Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej

17 kwietnia – 127 lat temu środowiska narodowe zorganizowały manifestację w 100. rocznicę insurekcji warszawskiej

Niespełna 3 lata po zorganizowanej przez Romana Dmowskiego i Ligę Polską manifestacji w 100-rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja, warszawskie środowiska narodowe skupione w Lidze Narodowej i Związku Młodzieży Polskiej „Zet” zdecydowały się na kolejną spektakularną demonstrację aspiracji niepodległościowych. Przeprowadzono ją 17 kwietnia 1894 r., w stulecie ataku oddziału szewca i mieszczanina warszawskiego Jana Kilińskiego na siedzibę rosyjskiego posła i namiestnika Osipa Igelströma, co stało się początkiem insurekcji kościuszkowskiej w stolicy.

Podobnie jak w przypadku manifestacji trzeciomajowej, zdecydowaną większość uczestników stanowili studenci Uniwersytetu Warszawskiego. Tym razem rolę koordynatorów odgrywali redaktorzy tygodnika „Głos” na czele z Janem Ludwikiem Popławskim, jednym z założycieli i głównych liderów Ligi Narodowej (w konsekwencji wydarzeń sprzed trzech lat Dmowski przebywał wówczas na zesłaniu w Mitawie). Studenci-socjaliści, początkowo zdystansowani od udziału w patriotyczno-religijnych obchodach, ostatecznie do nich dołączyli.

We wtorek o godzinie 10.00, w wypełnionej przez studentów katedrze św. Jana, rozpoczęła się msza zamówiona przez organizatorów w fikcyjnej intencji uzdrowienia ciężko chorego dziecka. Po jej zakończeniu uformował się kilkusetosobowy pochód, który ruszył przez staromiejski Rynek pod dom Kilińskiego na Szerokim Dunaju 5, gdzie zdjęciem nakryć głowy uczczono pamięć przywódcy insurekcji warszawskiej. Kiedy zgromadzeni skierowali się na Podwale, usiłując przejść na Plac Zamkowy obok dawnego pałacu Igelströma (ul. Podwale 7), interweniowała stacjonująca tam żandarmeria. Części demonstrantów (m. in. Popławskiemu) udało się wskoczyć do tramwajów konnych, gdzie konduktorzy w ostatniej chwili „zalegalizowali” ich biletami. Tymczasem na dziedzińcu pałacu zatrzymano 253 osoby (wśród nich 165 studentów), które po ustaleniu tożsamości zostały wieczorem wypuszczone, a dwa dni później pojedynczo aresztowane i osadzone na Pawiaku. Po kilkumiesięcznym śledztwie, poza nielicznymi wyjątkami większość zatrzymanych została skazana na zesłanie do kilku odległych guberni w głąb Rosji na okres dwóch lub trzech lat. Tłumnie żegnani na Dworcu Kolei Petersburskiej, dzięki amnestii ogłoszonej po wstąpieniu na tron Mikołaja II przebywali tam zazwyczaj krócej, ale utracili prawo do kontynuacji studiów na uczelniach całego Imperium.

Następstwem tego rozporządzenia była ogromna fala migracji pokolenia młodych „kilińszczyków” (jak sami się nazwali) do ośrodków akademickich Lwowa, Krakowa i zachodniej Europy. Po zamknięciu redakcji „Głosu” – będącej stołeczną ekspozyturą Ligi Narodowej, czołowi działacze endecji również przenieśli się do Lwowa.