3 maja – 130 lat temu środowiska narodowe zorganizowały w Warszawie manifestację w 100-lecie uchwalenia Konstytucji

„[…] Nie miejsce i nie pora zastanawiać się krytycznie nad istotną wartością Konstytucji 3-go Maja, niepodobna jednak przemilczeć, że będąc tylko »łagodną rewolucją«, dźwiga ona wysoko splamiony sztandar narodowy i po raz pierwszy od lat wielu w łonie własnego społeczeństwa szuka odrodzenia i ratunku.

»Stan szlachecki, sam jeden, Polski nie zbawi« – oto idea, którą stara się w sejmie spopularyzować, za którą walczy słowem i piórem ówczesna demokracja. Rozszerzyć i pogłębić pojęcie Ojczyzny, przenieść je na cały naród, rozbudzić w masach poczucie narodowe, a wzmacniając przez to wyczerpany organizm Rzeczypospolitej, zapewnić jej miliony obywateli i obrońców – oto program stronnictwa patriotycznego.[…]

Duch reakcji, moralni spadkobiercy smutnego dziedzictwa Targowicy paraliżują wprawdzie każdy z tych ruchów, starają się osłabić jego moc i siłę – nie mniej jednak stare hasło Konstytucji 3-go Maja: »wolność, równość i niepodległość«, skąpane we krwi kilku pokoleń, z ojca na syna przekazywane, żyje dotąd i wszystkich serc szlachetniejszych, wszystkich umysłów dzielniejszych zapalać jeszcze nie przestało.[…]

»Mierz siły na zamiary, nie zamiary podług sił« – To hasło ojców naszych wydrwione i wyśmiane dzisiaj, przy całej swej nieoględności, więcej było warte, niż nasza »praca organiczna«, nasz »opór bierny«, nasze obrzydliwe, dla wszystkich wolnych duchów wstrętne karierowiczostwo.

Przestańmy łudzić się i oszukiwać wzajemnie, przestańmy powtarzać bezpłodne frazesy i wierzyć, że panosząca się wśród nas nikczemna zgraja spekulantów prowadzi jakąś domniemaną politykę oporu, że stoi na gruncie obrony narodowej. To fałsz!

I cóżeśmy zyskali przez naszą uległość, pokorę, czy nikczemność? Czy łańcuch praw wyjątkowych, którymi nas skrępowano, osłabł, złagodniał?… Czy przestano nas systematycznie wynaradawiać, znieczulać na wpływ idei narodowej, usuwać niemal codziennie z każdego pola działalności publicznej?…

A młodzież nasza oddana na pastwę zbirom i siepaczom moskiewskim, a lud?…

Nasza droga prosta jest i jasna. Wskazała ją Konstytucja, kilka pokoleń zaznaczyło krwią, a nam, pod karą samobójstwa narodowego, opuścić jej nie wolno.

Nasza droga, to dalszy rozwój idei wolności, równości i braterstwa, to śmierć absolutyzmu, wyzysku i przywileju, w jakiejkolwiek przejawiający się formie; to dalsza walka o niepodległość, to obrona naszych praw narodowych – twarda, bezwzględna, nieubłagana…

Zmieniły się okoliczności, sposób i rodzaj walki, ale idea walki nie przestała obowiązywać.

O tym, w stuletnią rocznicę należy nam sobie przypomnieć.

Warszawa w Marcu 1891 r.”

***

Odezwa Romana Dmowskiego kolportowana przed manifestacją organizowaną w Warszawie w 100-lecie uchwalenia Konstytucji 3-go Maja spotkała się z zajadłą krytyką „międzynarodowców”, tj. zwolenników ideologii socjalistycznej propagujących obchody święta o dwa dni wcześniejszego.

Lipcowy numer „Przedświtu”, wydawanego w Londynie tygodnika Socjalno-Rewolucyjnej Partii „Proletariat” (a później PPS), donosił z satysfakcją:

„Góra urodziła mysz. Jeżeli pominiemy pogrzeb Brulińskiego [zatrzymanego studenta, który poderżnął sobie gardło], który był rezultatem prowokacyj rządowych, to cała demonstracyja sprowadzi się do sentymentalnego spaceru po ogrodzie botanicznym garści młodzieży wachlującej się z powodu gorąca! […] T. zw. społeczeństwo polskie, czyli burżuazja i szlachta nie dało się poruszyć. Przeciwnie, dowiodło ono raz jeszcze swej zgnilizny moralnej i niezdolności do jakiegobądź poświęcenia […]. Co się tyczy robotników, to ci 1-go Maja demonstrowali, a 3-go powstrzymali się, bo nie ich to rzeczą bawienie się w odgrzebywanie spleśniałych zabytków starej Polski szlacheckiej.

O ile program socjalistyczny jest wyższym i bardziej postępowym od Konstytucji 3-go Maja, o tyle też potężniejszym i głębszym będzie ruch, który on wywoła wśród ludu polskiego”.

O manifestacji 3 maja 1891 r. więcej, zob. http://janzaryn.pl/?p=492