Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej

3 czerwca – 103 lata temu został ogłoszona deklaracja wersalska (1918)

3 marca 1918 r. Niemcy podpisały w Brześciu traktat z bolszewicką Rosją która, wbrew zobowiązaniom wobec Ententy, wycofała się z wojny. Pozwoliło to Niemcom przerzucić dywizje na front zachodni i wprost zagrozić Paryżowi (decydująca o wyniku wojny „Ofensywa stu dni” – przeprowadzona przez siły sprzymierzone pod dowództwem marszałka Ferdynanda Focha, rozpoczęła się dopiero w dniu 8 sierpnia 1918 r., nazwanym przez Hindenburga „czarnym dniem w historii armii niemieckiej”).

Wiosną 1918 r. nie było jeszcze wcale przesądzone, że to właśnie państwa Ententy wygrają wojnę. Ustalenia traktatu brzeskiego stworzyły dla nich nie tylko nową sytuację militarną, lecz także polityczną, w której znaczenia nabierała kwestia polska, uważana dotychczas za wewnętrzną sprawę byłego rosyjskiego sojusznika.

Dokładnie trzy miesiące po niemiecko-bolszewickim porozumieniu, w trakcie zorganizowanej po raz drugi w Wersalu konferencji sojuszniczej, premierzy Francji (Georges Clemenceau), Wielkiej Brytanii (David Lloyd George) i Włoch (Vittorio Emanuele Orlando) zerwali z powściągliwością i zadeklarowali wspólnie, że powstanie „zjednoczonego i niepodległego państwa polskiego z wolnym dostępem do morza” jest warunkiem ustanowienia trwałego i sprawiedliwego pokoju w Europie po zakończeniu wielkiej wojny.

Zobowiązanie uzupełniło wcześniejszą deklarację prezydenta USA Woodrowa Wilsona zawartą w 13 punkcie orędzia, które wygłosił przed Kongresem w dniu 8 stycznia 1918 r. Pomiędzy tymi dokumentami istniała subtelna różnica (deklaracja wersalska nie ograniczała pojęcia Polski jedynie do ziem etnicznie polskich, co zakładał Wilson), jednak w obu przypadkach odłożono kwestie granic do czasu zakończenia wojny. Trzeba było realnego zagrożenia, i konieczności szukania pomocy u – odgrywającego na froncie coraz większą rolę – amerykańskiego sojusznika, aby wreszcie, zapewne pod jego naciskiem, rządy mocarstw europejskich zdobyły się na deklarację, która ocala przynajmniej pozory walki o „prawa małych narodów”.

Jej ogłoszenie miało niewątpliwie również charakter agitacji kierowanej do Polaków i było ściśle związane z działaniami Romana Dmowskiego i KNP na rzecz przyznania Polsce statusu alianta państw zachodnich. Dmowski usilnie zabiegał o to, aby użycie „Błękitnej Armii”, tworzonej od roku nad Sekwaną, powiązać z realnymi zobowiązaniami aliantów o charakterze politycznym.

Reakcją Niemiec na deklarację premierów było oświadczenie, że „państwa centralne biorą sobie prawo rozstrzygania o losie Polski w porozumieniu z jej prawnymi przedstawicielami, lecz z wyłączeniem wszelkich obcych uroszczeń”. Ów „prawny przedstawiciel” – rząd Jana Steczkowskiego, 13 czerwca na żądanie gubernatora warszawskiego von Beselera posłusznie oświadczył, że uchwała wersalska nie wytrąci w kraju nikogo z równowagi i nie przeszkodzi w niczym dalszej współpracy z mocarstwami centralnymi na gruncie aktu 5 listopada (t.j. złożonej w 1916 r. mglistej obietnicy powstania Królestwa Polskiego, które w niesprecyzowanych granicach i na niesprecyzowanych zasadach miało pozostawać w łączności z Niemcami i Austro-Węgrami).