Prof. J. Żaryn o „Solidarności”: Z tej perspektywy, którą dzisiaj mamy jako historycy, widać wyraźnie, że jest to ruch społeczny bardzo mocno osadzony na wartościach polskich i chrześcijańskich

Z tej perspektywy, którą dzisiaj mamy jako historycy, widać wyraźnie, że to jest ruch społeczny bardzo mocno osadzony jednocześnie na wartościach polskich i chrześcijańskich. Od początku praktycznie, od momentu strajków, szczególnie tych sierpniowych, czyli już mocniej zorganizowanych i mających komitety strajkowe, natychmiast w zasadzie sami robotnicy od siebie zażądali i zażyczyli sobie, by Chrystus był z nimi obecny – mówił prof. Jan Żaryn, historyk, w poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja. 

Prof. Jan Żaryn odwołał się do własnych wspomnień dotyczących wydarzeń sierpniowych. Wskazał także, na czym się one koncentrowały.

– One koncentrują się wokół dwóch ważnych kwestii. Ja wówczas byłem studentem, więc wakacje miałem nieco dłuższe. W drugiej połowie sierpnia byliśmy na spływie po jeziorach mazurskich i tam doszła do nas informacja o tym, że porozumienia będą podpisane, a w zasadzie nawet, o ile dobrze pamiętam, nagle w zupełnie niewiarygodny sposób usłyszałem w radiu głos prymasa Stefana Wyszyńskiego, co w warunkach PRL-owskich mediów wydało mi się nieprawdopodobne, a wiem, że coś bardzo ważnego musiało się dziać – mówił gość Radia Maryja.

Prof. Jan Żaryn przedstawił rolę „Solidarności” z perspektywy historyka.

– Z tej perspektywy, którą dzisiaj mamy jako historycy, widać wyraźnie, że to jest ruch społeczny bardzo mocno osadzony jednocześnie na wartościach polskich i chrześcijańskich. Od początku praktycznie, od momentu strajków, szczególnie tych sierpniowych, czyli już mocniej zorganizowanych i mających komitety strajkowe, natychmiast w zasadzie sami robotnicy od siebie zażądali i zażyczyli sobie, by Chrystus był z nimi obecny. To jest Msza święta, kapłani, krzyż na Sali BHP, to jest nie tylko ornamentyka, ale coś dużo istotniejszego, to znaczy osadzenie całego strajku w prawie do tego strajku, to znaczy chrześcijaństwo i Kościół katolicki z jego moralnością daje nam prawo do strajkowania wbrew prawu stanowionemu, które nam odbiera to naturalne prawo do sprzeciwu – powiedział historyk.

To jest szalenie istotny fundament, który potem owocuje bardzo ścisłą współpracą ludzi Kościoła z powstającym ruchem solidarnościowym od poziomu zakładów pracy, przez wyższe struktury związkowe – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

– To jest ten fenomen, który warto zauważyć, podobnie jak fenomen oczywisty, że prymas Stefan Wyszyński stał się ewidentnie nie tylko patronem „Solidarności”, ale głównym doradcą, to znaczy tym, który przenosi na teren ruchu solidarnościowego Katolicką Naukę Społeczną poprzez olbrzymią wiedzę własną i całego Kościoła na temat alternatywnego porządkowania przestrzeni publicznej do marksistowskiego porządkowania, a właściwie nieporządkowania. To jest ogromna rola Kościoła, która do dzisiaj do końca nie jest podkreślana, ponieważ funkcjonuje pewien mit ruchu solidarnościowego, który miał być wytworzony w sensie ideowym przez doradców, a wszystko wskazuje na to, że to nie doradcy byli główną siłą ruchu, choć intelektualnie byli bardzo ważnymi osobami, a właśnie ten duch panujący w klasie robotniczej i zakładach pracy (…) wszędzie w gruncie rzeczy była ta potrzeba obecności Chrystusa, Mszy świętej, nabożeństwa, poświęcenia sztandaru i obecności kapłana – podsumował prof. Jan Żaryn.

Źródło: https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-prof-j-zaryn-o-solidarnosci-z-tej-perspektywy-ktora-dzisiaj-mamy-jako-historycy-widac-wyraznie-ze-jest-to-ruch-spoleczny-bardzo-mocno-osadzony-na-wartosciach-pols/?fbclid=IwAR3CEFwWZx2S34djdI0MUhZ85FzkNQpjIlDOIDwOBh5aO1wdCxeLtdjR0lw