24 czerwca – 75 lat temu poległ mjr Marian Bernaciak ps. Orlik (1917-1946)

Jeden z najwybitniejszych dowódców podziemia niepodległościowego.

Urodził się w Zalesiu koło Ryk na Lubelszczyźnie. W 1937 r. ukończył gimnazjum w Puławach i rozpoczął pracę na poczcie w Sobolewie koło Garwolina. Zmobilizowany w 1939 r., podczas obrony Włodzimierza Wołyńskiego trafił do sowieckiej niewoli. Po ucieczce z transportu do Kozielska wrócił do Ryk, gdzie otworzył rodzinną księgarnię i sklep papierniczy, w Dęblinie zaś drukarnię służącą głównie „legalizacji” dokumentów.

W 1940 r. zaangażował się w działalność ZWZ-AK, kierując Kedywem podobwodu. W listopadzie 1943 utworzył oddział partyzancki, z którym przeprowadził ponad 20 brawurowych akcji przeciwko Niemcom. W maju 1944 r. opanował ośrodek Hitlerjugend w Brzozowej, w lipcu zajął Ryki, w sierpniu na czele ok. 350 partyzantów próbował przedrzeć się do walczącej Warszawy. Później ponad pół roku ukrywał się przed NKWD.

W obliczu nasilających się represji i fali aresztowań w marcu 1945 r. odtworzył swój oddział i w ramach struktur Delegatury Rządu na Kraj a następnie Zarządu Zrzeszenia WiN rozpoczął walkę z nowym okupantem.

Od kwietnia do lipca 1945 roku zgrupowanie „Orlika” zasłynęło bezprecedensową serią zwycięstw odniesionych nad siłami NKWD, KBW, UB i MO. Jego oddziały rozbiły areszt Powiatowego UB w Puławach, zajęły Kock (organizując tam wiec i defiladę), stoczyły bitwę w Lesie Stockim – największe ze zwycięstw II konspiracji, opanowały Żelechów, a wreszcie pod Bąkowcem uwolniły z transportu żołnierzy niepodległościowego podziemia skierowanych do więzień. Z powodu olbrzymiego nasycenia terenu wojskiem i siłami bezpieczeństwa w lipcu 1945 r. zgrupowanie podzieliło się na plutony i skoncentrowało działania na wywiadzie oraz druku i kolportażu ulotek.

Ujęcie legendarnego dowódcy stało się dla komunistów zadaniem o prestiżowym znaczeniu. Do walki ze oddziałem Bernaciaka władze zmobilizowały ogromne siły. Gdy 24 czerwca 1946 roku „Orlik” poległ w zasadzce na polach wsi Piotrówek koło Garwolina bezpieka wręcz triumfowała. Na uczestników obławy posypały się ordery, w tym pięć krzyży Virtuti Militari. Ciało majora przewieziono do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa przy ul. Sierakowskiego w Warszawie i wystawiono w auli, aby jego uwięzieni rodzice i podkomendni potwierdzili identyfikację. Zostało pogrzebane skrycie, prawdopodobnie w „kwaterze przy studni” (45N) na Cmentarzu Bródnowskim.

***

„Zaraz w pierwszych dniach przyszło rozczarowanie. System policyjny nowego okupanta zagrodził mnie i wielu innym drogę. … Zginęło wielu żołnierzy Armii Krajowej. Reszta, którzy uniknęli tego losu znaleźli schronienie w lesie. … Z wewnątrz więzień zaczęły nas dochodzić wiadomości mrożące krew w żyłach. Radkiewicz niczym nie ustąpił Himmlerowi, a nawet go prześcignął … giną bez śladu ludzie, a gdy się znajdzie ich zwłoki, mają po katyńsku ślad strzału w tył głowy, ręce w tył związane często drutem kolczastym … Społeczeństwo stanęło do samoobrony. Społeczeństwo powierzyło mi kierownictwo akcją samoobronną. Funkcję tą pełnię z wiarą, że zbliżam dzień wolności naszej. Dla tej wolności poświęciłem wszystko bez reszty” … (mjr Marian Bernaciak „Orlik”, lipiec 1945).