Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej

8 maja – 125 lat temu urodziła się Stanisława Leszczyńska (1896-1974)

Położna, więźniarka KL Auschwitz, służebnica Boża Kościoła Katolickiego.

Urodziła się na łódzkich Bałutach jako córka, stolarza Zambrzyckiego i włókniarki. W 1908 r. wraz z całą rodzina wyemigrowała do Rio de Janeiro, jednak po dwóch latach zdecydowała się powrócić do Łodzi, gdzie w 1914 r. ukończyła prywatne progimnazjum Wacława Maciejewskiego. W czasie I wojny światowej poślubiła zecera Bronisława Leszczyńskiego. Działała w Komitecie Niesienia Pomocy Biednym. W latach 1920-1922 uczyła się w warszawskiej Szkole Położniczej, kończąc ją z wyróżnieniem.

Po wybuchu II wojny światowej Leszczyńscy angażowali się w pomaganie Żydom. Mężczyźni działali także w łódzkich strukturach Narodowych Sił Zbrojnych.

20 lutego 1943 r. wskutek donosu niemal cała rodzina została aresztowana. Udało się uciec jedynie mężowi (zginął w Powstaniu Warszawskim). Dwaj synowie trafili do KL Mauthausen-Gusen, Stanisławę z córką przewieziono zaś w kwietniu do KL Auschwitz-Birkenau. Przez 2 lata spędzone w obozie pełniła tam obowiązki położnej, przyjmując w sumie ponad 3 tys. porodów. Mimo najokropniejszych warunków, w brudzie i robactwie, kobiety rodziły na ceglanym piecu zdrowe i dorodne dzieci. Leszczyńska zdecydowanie sprzeciwiała się rozkazom Niemców, m.in. osławionego dra Josefa Mengele, aby uśmiercać je po przyjściu na świat (przed jej przybyciem do obozu były topione w beczkach).

Więźniarki nazywały ją „mateczką” i „aniołem dobroci”. Była bardzo religijna. Każde nowonarodzone dziecko natychmiast chrzciła z wody. Gdy Niemcy postanowili, że dzieci mające cechy aryjskie będą wysyłane do Nakła i wynarodawiane, chcąc dać matkom nadzieję na ich odzyskanie, oznaczyła je dyskretnym tatuażem. Szacuje się, że z blisko 3000 dzieci, którym pomogła się urodzić, wojnę przeżyło około 30.

Wyszła z obozu razem z córką 2 lutego 1945 r. i powróciła do Łodzi. Po szczęśliwym powrocie synów, zamieszkała w przy ul. Zgierskiej 99 i podjęła pracę położnej. W 1965 r. opublikowała w „Przeglądzie Lekarskim” wstrząsające wspomnienia „Raport położnej z Oświęcimia”. Pięć lat później w Warszawie spotkała się z matkami oświęcimskimi i dziećmi urodzonymi za drutami.

Zmarła 11 marca 1974 r. Na jej pogrzeb przybyły tysiące ludzi. Została pochowana na cmentarzu św. Rocha na Radogoszczu. W 1992 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny. W 1996 r. jej szczątki zostały przeniesione do kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w którym 100 lat wcześniej był ochrzczona.