23 maja – 89 lat temu zmarł August Adolf Cieszkowski (1861-1932)

Ziemianin, mecenas nauki, działacz chadecki i senator II RP.

Był młodszym z dwóch synów słynnego wielkopolskiego filozofa, działacza społecznego, założyciela i prezesa Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk (1857), Augusta hr. Cieszkowskiego (zm. 1894). Urodził się w Berlinie. Po śmierci matki znaczną część dziecięcych lat wraz z starszym bratem Krzysztofem spędzili we Włoszech, gdzie ojciec przeprowadzał kwerendy do historii Polski. Ukończył Gimnazjum Marii Magdaleny w Poznaniu. Idąc w ślady ojca, podjął studia filozoficzne na Uniwersytecie Jagiellońskim i w Heidelbergu, jednak potrzeba zajęciem się rodzinnymi majątkami na Podlasiu i Lubelszczyźnie skłoniła go ostatecznie do podjęcia nauki leśnictwa w Tharandt koło Drezna i rolnictwa w Wiedniu, którą ukończył ostatecznie w 1886 r.

Po śmierci ojca w 1894 r. „Guga”, jak go nazywano, poświęcił się pieczy nad jego wielką spuścizną duchową. Pracował jako wydawca i tłumacz jego dzieł, na czele z pozostawionym częściowo w rękopisie opus magnum pt. „Ojcze Nasz”. Zamieszkał w rodzinnej Wierzenicy pod Poznaniem, prowadząc dwór otwarty, ściągający przedstawicieli wielkopolskiej inteligencji. Zaangażował się także w liczne działania społeczne i narodowe. Wraz z Janem Żółtowskim w 1906 r. zabiegał wraz u papieża o interwencję w sprawie strajku w szkołach poznańskich. Podobnie jak ojciec, wspierał młode talenty, fundował stypendia dla polskich historyków, łożył na krakowską Akademię Umiejętności i Uniwersytet Poznański, któremu ofiarował folwark w Żabikowie z myślą o Wydziale Rolniczo-Leśnym. W latach 1923-1925 był prezesem Oddziału Poznańskiego Towarzystwa Popierania Polskiej Nauki. Zainwestował niefortunnie znaczne kapitały w niezrealizowaną budowę kanału, który poprzez ziemie polskie miał łączyć Bałtyk z Morzem Czarnym.

Po przewrocie majowym, w końcu maja 1926 r., w związku z rezygnacją z mandatu przez Stanisława Nowodworskiego, został senatorem I kadencji i był nim do końca 1927 r., pracując w klubie Chrześcijańsko-Narodowym.

Pozostał starym kawalerem o wielkiej świętobliwości (znał na pamięć Nowy Testament w wersji po polsku, w łacinie i grece). W 1929 r. w wierzenickim kościele ufundował rodzinną kryptę i nagrobny pomnik ojca. Przed śmiercią usynowił czterech członków zaprzyjaźnionych rodzin ziemiańskich (Felicjana Dembińskiego, Jana Tyszkiewicza, Pawła Żółtowskiego i Edwarda Raczyńskiego) dzieląc między nimi swój majątek.