2 lipca – 36 lat temu zmarł Wacław Zbyszewski (1903-1985)

Publicysta i dziennikarz konserwatywny. Ekonomista i dyplomata.

Urodził się w rodzinie ziemiańskiej w majątku rodzinnym w Bokijówce na Ukrainie. Był o rok starszym bratem Karola (publicysty, autora m.in. „Niemcewicza od przodu i od tyłu”).

W latach 1915-1919 mieszkał w Kijowie i tam rozpoczął edukację, którą kontynuował w warszawskim Gimnazjum im. Staszica, a następnie na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie studiował prawo i ekonomię, z której obronił pracę doktorską.

W latach 1924-1933 pracował w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Przebywał na placówkach konsularnych w Paryżu (1927–1928), Nowym Jorku (1928–1931) i Tokio (1931–1933). Do wybuchu II wojny światowej był zatrudniony w Banku Polskim.

Jego pasją i prawdziwym powołaniem było dziennikarstwo. Współpracował z prasą konserwatywną, podpisując swoje artykuły jako WAZ (Wacław Alfred Zbyszewski). Debiutował w 1923 r. w stańczykowskim „Czasie”, publikował także w wileńskim „Słowie”, a w latach 30. w warszawskim dwutygodniku „Bunt Młodych” Jerzego Giedroycia.

Wiosną 1939 r. został wysłany przez redaktora naczelnego „Słowa” i swego przyjaciela Stanisława Cat-Mackiewicza jako korespondent tej gazety do Londynu. Gdy wybuchła wojna rozpoczął pracę w polskiej sekcji BBC, a po przybyciu do stolicy Wielkiej Brytanii polskich władz emigracyjnych został pracownikiem Ministerstwa Informacji i Dokumentacji kierowanego przez prof. Stanisława Strońskiego.

Po wojnie współpracował z monachijskim oddziałem rozgłośni Głos Ameryki, redagowanym przez brata Karola „Dziennikiem Polskim” i z „Dziennikiem Żołnierza”. Był paryskim korespondentem Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. Pisywał także do paryskiej „Kultury” Giedroycia (głównie o gospodarce). Pozostawił po sobie ogromną ilość listów z przedstawicielami polskiej emigracji.

Był dociekliwym obserwatorem i analitykiem, a przy tym typem odludka i mizantropa, apodyktycznym w wypowiadanych sądach i bezkompromisowym, zwłaszcza w poglądach na Rosję i komunizm. Jako programowy pesymista, dla świata, Polski i dla siebie samego, przewidywał najgorsze scenariusze.

Prof. Rafał Habielski podsumowywał: „Był wręcz archetypem emigranta politycznego – nigdy niczego się nie dorobił, mieszkał w hotelach, a swój dobytek mógłby zmieścić w walizce, z którą Polskę opuścił, czekając, by z tą walizką do ojczyzny wrócić”.

Zmarł 2 lipca 1985 roku w Londynie i tam też został pochowany. W Instytucie Literackim ukazał się pośmiertnie zbiór jego najważniejszych esejów p.t. „Zagubieni romantycy i inni” (1992). Cennym źródłem historycznym są wydane w „Czytelniku” (2000) „Gawędy o ludziach i czasach przedwojennych”.