18 czerwca – 69 lat temu zmarł ks. Piotr Oborski (1907-1952)

Kapłan katolicki, teolog i filozof, ofiara represji komunistycznych.

Urodził się w rodzinie rolniczej we wsi Jastrzębiec koło Stopnicy, gdzie uczęszczał do prywatnego gimnazjum. Następnie był uczniem szkoły średniej w Równem na Wołyniu. W 1926 r. wstąpił do Seminarium Duchownego w Kielcach. Święcenia kapłańskie przyjął 21 czerwca 1931 r. Następnie pracował jako wikariusz kolejno w parafiach w Sułoszowie, Miechowie i w Kijach.

W latach 1935-1939 studiował filozofię na Uniwersytecie Warszawskim. Tuż przed wybuchem wojny obronił doktorat z teologii i został wykładowcą psychologii empirycznej, kosmologii, historii filozofii oraz prefektem w kieleckim seminarium.

W marcu 1941 r. poprosił o probostwo w Bolminie i czynnie przystąpił do pracy konspiracyjnej z oddziałami leśnych partyzantów, których często ukrywał na strychu plebanii. Od 1943 r. wykładał na powstałym w Kielcach tajnym Uniwersytecie Ziem Zachodnich. W rodzinnym domu Braunów w Bolminie, wraz z prof. Juliuszem Braunem i prof. Kazimierzem Tymienieckim z Poznania prowadził kursy akademickie. Jeździł rowerem do Kielc i Jędrzejowa z wykładami z historii filozofii i logiki matematycznej.

W czerwcu 1945 r. powrócił do Kielc z wykładami z filozofii w seminarium duchownym, a w roku następnym wyjechał do Warszawy, gdzie przyjął stanowisko asystenta ks. prof. Piotra Chojnackiego na Uniwersytecie Warszawskim. Napisał wówczas pracę „Z psychologii szkolnego lenistwa”. Udzielał się w duszpasterstwie różnych parafii stołecznych.

Gdy w październiku 1947 r. w kazaniu wygłoszonym na rozpoczęciu roku akademickiego poddał ostrej krytyce ideologię komunistyczną i postępującą ateizację, został napiętnowany w gazetach i znalazł się w polu zainteresowania UB. Odwołany przez biskupa Czesława Kaczmarka do Kielc, nadal był śledzony i nachodzony.

W 1948 r. mianowany proboszczem parafii w Wolbromiu i prefektem miejscowego liceum, szybko zdobył wielką popularność wśród młodzieży, której odważnie ukazywał szkody, jakie niesie komunizm dla narodu polskiego i demaskował księży „patriotów”. We wrześniu t. r. w środowisku licealistów powstała tajna organizacja niepodległościowa o nazwie Armia Podziemna (AP), dla której proboszcz stał się mentorem.

Po intensywnym rozpracowaniu organizacji przez PUBP w Olkuszu i WUBP w Krakowie, w kwietniu 1950 r. oddziały Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego spacyfikowały miasto, zatrzymując około 400 osób, z których 80 postawiono przed sądem, wśród nich także proboszcza Oborskiego i jego wikariusza. W śledztwie na Montelupich i podczas procesu przed krakowskim Wojskowym Sądem Rejonowym w połowie stycznia 1951 r. oskarżono księdza nie tylko o współpracę z antypaństwową organizacją AP, lecz także o zainspirowanie wyroku, który został wykonany na jednym z uczniów grożącym donosem o konspiracyjnych spotkaniach.

Proces miał charakter pokazowy. Komunistyczne gazety pisały o „księżach inspiratorach morderstw i napadów” i o „plebani jako źródle natchnienia dla bandy”, a wieloletni tajny współpracownik UB (a potem SB) Kazimierz Koźniewski wydał książeczkę „Biała plebania w Wolbromiu”, opisując proboszcza Oborskiego jako przywódcę „kułackiej bandy”, który na plebanii produkował bomby do niszczenia spółdzielni i pławił się w luksusie. Zaatakowano imiennie także biskupa Kaczmarka, który tuż przed ogłoszeniem wyroku dożywotniej kary więzienia (22 stycznia 1951) sam trafił do aresztu pod zarzutem szpiegostwa.

W czerwcu 1951 r. ks. Oborski został przewieziony do więzienia w Rawiczu. Był wielokrotnie skazywany na karcer. Zmarł 18 czerwca 1952 r. w szpitalu miejskim na zapalenie otrzewnej. Świadkowie jego ostatnich dni twierdzili, że było to wynikiem brutalnego pobicia. Spoczywa na cmentarzu w Rawiczu.