównych negatywnych bohaterów był Jerzy Iłłakowicz „Zawisza”, wzięto pod wszechstronną obserwację całą jego rodzinę[48]. Najbardziej znanym członkiem rodziny Iłłakowiczów była wspomniana wyżej Kazimiera Iłłakowiczówna (18921983)[49], kuzynka Jerzego, poetka, debiutowała w 1911 r., znana była ze wspaniałych przekładów, a także jako pisarka, sekretarka i wielbicielka marszałka Józefa Piłsudskiego. Często przyjeżdżała do Łazisk, przyjaźniła się z matką Jerzego: „Ona mówiła biegle po angielsku, niemiecku, francusku, rosyjsku, trochę po litewsku. […] W czasie II wojny światowej nauczyła się po węgiersku i rumuńsku, spędziwszy całą wojnę w tych dwóch krajach” – wspominał Jerzy Iłłakowicz[50]. Po wojnie mieszkała w Poznaniu i jako członek tamtejszego Oddziału ZLP była inwigilowana przez aparat bezpieczeństwa. W latach 19531955 Wydział IV Departamentu III – prowadząc sprawę przeciwko Jerzemu – podjął się syzyfowej pracy przejmowania i fotografowania korespondencji pisarki. Iłłakowiczówna pisała długie listy do swych przyjaciół – z różnych stron świata – pisarzy i poetów, także emigracyjnych. Szukano uparcie imienia „George” – z nadzieją, że reszta listu okaże się szyfrem. Centralne Laboratorium Chemiczne MBP sprawdzało, czy kartki pocztowe adresowane do pisarki były pisane atramentem sympatycznym: „Przeprowadzone badania nie ujawniły pisma utajonego na nadesłanych dokumentach” – wyrokował por. L. Wol z CLC[51]. Przeglądano także paczki nadsyłane z Zachodu, a także jej przesyłki zawierające m.in. „legalne czasopisma i nuty”[52]. W sumie, jak stwierdzono, tylko „na terenie kraju utrzymuje kontakty korespondencyjne z ok. pięćdziesięcioma osobami. Treść prowadzonej korespondencji dot[yczy] przeważnie literatury i dzieł naukowych”[53]. Po trzech latach bezużytecznych i bezowocnych działań, angażujących cały sztab tłumaczy i środków finansowych, odstąpiono od dalszej perlustracji jej korespondencji.

W ramach sprawy o kryptonimie „Zdrajca” UB zadecydował, żewszystkie osoby z rodziny Jerzego „będą rozpracowywane przez inwigilacje korespondencji”. W sprawach prowadzonychprzeciwko rodzinie Iłłakowiczów przewija się, tylko w latach 1953–1956, co najmniej kilku agentów: „Stawka”, który spotykał się z bratem Jerzego, Adamem[54] i – jak się zdaje – wzbudził jego zaufanie: „Jerzy na terenie Niemiec Zachodnich współpracuje z amerykańskim komisarzem wojskowym Mac Cloyem” – raportował informator po rozmowie z Adamem[55]. „Stawka” otrzymał zadanie podtrzymywania z nim kontaktu, by „uzyskać od ww. informacje na temat obecnej działalności jego brata Jerzego oraz dane dot[yczące] sposobu utrzymywania przez niego łączności z rodziną i krajem”[56]. Z kolei rodziców Jerzego, drugiego brata – Witolda i mieszkającą także w Szczecinie – do 1953 r. – córkę Ligię obserwowali informatorzy „27” oraz „Jan”.Do sprawy wykorzystać zamierzano także informatora „Andrzeja”, byłego zastępcę dowódcy drugiego batalionu mjr. „Rusina” z Brygady. W 1947 r. „Andrzej” był kurierem, prawdopodobnie. z Regensburga do kraju, gdzie wpadł w ręce UB[57]. Z kolei Ligią – atrakcyjną osiemnastoletnią dziewczyną – miał się zająć inny informator, zdobyć jej zaufanie, a następnie wyjechać do Francji (nadal nie wiedziano, że Jerzy znajduje się już w Stanach Zjednoczonych), by dotrzeć do Stowarzyszenia „Ogniwo”. Zdaniem wywiadu komunistycznego, byli żołnierze Brygady Świętokrzyskiej uczestniczyli w ćwiczeniach wojskowych szkoleni przez wywiad francuski, a także prowadzili działalność szpiegowską na terytorium Kraju[58].

Rodzice Jerzego byli stale inwigilowani, mimo iż nie prowadzili żadnej działalności politycznej. W jednym z raportów informator „22-11” donosił w styczniu 1956 r., że oficjalnie nie chcą o nim mówić, że „przepadł bez wieści, ale nie uznają go za zmarłego”[59]. Z kolei, wspomniany drugi brat Jerzego – Witold[60], powstaniec warszawski, został oskarżony w 1962 r. oudział w przestępstwie natury gospodarczej. Został aresztowany, skazany na 5 lat pozbawienia wolności i uwięziony, m.in. w obozie karnym w Stargardzie Szczecińskim. Po wyjściu z więzienia zmarł nagle na zawał serca w domu, 1 stycznia 1966 r.[61] Z kolei Witold junior, bratanek Jerzego, syn Witolda, w lipcu 1976 r. jako młody chłopak został zatrzymany przez milicję na plaży koło Szczecina, gdy – będąc pod wpływem alkoholu – zaczepiał wędkarza. Wciągnięty w magiel esbecki, szantażowany (grożono mu, że nie będzie mógł kontynuować studiów w Akademii Rolniczej w Szczecinie) podjął współpracę jako tajny współpracownik. Otrzymał pseudonim „Lala”[62]. Po kilku miesiącach, najprawdopodobniej w październiku 1976 r., przeniósł się do Warszawy, ale nie zgłosił się tam, by kontynuować współpracę. Próbował – ostatecznie udało mu się to jesienią 1977 r. – zerwać te przymusowe kontakty, motywując swą decyzję załamaniem psychicznym. Uległ w tym czasie wypadkowi samochodowemu i aparat bezpieczeństwa, widząc jego niechęć do współpracy, czyli „bezużyteczność” Witolda, skreślił go z rejestru tajnych współpracowników, przekazując materiały związane z jego współpracą z SB do archiwum[63].

Przypadkiem szczególnym dla SB była Ligia Iłłakowicz, córka Jerzego. Do 1955 r. dziewczyna korespondowała z ojcem, dbając o to, by nie ujawnić jego miejsca zamieszkania; rodzice zwracali się do niego „Droga Pani Jadziu”, ponieważ korespondencja była kierowana na adres przyjaciółek Jerzego, mieszkających we Francji, a następnie przesyłana do Stanów Zjednoczonych (po wyjeździe Iłłakowicza do Ameryki w 1953 r.). W podobny sposób ojciec przekazywał Ligii prezenty. UB nie dotarł do tych przesyłek, co więcej, nie wiedział, kiedy „Zawisza” opuścił na stałe Francję[64].

Do 1956 r. Ligia była inwigilowana, nie mogła dostać się na studia; po kilku miesiącach od podjęcia pracy była z niej bez podawania przyczyn zwalniana. „W tym okresie dosłownie głodowała. Ale po matce odziedziczyła przekorną naturę. W połowie lat pięćdziesiątych [Ligia] pojechała do Warszawy i z determinacją osoby zrozpaczonej wpadła do gmachu KC PZPR. Poszła do pierwszego biura [tow. Junga] i wykrzyczała zdziwionemu aparatczykowi w twarz: »nie chcecie mnie dopuścić na studia. Nie ma dla mnie pracy, to dajcie mi paszport. Chcę jechać do ojca«”[65]. Po trwających wiele lat wielokrotnych próbach otrzymania stałej pracy ostatecznie trafiła – dzięki pomocy przyjaciół rodziny – do redakcji „Słowa Powszechnego” (ale i tam nie zagrzała długo miejsca; zbliżył się bowiem październik 1956 r., o czym niżej).

Mając 21 lat, po wielu próbach dostania się na studia, po wielu bezowocnych próbach otrzymania paszportu, ostatecznie 23 kwietnia 1958 r. wyraziła zgodę na współpracę z wywiadem komunistycznym. W zamian obiecano jej upragnioną przepustkę do Stanów Zjednoczonych[66]. Miała inwigilować społeczność polską w Ameryce. Po przyjeździe poinformowała o wszystkimojca, a następnie wróciła – wbrew zaleceniom oficera prowadzącego – do kraju. Jako TW „Aster” wykonała najprawdopodobniej tylko jedno zadanie zlecone jej przez SB, po czym pozorowała dalszą współpracę (Ligia była towarzyska i często podróżowała, znała wiele osób, dlatego SB namawiała ją do typowania kandydatów na tajnych współpracowników[67]).

Od końca lat pięćdziesiątych próbowano obarczyć ją odpowiedzialnością za zabójstwo Bohdana Piaseckiego, syna lidera Stowarzyszenia PAX (w ramach sprawy operacyjnej o kryptonimie „Zagubiony”). Powodem zainteresowania się Ligią Grajnert[68] było jej wystąpienie publiczne jesienią 1956 r. podczas posiedzenia redakcji „Słowa Powszechnego”, w którym skrytykowała przywódcę PAX[69]. Została za to zwolniona z pracy w redakcji. Ponadto starano się jej udowodnić, iż Bohdan był przetrzymywany w jednym z mieszkań warszawskich (przy ul. Bartoszewicza, na skarpie), które Ligia wynajmowała po przyjeździe ze Szczecina do Warszawy. SB wiedziała także, że jej mąż podjął starania o – jak się wówczas początkowo wydawało – uwolnienie najstarszego syna Bolesława. Z niekompletnych akt (brak teczki pracy TW „Aster”), a także z relacji Ligii Grajnert wynika, że w latach 19591962 doszło do kilku wezwań – spotkań, podczas których Ligia otrzymywała pieniądze – mimo niewykonywania zadań. Jednocześnie, podczas tych spotkań była przesłuchiwana w charakterze świadka czy też potencjalnego, oskarżonego. Po kilku latach (zdaniem SB, podtrzymywano z nią kontakt co najmniej do 1962 r.[70]) przestano ja wzywać na rozmowy. Po raz kolejny zamierzano ją przesłuchać dopiero w 1976 r., pod pretekstem kontynuowania śledztwa w sprawie śmierci Bohdana Piaseckiego, a de facto – jak sądzę – w celu ponownego namówienia jej do współpracy.Do rozmów, których forma przypominała klasyczne przesłuchanie świadka, doszło ostatecznie dopiero w lutym 1979 r. Tym razem funkcjonariuszom nie udało się namówić Ligii do współpracy[71]

Pod koniec lat siedemdziesiątych Ligia włączyła się w działalność opozycyjną, a następnie została członkiem „Solidarności”. W latach osiemdziesiątych działała także w Komitecie Prymasowskim przy kościele św. Marcina w Warszawie, przede wszystkim w sekcji zajmującej się rozwożeniem darów dla internowanych i więźniów. W sumie w latach 19821986 wyjeżdżała ponad 350 razy do ok. 80 placówek karnych, w których przetrzymywano działaczy „Solidarności” (ale także więźniów kryminalnych). Między innymi w 1984 r. na prośbę Episkopatu Polski podjęła się wraz z Hanną Trzeciakowską mediacji między kierownictwem zakładu karnego w Barczewie a więźniami politycznymi, którzy przez kilkadziesiąt dni prowadzili tam głodówkę[72]. 3 maja 1983 r. grupa kilkudziesięciu zomowców z Edwardem Misztalem na czele napadła na lokal Komitetu Prymasowskiego; wtargnęli, wybijając drzwi prowadzące do klasztornej apteki, skąd porwali, a następnie pobili i wywieźli poza miasto czterech mężczyzn (m.in. Łukasza Kądzielę). Broniących się, także Ligię i Barbarę Sadowską funkcjonariusze pobili łopatami i pięściami. Córka Jerzego miała złamane żebra, urwane zaczepy w kostce i w kolanie[73]. SB ponownie starała się ją zwerbować. W charakterystyce kandydatki na TW z 19 lutego 1985 r. zapisano jednak, że próba ta nie powiodła się (Ligia miała występować jako TW w sprawie dotyczącej Leszka Moczulskiego i jego żony, a także w sprawie o kryptonimie „Paryżanka”, prowadzonej przeciwko Barbarze Sadowskiej, matce zamordowanego przez milicjantów Grzegorza Przemyka). Ligia „dała się poznać jako osoba negatywnie ustosunkowana do Resortu Spraw Wewnętrznych, nie rokująca nadziei na ewentualne operacyjne wykorzystanie przez SB” – napisano we wniosku o zamknięcie sprawy werbunkowej[74]. Nadal była inwigilowana, tym razem jako figurantka sprawy o kryptonimie „Turystka”[75].

Losy najbliższej rodziny Jerzego i Ireny, widziane przez pryzmat zachowanych akt UB, a następnie SB, aż do lat osiemdziesiątych są niezwykłe i tragiczne zarazem. Akta te stanowią przykład chorobliwej wręcz pamiętliwości aparatu bezpieczeństwa, który odpowiedzialność za aktywność polityczną Jerzego zrzucił na kolejne pokolenia, przede wszystkim na jego córkę Ligię.

prof. Jan Żaryn


[1] M. Kleniewska, Wspomnienia, red. W. Włodarczyk, Wilków 2002, s. 17. W tej publikacji także biogramy członków rodziny Iłłakowiczów.

[2] Ibidem, s. 122.

[3] Ibidem, s. 81.

[4] J. Iłłakowicz, Kazimiera Iłłakowiczówna [wspomnienia], mps w zbiorach autora, s. 2.

[5] Narration by Jerzy Olgierd Zawisza-Iłłakowicz, mps w zbiorach autora, s. 1.

[6] P. Nitecki, Biskupi Kościoła w Polsce. Słownik biograficzny, Warszawa 1992, s. 198.

[7] Narration by Jerzy Olgierd Zawisza-Iłłakowicz…, s. 1; por. polską wersję wspomnień: Wspomnienia Jerzego Olgierda Zawiszy-Iłłakowicza, mps w zbiorach autora, s. 27.

[8] Wspomnienia Jerzego Olgierda Zawiszy-Iłłakowicza… . Por. J. Iłłakowicz, Historia mego udziału w „Organizacji”, „Szaniec Chrobrego” 2001, nr 52 (219).

[9] Relacje L. Iłłakowicz-Grajnert z lat 2008 i 2009.

[10] Iłłakowiczówna, jego bliska kuzynka, sekretarka Marszałka, znana pisarka i tłumaczka.

[11] J. Iłłakowicz, Kazimiera Iłłakowiczówna…, s. 4–5.

[12] Zob. S. Rudnicki, Obóz Narodowo-Radykalny. Geneza i działalność, Warszawa 1985; R. Sierchuła, O istnienie i granice Polski, „Szaniec Chrobrego” 2003, nr 63; idem, O istnienie i granice Polski. Organizacja Polska po II wojnie światowej (dokończenie), „Szaniec Chrobrego”, 2003, nr 64. Por. W. Muszyński, Powstanie i działalność środowiska politycznego Organizacji Polskiej w latach 1934–1944, mps pracy doktorskiej przygotowywanej pod moim kierunkiem.

[13] J. Iłłakowicz, Historia mego udziału….

[14] Ibidem.

[15] W oficjalnych biogramach podaje się tę datę urodzenia. W zaświadczeniu z Kurii Biskupiej w Niemczech we Frankfurcie z 14 XII 1948 r. ks. Edward Lubowiecki, wikariusz generalny, opierając się na zeznaniach Jerzego, męża Ireny, i świadków Tadeusza Boguszewskiego i Jerzego Skąpskiego stwierdził: „Irena Renata z d[omu] Morzycka Zawisza-Iłłakowicz, ur. 27 VII 1908 r. w Berlinie – Hallensee została zastrzelona przez Niemców dnia 4 X 1943 r. i pogrzebana na cmentarzu Powązki w Warszawie” (Archiwum L. Iłłakowicz-Grajnert, Pismo ks. E. Lubowieckiego, Frankfurt n. Menem, 14 XII 1948 r. (kopia). Por. życiorys Ireny Morzyckiej Zawiszy-Iłłakowicz [w:] K. Kabzińska, Irena Iłłakowiczowa, Służba Polek na frontach II wojny światowej. Sylwetki kobiet – żołnierzy, t. 7, Toruń 2001, s. 138–143. Zdaniem córki Ireny – Ligii Iłłakowicz-Grajnert, właściwą datą jest 26 VII 1906 r.

[16] Ibidem, s. 139.

[17] Posłem w Teheranie, w tym czasie był już Jan Karszo-Siedlewski (1891–1955), dyplomata, w latach 1932–1934 poseł w Charkowie, a następnie w Teheranie.

[18] K. Kabzińska, Irena Iłłakowiczowa…, s. 138–139; Relacje L. Iłłakowicz-Grajnert z lat 2008 i 2009.

[19] Relacje L. Iłłakowicz-Grajnert z lat 2008 i 2009.

[20] K. Komorowski, Konspiracja pomorska 1939–1947. Leksykon, Gdańsk 1993, s. 193; M. Gruszczyński, Stanisław Jeute i Wywiad „Z” Związku Jaszczurczego, mps w zbiorach autora.

[21] Zdaniem Jerzego, to komórka AK próbowała ją otruć w obawie przed dekonspiracją: „Armia Krajowa, obawiając się, że zbyt wiele wie i zna zbyt wiele osób, próbowała ją otruć. Bardzo to przechorowała, ale na szczęście, przeżyła” (Wspomnienia Jerzego Olgierda Zawiszy-Iłłakowicza…, s. 8.

[22] O pobycie Ireny Iłłakowicz na Majdanku świadczą informacje zawarte w archiwum obozu: otrzymywała paczki od 15 II 1943 r. do 12 III 1943 r. (Fundacja „Polsko-Niemieckie Pojednanie”, APMM, XI-42, V.8, k. 27; ibidem, XI-45, k. 4, 15, 19. Por. projekt WWW.straty.pl .

[23] K. Kabzińska, Irena Iłłakowiczowa…, s. 141. Por. K. Komorowski, Polityka i walka, Warszawa 2000, s. 447. Według K. Komorowskiego Irenę uwolniły NSZ dzięki swym kontaktom z gestapo, choć przeczą temu relacje rodzinne i nieliczne dokumenty (Relacje L. Iłłakowicz-Grajnert z lat 2008 i 2009).

[24] W majątku tym przebywał też, po wykupieniu i wyjściu z KL Auschwitz, brat Jerzego – Adam. W czasie wojny ukrywali się tam także Antoni Michalak (1902–1975), znany malarz (jego spuścizna znajduje się w Kazimierzu Dolnym), a także ks. Władysław Korniłowicz. W pobliskich Łaziskach przebywało do 50 osób, w tym rodziny wypędzone z Poznańskiego, podobnie w Zagłobie – ponad 20 rodzin (m.in. prof. Aleksander Ossendowski, lekarz, brat Ferdynanda, znanego pisarza). Część dóbr z klucza majątków Kleniewskich przejęli administratorzy niemieccy. Po wojnie wszystkie zostały zagrabione przez komunistów. Po wejściu Sowietów i zajęciu Dratowa przez żołnierzy Maria Kleniewska wraz z najbliższymi wyjechała w stronę Lublina. Ostatecznie trafiła do Wiktoryna 19 IX 1944 r., gdzie otrzymała gościnę u tamtejszych sióstr pasterek. Zob. też M. Kleniewska, Wspomnienia…, s. 157 i n.

[25] Więcej o wywiadzie i kontrwywiadzie NSZ antykomunistycznym, w: S. Bojemski, Nim Hitler runie śmierć komunie. Wywiad antykomunistyczny Narodowych Sił Zbrojnych pod okupacją niemiecką w latach 1942-1945, Warszawa 2018, s. 139 i nast. (o Irenie Iłłakowicz).

[26] AAN, „NSZ dopływ – szafa prof. Staffa”, t. 19, Rozkaz awansowy szefa Wydziału II „Zawady” do „pana dowódcy NSZ”, 1 IV 1944 r., k. 212. Dziękuję S. Bojemskiemu za przekazanie dokumentu.

[27] Bolesław Sobociński „Bum” (1906–1980), profesor, logik, związany ze szkołą lwowsko-warszawską, działacz narodowy, członek kierownictwa OP. W 1926 r. podjął studia na Wydziale Filozoficznym UW, które ukończył w 1930 r. W 1937 r. doktoryzował się na tym samym wydziale. Habilitował się w 1939 r. tuż przed wybuchem II wojny światowej, został docentem logiki. Od 1932 r. sekretarz redakcji „Przeglądu Filozoficznego” (red. naczelnym był prof. Władysław Tatarkiewicz), w latach 1938–1939 sekretarz redakcji „Organon” i „Collectanea Logica”. Przed wojną członek OP (zapewne poziom Sekcja). W latach 1939–1941 przebywał pod okupacją sowiecką, skąd uciekł do GG. W konspiracji uczęszczał wraz z ks. prof. Janem Salamuchą – członkiem OP, m.in. na spotkania, które w latach 1940–1944 odbywały się w mieszkaniu prof. Adama Krokiewicza. Od 1943 r. regularnie wykładał na tajnym Uniwersytecie Warszawskim, prowadził zajęcia z logiki (jego uczniami byli m.in. Krzysztof Tatarkiewicz, syn profesora, o. Kazimierz Piotrowski OP i Klemens Szaniawski, późniejszy profesor filozofii i działacz „Solidarności”, internowany po 13 XII 1981 r.). Do wybuchu Powstania Warszawskiego przygotował do druku 11 prac naukowych; rękopisy spaliły się w czasie powstania. W konspiracji, członek ścisłego kierownictwa OP (poziom „A”); od końca 1944 r. stał na czele KP OP, w którym był odpowiedzialny na wywiad i kontrwywiad; podlegali mu szef Witold Gostomski, a następnie Otmar Wawrzkowicz, kolejni szefowie II Oddziału KG NSZ (odpowiadał także za komórkę w OP kierowaną przez Antoniego Szperlicha, czyli wywiad antykomunistyczny). W 1945 r. w Krakowie ożenił się z Ewą Wrześniewską, uczennicą prof. Tatarkiewicza, z którą w 1946 r. nielegalnie wyjechał z kraju. Był ścigany przez UB co najmniej od jesieni 1945 r., kiedy to z inicjatywy prof. Tadeusza Kotarbińskiego (nie znającego jego konspiracyjnych uwarunkowań) miał podjąć jako profesor wykłady ze studentami na Uniwersytecie w Łodzi. Jak wspominał Krzysztof Tatarkiewicz, uczniowie czekali na profesora 1 X 1945 r. Ten jednak już się ukrywał, nadal działając w ścisłym kierownictwie OP. Po przybyciu na Zachód, jak się wydaje, dość szybko wraz z Wawrzkowiczem został odsunięty od prac w OP. Nie znalazł się w reaktywowanym w 1947 r. Komitecie Koordynacyjnym. We wrześniu 1946 r. zamieszkał w Belgii. Pracował w tamtejszym Polskim Instytucie Naukowym na wychodźstwie. Fatalna sytuacja materialna zmusiła go do emigracji do Stanów Zjednoczonych (wyjeżdżając, nie znał dobrze języka angielskiego), gdzie wykładał w latach 1949–1956 jako logik w Institute of Applied Logic w St. Paul (Minesota), następnie do 1975 r. na uniwersytecie katolickim Notre-Dame w South Bend (Indiana). W latach 1958–1978 wydawał w Notre Dame pismo naukowe „Notre Dame Journal of Formal Logic”. Opublikował 80 artykułów po angielsku. Zmarł 2 listopada 1980 r.; jego żona Ewa, wspierała w latach osiemdziesiątych „Solidarność” (BJ, Dział Rękopisów, Materiały do życiorysu Bolesława Sobocińskiego, „Przybytek” 399/08/04; AIPN, 00170/36, t. 1, Doniesienie inf. „Feliksa”, 5 V 1950 r., k. 54. Por. K. Tatarkiewicz, Bolesław Sobociński, czyli „Profesor Sobociński i kolega Bum”, „Roczniki Polskiego Towarzystwa Matematycznego” 1998, nr 34, s. 123–146).

[28] S. Bojemski, Narodowe Siły Zbrojne w Powstaniu Warszawskim (1 VIII–2 X 1944), Warszawa 2009, s. 97 i n.

[29] AIPN, 01251/138, Doniesienia i raporty Antoniego Szperlicha, mfl., k. 108–109 i n. (w jego zeznaniach nie znalazłem jednak nazwiska Morzyckiej).

[30] Wspomnienia Jerzego Olgierda Zawiszy-Iłłakowicza…, s. 11; Uwagi J. Iłłakowicza, Wyciąg z Zeszytów Historycznych nr 75, fragment listu J. I. do Z. Siemaszki, mps.

[31] M. Chodakiewicz, Sylwetki (nie)zapomniane: matka i córka, „Słowo”, 8 X 1996, s. 10. Autor twierdzi, na podstawie wspomnień Ligii, córki Jerzego i Renaty (Ireny), że Jerzy nie spotkał się z Ireną, a jedynie odbył z nią rozmowę telefoniczną.

[32] Ciało jej znaleziono przy Polach Mokotowskich . Zbiory L. Iłłakowicz-Grajnert, Dekret Kurii Biskupiej dla Polaków w Niemczech, Frankfurt n/Menem, 14 XII 1948 r.; J. Iłłakowicz, Historia mego udziału….

[33] AIPN, 001043/1329, Raport o założeniu wstępno-agencyjnego rozpracowania pod krypt. „Zdrajca”, Warszawa 24 VI 1953 r., k. 36. Oczywiście wywiady – zarówno NSZ, jak i AK, współpracujące ze sobą zresztą w ramach prowadzonego przez siebie wywiadu ofensywnego, korzystały z niemieckich źródeł informacji, werbowano pracowników gestapo (głównie kierowców, maszynistki itd.). Jak słusznie pisał Andrzej Gąsiorowski, temat ten jest słabo rozpoznany, m.in. z racji wyjątkowego zakonspirowania w AK osób współpracujących z wywiadem, jednocześnie zatrudnionych w instytucjach niemieckich, a także z racji charakteru powojennych procesów sądowych, w których oficerowie ZWZ-AK byli oskarżani o współpracę z Niemcami (z oskarżenia z dekretu z 31 VIII 1944 r.). Jednocześnie, podobnie jak w NSZ, w wywiadzie AK istniały komórki odpowiedzialne za inwigilację struktur komunistycznych (w ramach akcji „Antyk”). Zob. A. Gąsiorowski, Kontrwywiad SZP-ZWZ-AK na Pomorzu 1939–1945. Niebezpieczna gra z Gestapo [w:] Wywiad i kontrwywiad Armii Krajowej, red. W. Bułhak, Warszawa 2008, s. 123. O Przybyłowskim więcej w: AIPN, Akta sprawy Stefana Bronarskiego i innych, Sr 750/50 (stara sygnatura). Por. J. Pawłowicz, Chwała bohaterom! Mieszkańcy Mazowsza Zachodnio-Północnego sądzeni przez Wojskowe Sądy Rejonowe 1946–1955, Warszawa 2003, s. 264–265.

[34] AAN, NSZ dopływ – szafa prof. Staffa, t. 19, Rozkaz awansowy szefa Wydziału II „Zawady” do „Pana Dowódcy NSZ”, 1 IV 1944 r., k. 212. Por. S. Bojemski, Nim Hitler…, s. 139.

[35] Wspomnienia Jerzego Olgierda Zawiszy-Iłłakowicza…, s. 7.

[36] S. Bojemski, Nim Hitler runie…, s. 142.

[37] Cyt. za: K. Kabzińska, Irena Iłłakowiczowa…, s. 142–143. Relacje L. Iłłakowicz-Grajnert z lat 2008 i 2009.

[38] Jerzy Regulski (ur. 1924), syn Janusza, działacza OP, pełnił wówczas funkcję adiutanta Stanisława Kasznicy, przebywającego wraz z Iłłakowiczem w Częstochowie.

[39] Relacje L. Iłłakowicz-Grajnert z lat 2008 i 2009.

[40] Ks. Jan Salamucha (1903–1944), tomista, prof. UJ. Jeden z najmłodszych profesorów tej uczelni (jego rozprawa habilitacyjna została przyjęta w 1933 r., jednakże ministerstwo dopiero po roku ją zatwierdziło. Powodem miał być zbyt młody wiek Salamuchy i związki habilitanta z obozem narodowym – jak donoszono do ministerstwa). Członek OP (poziom „A”). Aresztowany w listopadzie 1939 r. wraz z innymi profesorami UJ, zwolniony po protestach światowej opinii publicznej; wikary w warszawskim kościele św. Jakuba na Ochocie. Zginął w Powstaniu Warszawskim na barykadzie na Ochocie. Zob. więcej w: P. Skibiński, Człowiek o sercu bohaterskim. Ksiądz Jan Salamucha 1903–1944, Warszawa 2005, s. 59, s. 121. Jak pisał Jerzy Iłłakowicz, ks. Salamucha był, „kiedy moja żona została zamordowana – pocieszycielem i duchowym doradcą” (J. Iłłakowicz, Historia mego udziału…

[41] Ibidem.

[42] AAN, Sekretariat KC PPR, 295/VII-180, Stan sprawy NSZ, lipiec 1945 r., k. 29–30.

[43] Ibidem, k. 29. W depeszy do Londynu z 11 X 1944 r. dementowano powstanie alternatywnego ośrodka rządowego: „Depesza Wanda, 11 X [1944 r.]. Centrala dnia 4 X nr 249 Garda. 1. W Częstochowie zorganizowana została przez OWR, korzystając z odcięcia kraju od Rady Jedności Narodowej. Izb. Rada Narodowa notyfikowana w wyd. »Rzpolita Polska« i »Przegląd Narodowy« nie znalazła poparcia w żadnym ze stronnictw polit[ycznych]. I uważana jest za dywersyjny akt polityczny” (Archiwum Studium Polski Podziemnej, A 3.14.1, Depesza Wanda, 11 X [1944]).

[44] Więcej zob na ten temat w: J. Żaryn, „Taniec na linie, nad przepaścią”. Organizacja Polska na wychodźstwie i jej łączność z Krajem w latach 1945–1955 (w druku).

[45] C. Brzoza, Zapomniana armia. Polskie Oddziały Wartownicze w Europie (1945–1951), „Zeszyty Historyczne” (Paryż) 1996, z. 116, s. 6 i n.

[46] Biblioteka Jagiellońska, Dział Rękopisów, Przyb. 344-443/08. Por. dokumenty UB dotyczące Jerzego Iłłakowicza: AIPN, 00231/171, Dyrektor Departamentu III MBP płk Andrzejewski zatwierdził raport o założeniu wstępno-agencyjnego rozpracowania pod krypt. „Zdrajca”, 24 VII 1953 r., t. 13, k. 1 i n. (W teczce tej znajduje się także największa część raportów zbieranych przeciwko rodzinie Iłłakowiczów w latach 1945–1953).

[47] Nekrologi i wycinki prasowe, Zbiory L. Iłłakowicz-Grajnert.

[48] Ibidem, k. 4 i n. Por. AIPN, 001043/1329, Raport o założeniu wstępno-agencyjnego rozpracowania pod krypt. „Zdrajca”, Warszawa, 24 VI 1953 r., k. 31–40.

[49] Urodzona 19 VIII 1892 r. (taka data podana w aktach UB-SB), córka Jakuba (takie imię podają biografowie Tomasza i Stefanii Zanów, dalekiej krewnej Witolda Iłłakowicza seniora, ojca Jerzego). Jerzy mówił do niej „Kazia” lub „ciocia”. Więcej o Kazimierze Iłłakowiczównie zob. w: K. Iłłakowiczówna, Wspomnienia i reportaże, Warszawa 1997, AIPN, 001043/1329, Raport o założeniu wstępno-agencyjnego rozpracowania pod krypt. „Zdrajca”, Warszawa, 24 VI 1953 r., k. 35–36; M. Kleniewska, Wspomnienia…, s. 59 (przypis 144).

[50] J. Iłłakowicz, Kazimiera Iłłakowiczówna…, s. 2.

[51] AIPN, 00231/171, t. 16, k. 55–334.

[52] Ibidem, k. 334.

[53] AIPN, 001043/1329, Raport o założeniu wstępno-agencyjnego rozpracowania pod krypt. „Zdrajca”, Warszawa, 24 VI 1953 r., k. 36.

[54] Adam Iłłakowicz, brat Jerzego, urodził się 13 IX 1909 r. w Łaziskach, gmina Kamień, pow. Puławy, inżynier, żonaty, troje dzieci. Po wojnie mieszkał w Szczecinie. Brał udział w kampanii wrześniowej jako oficer rezerwy; aresztowany w 1941 r. i wywieziony do KL Auschwitz, po 11 miesiącach został zwolniony. Wrócił na teren powiatu puławskiego, gdzie wstąpił do NSZ, przyjęła pseudonim „Nać”. W stopniu porucznika pełnił funkcję szefa sztabu oddziału pod dowództwem Leonarda Zub-Zdanowicza „Ząb”. Oddział wszedł w skład Brygady Świętokrzyskiej. W 1945 r. pracował w Wojewódzkim Urzędzie Ziemskim w Łodzi jako naczelnik jednego z wydziałów, następnie został delegowany przez Ministerstwo Rolnictwa do Szczecina, gdzie pełnił analogiczne funkcje. Jak się wydaje, podobnie jak wielu byłych ziemian, został tam skierowany przez Maringe’a (aresztowanego następnie przez UB i postawionego przed sądem). Pracował w Szczecinie do 1952 r. W 1953 r., gdy zajął się nim UB, mieszkał – zdaniem funkcjonariuszy – w Warszawie przy ul. Raszyńskiej i pracował w IOR. Według relacji rodzinnej, po przeżyciach obozowych nigdy nie odzyskał pełnej sprawności psychicznej, był bardzo skryty, samotny; stale poszukiwał (przypadkowo rozpoznanego na ulicy) swojego oprawcy z KL Auschwitz z zamiarem postawienia go przed sądem. Zmarł 18 VIII 1983 r. (AIPN, 00231/171, t. 13, Notatka służbowa dot. rozpracowania Iłłakowicza Jerzego, jego rodziny i utrzymywanych przez nią kontaktów, Warszawa 15 V 1953 r., k. 71–74; ibidem, t. 13, Doniesienie agenturalne, źr. „22-11”, Szczecin 19 XII 1955, k. 83 i in.; ibidem, t. 14, Życiorys Adama Iłłakowicza i innych członków rodziny, Łódź 29 III 1949 r., k. 11; AIPN, 001043/1329, Raport o założeniu wstępno-agencyjnego rozpracowania pod krypt. „Zdrajca”, Warszawa, 24 VI 1953 r., k. 34–35; Relacje L. Iłłakowicz-Grajnert z lat 2008 i 2009).

[55] AIPN, 00231/171, t. 13, Notatka służbowa dot. Rozpracowania Iłłakowiczów i ich kontaktów, Warszawa, 8 V 1953 r., k. 3–4, 7 i n.

[56] Ibidem, k. 7.

[57] Ibidem, k. 9.

[58] Zob. więcej w: J. Żaryn, Taniec na linie….

[59] Dalej następują informację dot. Życia rodzinnego Adama – brata, i jego rodziny. AIPN, 001043/1329 (mfl 1495/1-1), Doniesienie źr. „22-11”, 3 I 1956 r., k. 41.

[60] Witold Iłłakowicz (1918–1966), uczył się we Fryburgu (Szwajcaria), zdał maturę w Pszczynie. W czasie wojny w ZWZ-AK; w 1941 r. aresztowany i osadzony na Zamku w Lublinie, wypuszczony dzięki interwencji Ireny Morzyckiej, znającej doskonale jęz. niemiecki. Powstaniec warszawski, jako ppor w zgrupowaniu „Sosna”; następnie wywieziony do Murnau. Po wyzwoleniu znalazł się w dywizji pancernej gen. S. Maczka, skąd – na prośbę Jerzego by zaopiekował się rodzicami – w 1948 r. przyjechał do Polski. Zamieszkał w Szczecinie. Ukończył tamtejszą Wyższą Szkołę Ekonomiczną. W 1951 r. ożenił się z Jadwigą Półgrabską (ur. 1924 r.), z którą miał dwóch synów: Witolda (ur. 1952 r.) i Roberta (ur. 1956 r.). Pracował m.in. w spółdzielni handlu i usług częściami samochodowymi (AIPN, 001043/1329, Raport o założeniu wstępno-agencyjnego rozpracowania pod krypt. „Zdrajca”, Warszawa, 24 VI 1953 r., k. 35.; M. Kleniewska, Wspomnienia…, s. 81; Relacje L. Iłłakowicz-Grajnert z lat 2008 i 2009.

[61] AIPN, Teczka personalna TW „Lala”, 00249/671, k. 28 (życiorys TW „Lali” i jego ojca Witolda, spisany przez niego w ramach współpracy); Relacje L. Iłłakowicz-Grajnert z lat 2008 i 2009.

[62] AIPN, Teczka personalna TW „Lala”, 00249/671, k. 17 i n.

[63] Ibidem, k. 71 i n.

[64] W jednym z raportów wywiad PRL donosił o wyjeździe Iłłakowicza do Stanów Zjednoczonych. Jednakże, jeszcze w lipcu 1954 r., zdaniem tegoż wywiadu, J. Iłłakowicz miał mieszkać w Paryżu w 17 dzielnicy (AIPN, 00231/171, t. 13, Dyrektor Departamentu III MBP do Dyrektora Departamentu VII MBP, Warszawa [1 lipca] 1954 r., k. 79).

[65] M.J. Chodakiewicz, Sylwetki (nie) zapomniane: matka i córka, „Słowo”, 8 X 1996, s. 10. Nazwisko Jung lub Junk Ligia znalazła w spisie telefonów, który spostrzegła przy biurku, po wejściu do gmachu (Relacje L. Iłłakowicz-Grajnert z lat 2008 i 2009).

[66] Zob. więcej w: AIPN, 001043/1329 (mfl 1495/1-1), Analiza materiałów ze spraw archiwalnych SGO i Biura „C” oraz pytania do rozmowy z ob. Iłłakowicz-Grajnert Ligią, Warszawa, 7 II 1976 r., k. 47–48.

[67] Relacje L. Iłłakowicz-Grajnert z lat 2008 i 2009. Nie zachowała się teczka pracy Ligii, jedynie ogólny opis zakresu współpracy ( AIPN, 001043/1329 (mfl 1495/1-1), Analiza materiałów ze spraw archiwalnych SGO i Biura „C” oraz pytania do rozmowy z ob. Iłłakowicz-Grajnert Ligią, Warszawa, 7 II 1976 r., k. 43–50.

[68] Pod koniec lat pięćdziesiątych Ligia poślubiła znanego adwokata warszawskiego Andrzeja Grajnerta (1905–1983).

[69] Po porwaniu, 22 I 1957 r., i zamordowaniu Bohdana rodzina i przyjaciele Bolesława Piaseckiego na własną rękę próbowali ustalić sprawców zabójstwa. MSW z kolei, z jednej strony spowalniało działania specjalnie powołanej w tej sprawie grupy operacyjnej przy Biurze Śledczym (aż do wypuszczenia z Polski Ignacego Ekerlinga, jedynego zatrzymanego przez rodzinę Bohdana, podejrzanego w sprawie), z drugiej strony zaś wykorzystało poszukiwania do rozpracowania w sumie ok. 20 tys. osób, w tym ponad 1000, związanych w przeszłości z przewodniczącym Stowarzyszenia PAX i – według aparatu bezpieczeństwa – z nim skonfliktowanych. W tej kategorii osób znalazła się zapewne także Ligia Grajnert, a każda ze spraw miała swój indywidualny przebieg, nie mający związku z poszukiwaniem zabójców syna Bolesława Piaseckiego. Zob. więcej w: Księga świadectw. Skazani na karę śmierci w czasach stalinowskich i ich losy, red. K. Madej, J. Żaryn, J. Żurek, Warszawa 2005, s. 154 – 159; P. Raina, Sprawa zabójstwa Bohdana Piaseckiego, Warszawa 1989 (por. także następne wydanie).

[70] Jeszcze w notatce z 2 IX 1964 r. funkcjonariusz SB liczył na otrzymanie od niej wiadomości na temat Polaków mieszkających we Francji, dokąd właśnie wyjeżdżała. Funkcjonariusze nie otrzymali jednak żadnej zwrotnej relacji. Oficjalnie została wyeliminowana z sieci TW 6 II 1967 r. (AIPN, 001043/1329, Notatka sporządzona w celu przekazania zadania przez tow. Wilczyńskiego TW „Aster” w związku z jej wyjazdem do Francji i Anglii, 2 IX 1964 r., k. 32–33).

[71] Zachowały się protokoły z dwóch spotkań z Ligią Grajnert: z 16 i 20 II 1979 r.; oficer prowadzący przesłuchanie m.in. przedstawiał zdjęcia (bardzo źle wykonane), a także nagrania podsłuchów rozmów osób telefonujących do ks. Mieczysława Suwały, który w imieniu Bolesława Piaseckiego negocjował z porywaczami Bohdana wysokość okupu. W tym czasie syn przewodniczącego Stowarzyszenia PAX już nie żył. Ligia Grajnert miała zidentyfikować głosy (Ibidem, Notatka ze spotkania z byłą TW o ps. „Aster” w dniu 16 II 1979 r. Warszawie, 19 II 1979 r., k. 535; ibidem, Notatka z drugiej rozmowy z b[yłą] TW „Aster” przeprowadzonej 20 II 1979 r. w gmachu MSW, Warszawa, 21 II 1979 r., k. 56–59; Relacje L. Iłłakowicz-Grajnert z lat 2008 i 2009).

[72] Powodem głodówki było brutalne traktowanie więźniów przez kierownictwo zakładu karnego. W kwietniu 1984 r. grupa więźniów wystosowała list do gen. W. Jaruzelskiego: „W dniu 5 grudnia 1983 r. pobito grupę więźniów, a innych polewano wodą na mrozie. Od tego momentu stosuje się wobec więźniów politycznych różnego rodzaju represje i szykany, a ostatnio także i tortury”. Z kolei w maju 1984 r. Piotr Bednarz – jeden z uwięzionych – próbował popełnić samobójstwo. Na mocy amnestii z lipca 1984 r. więźniowie z Barczewa wyszli na wolność (www.encyklopedia-solidarnosci.pl; Relacje L. Iłłakowicz-Grajnert z lat 2008 i 2009). Wśród głodujących był m.in. Jerzy Kropiwnicki, który wspominał o spotkaniu z L. Grajnert (J. Kropiwnicki, Zapis protestu, Londyn 1987).

[73] Relacje L. Iłłakowicz-Grajnert z lat 2008 i 2009. Więcej o działalności Ligii Iłłakowicz-Grajnert w Komitecie w: W. Rodowicz, Komitet na Piwnej. Fakty, dokumenty, wspomnienia, Warszawa 1994, s. wg indeksu.

[74] Autorem notatki był prawdopodobnie ppor SB Zbigniew Pykacz, oficer Wydz. III – a ze Stołecznego Urzędu Spraw Wewnętrznych (AIPN, 00334/55, Kwestionariusz kandydata na TW „Turystka”, Warszawa, 19 II 1985 r., k. 5).

[75] Ustalono m.in., że kontaktowała się z niektórymi byłymi działaczami SN i ONR, znajomymi ojca jeszcze sprzed wojny, m.in. Mieczysławem Harusewiczem. Ostatecznie sprawę zamknięto i przekazano do zniszczenia 30 XII 1986 r. (Ibidem, k. 14–28).