Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej

4 maja – 163 lata temu urodził się Józef Palędzki (1858-1927)

Dziennikarz i wydawca, działacz narodowy na Pomorzu i Górnym Śląsku.

Urodził się w Wągrowcu w rodzinie ziemiańskiej. Po ukończeniu poznańskiego gimnazjum dostał powołanie do armii pruskiej i trafił do jednostki w Metzu. Prześladowany przez niemieckich rekrutów zdezerterował i uciekł do Francji, gdzie zaciągnął się do Legii Cudzoziemskiej. Po odbyciu pięcioletniej służby na terenie Algierii, pracował jakiś czas w redakcji „Le Figaro”.

Powróciwszy do Polski w 1892 r., zamieszkał w Gdańsku i poświęcił się zawodowi dziennikarskiemu. W latach 1893-1903 wraz z Bernardem Milskim współredagował „Gazetę Gdańską”, pierwszy wydawany w tym mieście periodyk polski, adresowany do mieszkańców Pomorza i Kaszubów, których bronił odważnie przed germanizacją. Wielokrotnie karany grzywnami i osadzany w areszcie (m.in. jako redaktor odpowiedzialny przesiedział 6 tygodni za artykuł napisany przez Milskiego po śmierci Bismarcka), w 1902 r. przeniósł się na Górny Śląsk i został redaktorem „Katolika”, wydawanego w Bytomiu przez Adama Napieralskiego.

Od 1904 r. związał się z Raciborzem, gdzie wydawał i redagował „Nowiny Raciborskie” (podporządkowane wówczas koncernowi „Katolika”). W grudniu 1919 r., gdy został właścicielem tej gazety, zapowiadał:

„Przejmując 'Nowiny Raciborskie' na własność powstrzymuję się od kreślenia długiego programu, uważając, iż jedna jest tylko droga dla polskiego dziennikarza i to: praca przez lud dla ludu. Podczas blisko 30-letniej pracy redaktorskiej, w tem przez 15 lat w Raciborzu, wierny temu hasłu, stać będę i nadal na straży najświętszych praw polskiego katolickiego ludu. Zwłaszcza w czasie zbliżającego się plebiscytu walczyć będę o polskość Górnego Śląska i o przyłączenie go do Polski. Budzić ducha narodowego w braci ospałej, krzepić wątpiących, popierać wszystko, co dobre i wzniosłe – będzie mojem dążeniem. W tej pracy dopomóż mi Bóg!”.

Palędzki działał w wielu raciborskich towarzystwach polskich (jego żona Waleria z Wurchów przewodziła organizacji miejscowych Polek). Uczestniczył aktywnie w akcji plebiscytowej. W 1921 r., stając się celem zamachów orgeschowców, był zmuszony opuścić śląską placówkę (Racibórz stał się miastem granicznym; jego centralna część na zachodnim brzegu Odry przypadła Niemcom) i wraz z rodziną przeprowadził się do Poznania.

Zmarł tam 4 stycznia 1927 r. Został pochowany na cmentarzu na poznańskim Dębcu.

Pozostawił syna Bolesława, również dziennikarza, powstańca śląskiego przyjaciela Wojciecha Korfantego i sekretarza generalnego śląskiej frakcji Polskiego Stronnictwa Chrześcijańskiej Demokracji, który został zamordowany w KL Auchswitz w 1941 r.