Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej

„Media narodowe i TVP” – Damian Małecki. Sokolim Okiem.

Po odzyskaniu niepodległości istniały setki tytułów prasy lokalnej, regionalnej i ogólnopolskiej, które kształtowały opinię i wiedzę Polaków o otaczającym nas świecie. Autorów ówczesnych artykułów pojawiających się na łamach prasy cechowała głęboka świadomość, wiedza i bezgraniczne poświęcenie dla sprawy polskiej, którą utożsamiali z własną przyszłością i własnym życiem. Znaczna część z tych tytułów związana była ideowo z myślą narodową, która swoje sukcesy zawdzięczała zaangażowaniu wybitnych przedstawicieli tego ruchu jeszcze od czasu zaborów. To właśnie wtedy, na jej łamach, pojawiały się w przestrzeni publicznej nowe polskie projekty, myśli i idee, które z czasem znalazły podatny grunt i możliwość realizacji. Nieprzypadkowo dynamiczny rozwój wielu organizacji, w tym takich jak „Sokół” i polski skauting, rozpoczęło się krótko po powstaniu ich organów prasowych.

Prasa odgrywała ważną rolę w kształtowaniu postaw i opinii społeczeństwa polskiego na długo przed odzyskaniem niepodległości. Na Górnym Śląsku tytuły takie jak kierowany przez Wojciecha Korfantego „Górnoślązak” budziły do życia uśpione dotychczas masy Górnoślązaków, poruszając najważniejsze dla nich problemy. Ich  oczekiwania najczęściej stały w sprzeczności z linią prasy niemieckiej, która zamieszczała oraz promowała postulaty kapitału niemieckiego, władz państwa niemieckiego, a nawet zwykłych Niemców. Ukształtowani w ten sposób Górnoślązacy, świadomi swoich praw przystąpili do trzech powstań śląskich w latach 1919-1921, a po ich zakończeniu korzystali z pełni wolności, co umożliwiło zniknięcie wszelkich ograniczeń nakładanych na nich przez zaborcę.

Po odzyskaniu niepodległości prasa polska należała do jednego z najważniejszych środków masowego przekazu, co nie zmieniło się aż do 1939 r. Wystarczy niedługa lektura, aby przekonać się, jak ważną rolę odgrywaław nowej rzeczywistości. Z publikowanych wtedy artykułów wyłania się obraz zmagań o rozwój i postęp gospodarczy, społeczny, naukowy, kulturalny, a nawet życia duchowego. Przebija troska o własny kraj, który dla wielu ich poprzedników był tylko niespełnionym marzeniem. Przedstawiciele prasy byli strażnikami polskiego interesu w każdej jego dziedzinie. 

Piszącym i publikującym towarzyszyła świadomość odpowiedzialności za los własny oraz przyszłych pokoleń Polaków, w ramach niepodległego państwa, które wywalczyli i budowali własnymi siłami. Dzięki prasie żyjący wtedy Polacy mieli poczucie uczestnictwa w czymś naprawdę ważnym. Co więcej, dziennikarze i redaktorzy potrafili z pomocą podległych sobie tytułów wspierać lub wymóc właściwe postawy oraz korzystne dla wszystkich decyzje (w jakiej sprzeczności stoi to z postawą dzisiejszych mediów!). Kres takiemu sposobowi myślenia  położyła II wojna światowa.

W okresie PRL tytuły te wraz z tworzącymi je redakcjami nie mogły istnieć. Kształtowanie opinii zostało zarezerwowane dla władzy komunistycznej. Zahamowało to rozwój polskiej myśli państwowej i narodowej, czego skutki odczuliśmy najbardziej po 1989 r., kiedy całkowita usłużność przedstawicieli mediów w stosunku do władzy, tej lokalnej i ogólnopolskiej, połączona z obojętnością na sprawy polskich przedsiębiorstw, los pracowników i likwidowanych państwowych firm, umożliwiła zamknięcie lub wrogie przejęcie wielu dobrze prosperujących i znanych polskich przedsiębiorstw takich jak Diora, Tonsil, Romet, Kowary, Pollena, Calisia i wiele innych, których likwidacja pociągnęła za sobą tysiące miejsc pracy.

Tę bezczynność i całkowitą obojętność przedstawicieli polskich mediów obserwować możemy od lat w każdym regionie kraju.Tytułów reprezentujących polski interes narodowy powstało niewiele, a nawet jeśli tytuły takie jak „Uważam Rze” powstawały, to przez ośrodki wrogie były likwidowane w okresie ich największego rozkwitu. Ich miejsce coraz częściej zajmowały i zajmują tytułu obce.Tym też należy tłumaczyć obecność w mediach rosnącej w ostatnich latach grupy osób najzwyczajniej Polsce wrogiej.

Po 1989 r. media w Polsce całkowicie utraciły swój pierwotny polski charakter. Większość obecnie działających na rynku medialnym dziennikarzy i tytułówstawia na skrajny obiektywizmu, który na równi traktuje interesy polskie z interesami innych państw i globalnych korporacji, dzięki czemu te ostatnie z dużą łatwością przejęły wyżej wymienione przedsiębiorstwa. Należy dodać, że nigdzie na Zachodzie nie istnieje podobny model postępowania. W krajach Zachodu myślenie charakterystyczne dla Polski międzywojennej funkcjonuje tam w pełni do dziś. Promowanie restrukturyzacji, która była główną przyczyną upadku wielu z tych przedsiębiorstw jest najzwyczajniej nie do pomyślenia.

Po upadku PRL wiodąca rola mediów państwowych – Telewizji Polskiej i Polskiego Radia nie zmalała. Media te jeszcze do niedawna odgrywały wiodącą rolę, porównywaną z tą, jaką miały media międzywojenne, w sposób zasadniczy kształtując postrzeganie rzeczywistości przez społeczeństwo polskie. Media państwowe były, a dla wielu osób ciągle pozostają, niezbędnym i pierwszym źródłem informacji. Znaczenie TVP i PR najdobitniej objawia w czasach kryzysu. Epidemia jest tego koronnym przykładem. Dlatego sens ich istnienia nie powinien podlegać dyskusji. Narzędzie, jakim są media państwowe, powinno być dostępne dla każdego kolejnego ugrupowania, które sięgnie w Polsce po władzę. Nie mniej jednak na podstawie ich funkcjonowania możemy i powinniśmy poddawać je ocenie. Przeszłość niestety pokazała, że nie wykorzystaliśmy ich potencjału w pełni.

Jednak nawet w tym wypadku w ostatnich latach wiele się zmieniło. Rolę mediów tradycyjnych coraz częściej przejmują media społecznościowe, które praktycznie niezauważenie od kilku już lat starają się kształtować gusta, opinie i poglądy polityczne milionów ludzi na całym świecie, w tym także w Polsce. Obecnie dziesiątki i setki stron i profilów społecznościowych należących do prawicowych i konserwatywnych gazet, portali informacyjnych, miesięczników historycznych, stron historycznych, organizacji społecznych i patriotycznych straciło zupełnie niezauważenie przytłaczającą większość swoich czytelników i odsłon. W tym samym czasie tytuły prezentujące odmienny światopogląd są w przestrzeni mediów społecznościowych prezentowane częściej niż kiedykolwiek, wielokrotnie nawet bezpłatnie i automatycznie, co zapewnia im największy wpływ na kształtowanie umysłów najmłodszego pokolenia Polaków.

Za ich sprawą wartości tradycyjnie polskie, reprezentujące nasz interes narodowy, ustępują miejsca myśleniu kosmopolitycznemu. Media te mają bez wątpienia niemałe sukcesy na polu kształtowania poglądów i opinii niezgodnych z polską racja stanu. To dla nas największe zagrożenie, którego od lat nikt zdaje się nie dostrzegać.

Wbrew temu, czy tego chcemy czy też nie, przyszłość Polski i Polaków rozstrzygać się będzie właśnie tam, na profilach facebooka, twittera i instagrama. Jest to problem, którego nie możemy po raz kolejny zignorować.