Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej

Daniel Wolborski: „Ksiądz Władysław Korniłowicz w ujęciu Antoniego Marylskiego”

Ksiądz Władysław Korniłowicz w ujęciu Antoniego Marylskiego

12 września tego roku do grona błogosławionych Kościoła rzymskokatolickiego dołączył Prymas Tysiąclecia, kardynał Stefan Wyszyński oraz Matka Elżbieta Róża Czacka, założycielka Zakładu dla Niewidomych w Laskach. Dzieło Niewidomych, które stworzyła Matka Czacka, wpłynęło na rozwój duchowy przedstawicieli wielu grup społecznych i religijnych. Była to swego rodzaju „kuźnia” katolicyzmu otwartego, który ukształtował takich ludzi jak wspomniany kardynał Stefan Wyszyński czy Zbigniew Herbert. O stronę duchową Lasek dbał „Ojciec”, czyli ksiądz Władysław Korniłowicz. Zaś ich funkcjonowanie znajdowało się na barkach „Syna” – Antoniego Józefa Marylskiego-Łuszczewskiego (1894-1973), mieszkańca Pęcic, myśliciela, członka konspiracji w czasie II wojny światowej, pod koniec życia księdza katolickiego. Chcąc pozostać w duchu beatyfikacji, a jednocześnie chcąc zrozumieć charakter otwartości zakładu laskowskiego, warto ponownie sięgnąć po tekst dotyczący „Ojca” Korniłowicza (minęło 75 lat od jego śmierci), autorstwa „Syna”. Tekst Antoniego Marylskiego-Łuszczewskiego ukazał się w numerze 144. miesięcznika „Znak” (czerwiec 1966 r.) i opatrzony dzisiaj stosownym aparatem wyjaśniającym stanowi nadal cenne źródło do poznania dwudziestowiecznych, inspirujących dziejów Kościoła katolickiego w Polsce.

Ks. Władysław Korniłowicz 1884-1946

W 1966 r., bieżącym roku, upływa 20 lat od śmierci ks. Władysława Korniłowiczaᵃ. To jednak, że w ostatnich miesiącach różne środowiska katolickie zaczynają się tak żywo interesować jego postacią – to nie jest tylko sprawa „jubileuszu”.

Po prostu od kilku miesięcy, bo jeszcze chyba przed oficjalnym zamknięciem ostatniej sesji Soboruᵇ, weszliśmy w całym Kościele, a więc i w Kościele polskim, w okres intensywnego myślenia o realizacji soborowych uchwał, o ożywieniu, odnowieniu katolicyzmu w duchu tych właśnie postanowień Kościoła.

Na łamach „Tygodnika Powszechnego” i poza nimi narzekamy przy tej okazji niemało na powolność tej realizacji, na nieprzygotowanie, „niedorośnięcie” do niej naszego polskiego Ludu Bożego, naszego rodzimego duchowieństwa, naszej hierarchii. Chętnie zestawiamy i porównujemy to, co się u nas robi pod tym względem z realizacjami zachodnimi, cytujemy sięgające kilkadziesiąt lat wstecz źródła obecnego ruchu odnowy w Kościele Powszechnym, jego prekursorów, których myśli docierają do nas z przysłowiowym polskim opóźnieniem.

Od czasu do czasu tylko olśni nas może myśl, że jeśli tak i tyle osób widzi u nas potrzebę tej odnowy, jeśli ciągle, od kilku co najmniej lat wszyscy o tej potrzebie mówią, próbują ją w różny, czasem nawet w nieudolny sposób realizować – to może także dlatego, że wszystkie nowe „odkrycia” nie trafiały u nas w taką znowu próżnię i na tak zupełnie nieprzygotowany grunt.

Jak w całym Kościele, tak i u nas, to, co obecnie Sobór z taką jasnością i oczywistością światu pokazał, dojrzewało od wielu lat, było przygotowywane przez wytrwałą i bardzo świadomą pracę iluś tam ludzi, których, olśnieni nowymi nazwiskami, łatwo już nie dostrzegamy.

Do takich „prekursorów” Soboru Watykańskiego II w Polsce należy z pewnością ks. Korniłowicz. Nie wiem nawet, czy „prekursorstwo” to odpowiednie słowo. Może jest tak, że sprawy, które świat, a po części i sami katolicy przyjmują w dokumentach soborowych jako odkrycie i prawie rewolucję, są najczęściej po prostu „odkryciami” prawd, które w Kościele zawsze jakoś tkwiły, o których niby zawsze wiedziano, ale trochę zapominano. W ciągu ostatnich pontyfikatów przypominane coraz częściej, a po tym przygotowaniu podane przez Sobór, dotarły w tej chwili do świadomości szerokich kręgów katolików, a nawet niekatolików. Czy mogłyby tak dotrzeć, gdyby nie te lata przygotowań i przypominania?

Homo Ecclesiae

Ks. Korniłowicz był przede wszystkim homo Ecclesiae – dlatego tak łatwo, w najnaturalniejszy, niezamierzony na jakiekolwiek „prekursorstwo” sposób, żył życiem Kościoła, realizował to, co w tym życiu było już w jego epoce najistotniejsze, co zawsze było najistotniejsze i z powrotu do czego wszelkie „odnowy” mogą się dopiero rodzić.

Miał bardzo głębokie przeżycie prawdy o Mistycznym Ciele Chrystusa, która była dla niego jakimś kluczem do tajemnicy Kościoła. W swojej książeczce Chrześcijańska odbudowa świata w świetle nauki o Ciele Mistycznym, wydanej w 1938 r. [w Warszawie – D.W.], a więc na parę lat jeszcze przed encykliką Mystici Corporis,jako jeden z pierwszych u nas dał nie tyle systematyczny, co jak najbardziej właśnie praktyczny wykład tej nauki.

Z niej to w epoce, nie zapominajmy – tak przecież rozpowszechnionego i modnego szczególnie w kręgach inteligencji indywidualizmu religijnego – wyprowadzał całą wizję Kościoła jako Civitas Sancta. Sięgał do tradycji pierwotnej gminy chrześcijańskiej, w niej szukał najgłębszych związków społecznych, które rozumiał po prostu jako dogmat świętych obcowania. Widział wzajemną zależność i łączność wszystkich członków Mistycznego Ciała Chrystusa. To nadprzyrodzone spojrzenie na samą istotę Kościoła „ustawiało” mu zarazem we właściwych proporcjach i płaszczyznach problematykę społeczną i zaangażowanie w nią ze strony duszpasterskiej.

Jeżeli więc ostatecznym celem całego stworzenia – pisał – jest chwała i tryumf Oblubienicy Chrystusowej, przygotowanie tego tryumfu jest najważniejszym zadaniem kapłana, problemem społecznym par excellence, który ma on ze swego urzędu da rozwiązania. W przygotowanie Chrystusowej Oblubienicy, w budowę, rozwój, utwierdzenie Ciała Mistycznego ma on włożyć całą gorliwość i zapał apostolski.

Dopiero z tego podłoża wykwitnie prawdziwie owocny czyn zewnętrzny…

Czy nie jest to właśnie ta postawa, o której tak usilnie przypominał nam teraz i papież

Jan XXIII i Sobór? Z niej to wyrosła Konstytucja dogmatyczna o Kościele , po to, aby owocny był jakikolwiek „czyn zewnętrzny”, jakiekolwiek apostolstwo – koniecznym warunkiem jest wewnętrzna czystość samego Kościoła.

Ks. Korniłowicz nie był organizatorem, chociaż ciągle uczestniczył w jakichś akcjach społecznych. Raczej może pobudzał do nich, wychowywał swoje dzieci duchowe i przyjaciół – sam, jako kapłan cały swój czas i siły poświęcał przede wszystkim temu najistotniejszemu przysparzaniu wewnętrznego blasku Kościołowi.

Modlitwa liturgiczna

Z takiego, równocześnie społecznego i wewnętrznego widzenia Kościoła wynikało u ks. Korniłowicza docenianie znaczenia modlitwy liturgicznej. Sam wykładał liturgię najpierw w seminarium włocławskim, potem na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Jego uczniowie i wychowankowie z tych lat wspominają jego świetną znajomość rubrycystykiᵉ oraz wszelkich zarządzeń i przepisów kościelnych. Jednocześnie jednak podkreślają co innego – coś, co w owych czasach było zaskoczeniem nawet dla młodych kapłanów – to znaczy szerokie rozumienie ducha liturgii przez ks. Korniłowicza, który usiłował ducha tego wszczepić wszystkim, z którymi się stykał. W nadesłanym po śmierci ks. Korniłowicza wspomnieniu jeden z jego wychowanków KUL-owskich z lat 1925/26 pisze:

Nie byliśmy jeszcze liturgistami. Znaliśmy ceremonie kościelne, czy rubrum i to nam wystarczało. A tu ks. Korniłowicz tyle serca przykłada do tekstów liturgicznych, co do Pisma Św. czy Tomasza [z Akwinu – D.W.]. To wydawało się przesadą. Być może, że ktoś nazwał to nawet dziwactwem. Ale powoli ks. Korniłowicz zbierał owoce swojej żarliwości pracy…

W Konwikcie znowu uczył wspólnego odmawiania brewiarza. Nie darował nikomu „Primy”. Z czasem każdy przyznawał, że to przyjemnie wspólnie „Primkę” odmówić. Nauczył nas odmawiania brewiarza we dwóch albo trzech. Mam wrażenie, że żaden z jego konwiktorów nie zarzucił brewiarza, a ogólną opinią wśród nas stało się przekonanie, że najważniejszą funkcją kapłana jest jego Msza św. i brewiarz.

Wszyscy, którzy znali ks. Korniłowicza, przypominają wielką wagę, jaką przykładał do Mszy św. Stawała się ona centralnym punktem dnia dla środowisk, którymi kierował. Na zawsze takie centralne miejsce zajęła w duchowości Lasek. Do zrozumienia roli Mszy św. prowadził ks. Korniłowicz nie tylko – i nie tyle – przez słowo mówione czy pisane, chociaż w naukach rekolekcyjnych, wykładach uniwersyteckich i artykułach stale do tej sprawy powracał. Przede wszystkim jednak ci, którzy stykali się z nim osobiście, byli wprowadzani w tajemnicę Ofiary Eucharystycznej i modlitwy liturgicznej w ogóle – jako świadkowie, a bardzo szybko i współuczestnicy jego własnego przeżycia tajemnic liturgicznych.

Jego Msza św. była przeżyciem dla nas – czytamy w jednym ze wspomnień – a dla niego wielkim wzruszeniem. Myślałam czasem, że Ojciec jest za każdym razem tak przejęty Mszą św., jakby ją odprawiał pierwszy raz.

Poczynając od najwcześniejszych publikowanych na ten temat artykułów (1917 r.), których napisał zresztą w życiu niewiele, ufając jak się zdaje zawsze bardziej osobistemu kontaktowi niż słowu drukowanemu, a przede wszystkim z coraz większą trudnością znajdując czas –powraca ks. Korniłowicz nieustannie do myśli o społecznych, wychowawczych i kulturalnych wartościach liturgii.

Na 40 lat przed Soborem, a sporo przed encykliką Mediator Deiʰ  nawoływał do żywego, czynnego i świadomego udziału wiernych we Mszy św. (art. Praca nad ożywieniem ruchu liturgicznego w Polsce – w Pamiętniku Zjazdu Teologicznego, [piąty zjazd odbył się w Łodzi w dniach 3-5 kwietnia – D.W.] 1929 r.). Uczestnikom Mszy św. dawał do ręki mszały, w Laskach już od 1927 r. wprowadził jako stałą praktykę msze recytowane, a jeszcze wcześniej, bo w 1921 r., odprawił pierwszą w Warszawie Mszę św. ze śpiewami gregoriańskimi metodą solesmeńską ͥ  w kościele Wizytek.

Podkreślał społeczną rolę Mszy św. w życiu parafii. W sposób szczególnie wtedy chyba prekursorski wydobywał też społeczne znaczenie Komunii Świętej (w książeczce Wartości kulturalno-wychowawcze liturgii, [Warszawa – D.W.]1936): Czy wielu jest katolików – pisał  – przystępujących do Komunii Świętej z pełną świadomością, że łączy ich ona z ofiarą Chrystusa i z braćmi komunikującymi w tej Ofierze, że zasila ona nie tylko indywidualnie ich dusze, ale podtrzymuje życie Ciała Mistycznego, do którego należą, że owocem jej, obok spotęgowania się miłości w świecie, jest duch ofiary i poświęcenia?

Marginesowo już tylko wspomnijmy, że przy każdej okazji walczył o przyznanie liturgii właściwego miejsca wśród nauk teologicznych – i ten postulat doczekał się realizacji dopiero na naszych oczach – ostatnie lata przyniosły przecież pierwsze na świecie doktoraty z zakresu liturgii. Podobnie – już w latach trzydziestych – pisał o potrzebie odnalezienia dawnego sensu Ofiarowania, a w cytowanej książeczce Chrześcijańska odbudowa świata, wśród wniosków praktycznych dotyczących życia parafii wysunął między innymi problem konieczności wprowadzenia do rytuału języka ojczystego (w r. 1938). We własnej praktyce duszpasterskiej, mimo że sam tak cenił i lubił śpiew gregoriański, kiedy podczas wojny w Żułowie [wieś w województwie lubelskim, gmina Krasiczyn – D.W.] odprawiał Msze św. z udziałem mieszkańców okolicznych wsi – włączał uczestników w aktywny udział w sprawowanej Ofierze przez propagowanie polskich pieśni religijnych dostosowanych do niej treścią. Po prostu nigdy, nawet w najbardziej mu drogich sprawach nie trzymał się sztywno najsłuszniejszych reguł, lecz dostosowywał je zawsze i przede wszystkim do potrzeb dusz, którym miały służyć.

Pracę nad ożywieniem ruchu liturgicznego w Polsce prowadził ks. Korniłowicz wielotorowo, to znaczy poprzez wszystkie kręgi swego oddziaływania apostolskiego. Mówił o konieczności wychowania elity wśród duchowieństwa i laikatu, która dopiero mogłaby pociągnąć za sobą w praktyce szerokie masy wiernych.

 Apostolstwo

Całe apostolstwo ks. Korniłowicza było więc nastawione przede wszystkim na wychowanie takiej „elity”, od której, jego zdaniem, należało zaczynać wszelką pracę nad odnową polskiego katolicyzmu.

Nastawiał się w związku z tym na dwa główne kręgi oddziaływania apostolskiego: na kapłanów i młodą inteligencję. W tych też środowiskach miał największe wpływy i w nich dochował się licznego grona uczniów i przyjaciół.

  1. Apostolstwo wśród księży zaczął wcześnie, bo już podczas studiów seminaryjnych zorganizował i prowadził koło życia wewnętrznego. Potem kontynuował tę pracę w pierwszych latach kapłaństwa, skupiając wokół siebie grupkę młodych księży, głównie pracujących z nim razem w kurii, szukających – zgodnie z zaleceniami Stolicy Świętej – form wspólnego pogłębiania życia wewnętrznego dla kleru diecezjalnego. Grupkę tę związał w przyszłości z podobnym ruchem księży Charystówʲ we Włocławku, z którym nawiązał bliski i trwały kontakt podczas swego krótkiego pobytu w tym mieście (w latach 1920-1921), gdzie był kapelanem garnizonu i wykładowcą w seminarium. Bezpośredniego i szerszego pola dla wychowawczej pracy wśród kapłanów dostarczył mu właśnie ów krótki pobyt we Włocławku, a potem dłuższy w Lublinie, gdzie na życzenie swego długoletniego przyjaciela o. Jacka Woronieckiegoᵏ, ówczesnego rektora KUL-u, objął kierownictwo konwiktu w latach 1922-1930. Wśród jego wychowanków i uczniów z tego okresu znalazło się wielu wybitnych dziś księży z ks. kardynałem Stefanem Wyszyńskim, jednym z jego najwierniejszych synów duchowych i przyjaciół, na czele. Osiadłszy na stale w Laskach (w 1930 r.) zaczął z kolei wokół nich skupiać grono bliskich sobie księży, którzy przyjeżdżali tam regularnie na wspólne jedno- i kilkudniowe rekolekcje, połączone z konferencjami ks. Korniłowicza, referatem kogoś z uczestników i ogólną wymianą myśli. Do tego grona należeli między innymi najbliżsi mu również do końca życia księża – biskup Antoni Pawłowskiˡ i ks. infułat Stanisław Mystkowskiˡ.
  1. Obok elity duchowieństwa chciał ks. Korniłowicz wychować podobną elitę twórczej inteligencji, która dostępnymi sobie środkami mogłaby oddziaływać na szersze kręgi społeczeństwa. Doceniał w pełni rolę laikatu w Kościele. Swoich świeckich przyjaciół wciągał, tak samo jak duchownych, w możliwie najaktywniejszy udział w życiu Kościoła. Uczył przeżywania Mszy św. z recytacją, z tekstem liturgicznym w ręce, chętnie zapraszał świeckich gości do wspólnego odmawiania brewiarza, całą wreszcie swoją postawą wdrażał otoczenie do wspólnego przeżywania tajemnic roku kościelnego.

Pracę duszpastersko-wychowawczą wśród młodzieży zaczął jeszcze podczas studiów [przyrodniczych i filozoficznych – D.W.] w Szwajcarii, gdzie uczestniczył w życiu akademickich ośrodków polonijnych. W tym też okresie zajmował się zresztą także bardzo aktywnie opieką duszpasterską nad młodzieżą polską przyjeżdzającą do Szwajcarii na sezonowe prace rolne. Jeździł do sąsiednich kantonów, przygotowywał młodych emigrantów do sakramentów św., uczył religii – i nie tylko religii, ale i innych potrzebnych przedmiotów.

Po powrocie do Polski, zatrzymany przez wybuch I wojny światowej w Zakopanem, pełnił funkcję kapelana zakładu i szkoły gospodarczej generałowej Jadwigi Zamoyskiejᵐ, z którą miał bliski kontakt od czasów wczesnej młodości.

Wraz z o. Jackiem Woronieckim włączył się także w pracę harcerską na terenie Zakopanego. Założycieli pierwszych w Polsce drużyn, Olgę i Andrzeja Małkowskichᵐ, znał także jeszcze z wcześniejszych pobytów w Zakopanem, gdzie spędzał od dzieciństwa wakacje z rodziną (jego ojciec, dr Edward Korniłowiczᵐ, lekarz psychiatra, należał do grona „odkrywców” Tatr, po nim też odziedziczył ks. Korniłowicz miłość do gór).

W Warszawie, pracując jako archiwista w kurii, potem jako kapelan kilku szkół, m.in. Szkoły Wawelberga i Rotwandaⁿ, wreszcie, jako kapelan wojskowy na froncie, zaczął skupiać wokół siebie młodzież ze wszystkich tych środowisk.

Co ciekawsze, nie była to najczęściej młodzież katolicka. W niezbadany sposób docierał ks. Korniłowicz do niewierzących, niepraktykujących od lat, do żydów, protestantów. Miał ogromną łatwość nawiązywania kontaktów z ludźmi, które szybko przekształcały się w trwałą przyjaźń. Umiał rozmawiać z młodzieżą jej językiem. Cenił wartości ludzkie, inteligencję, zdolności, naturalną prawość charakteru. Umiał wydobywać z ludzi to, co w nich było najlepsze. Pobyt w międzynarodowym skupisku studenckim, odbyte przed wstąpieniem jeszcze do seminarium studia przyrodnicze, wszystko to dawało mu dodatkową łatwość rozumienia trudności, z jakimi parali się ci jego młodzi przyjaciele. Spośród studentów szukających po omacku prawdy w modnych kierunkach filozoficznych, młodych artystów docierających do niej poprzez swą sztukę, spośród młodzieży o poglądach często radykalnych i lewicowych, wrażliwej na problematykę społeczną, rekrutowała się większość konwersji dokonanych za pośrednictwem ks. Korniłowicza.

Młodzi konwertyci i sprowadzeni przez nich przyjaciele skupili się w „Kółko”ᵒ, z którego po kilkunastu latach miał się wyłonić zespół redakcyjny „Verbum”. O tym, czym było w rzeczywistości „Kółko”, pisała kiedyś w „Znaku” (1959 r.) z okazji ankiety Formacja katolicka w dwudziestoleciu,s. Teresa Franciszkanka z Lasekᵖ, która należała do pierwszych i najaktywniejszych członków tego środowiska, a następnie także do najczynniejszych współpracowników pisma „Verbum”.

Zgodnie z całą charakterystyczną dla ks. Korniłowicza linią działalności, „Kółko” nie przekształciło się nigdy w organizację, nie miało wyraźnego celu i zasięgu, nie było też wyraźnych kryteriów przynależności do niego. Po prostu z biegiem czasu na zebrania przychodziło coraz więcej osób. Niektóre z nich czuły się ze sobą nawzajem związane silniejszą i głębszą, niejako rodzinną więzią, inni zjawiali się tylko od czasu do czasu jako mile zawsze witani goście. Między jedną a drugą pozycją nie było nigdy wyraźnej granicy. Jedną z głównych cech „Kółka” była zawsze jego otwartość, ten charakter żywy – organiczny, a nie organizacyjny.

O działalności i zainteresowaniach „Kółka” zadecydował jego skład osobowy. Pierwszą potrzebą młodych konwertytów było utrwalenie i pogłębienie świeżo zdobytej wiary. Wobec tego zaczęto więc od poszukiwania książek religijnych, co podczas wojny i w pierwszych latach niepodległości nie było rzeczą łatwą. Wspólne czytanie i dyskutowanie książek nie ograniczało się do poszukiwania odpowiedzi teoretycznych. Duży procent „Kółka” stanowili prawnicy, którzy szukali rozstrzygnięcia najbardziej palących zagadnień społecznych i ustrojowych w duchu nauki katolickiej. Sprawy te bardzo żywo interesowały zresztą całą ówczesną młodzież.

Wobec takiego zapotrzebowania stanął ks. Korniłowicz i ze swym nieomylnym instynktem człowieka żyjącego stale z Kościołem, skierował te zainteresowania w nurt społecznej nauki Kościoła zawartej w encyklikach społecznych ostatnich papieży.

Rozwiązania wszelkich zagadnień życiowych, problemów moralnych, a także wszelkich trudności intelektualnych uczył z kolei szukać w oficjalnej nauce Kościoła, jaką był świeżo wówczas na Zachodzie „odkryty” tomizm. Sam ks. Korniłowicz wyniósł znakomitą znajomość doktryny św. Tomasza ze studiów teologicznych i filozoficznych we Fryburgu i pobytu w międzynarodowym konwikcie teologicznym „Albertinum”ʳ prowadzonym tam przez dominikanów. W czasie jednego ze swych późniejszych wyjazdów na Zachód nawiązał z kolei kontakt z genialnym adaptatorem św. Tomasza, Maritainemˢ, który podczas swego pobytu w Polsce na Kongresie Tomistycznym w 1934 r. odwiedził ks. Korniłowicza w Laskach, a dla powstałego nieco wcześniej „Verbum” napisał na jego prośbę specjalny artykuł.

Tomizm dał ks. Korniłowiczowi przede wszystkim szacunek dla rzeczywistości, dla prawdy, którą umiał dostrzegać i cenić wszędzie tam, gdzie się ona znajdowała. Dał mu także tak charakterystyczny dla niego realizm, przejawiający się w dostrzeganiu całej wartości cielesno-duchowej struktury człowieka, w zasadzie budowania życia nadprzyrodzonego na naturze. Zasada ta była też jednym z bardzo istotnych czynników ułatwiających mu kontakty z ludźmi odmiennych przekonań, z niewierzącymi. Dawała mu ona tę cierpliwość i długomyślność tak charakterystyczną dla jego kierownictwa duchowego, w przygotowaniu miejsca dla łaski i zaufaniu do jej działania.

Do najaktywniejszych uczestników kółkowych zebrań należeli obok wspomnianej już s. Teresy Landy, wówczas świeżej absolwentki filozofii na Sorbonie, polonista i początkujący publicysta Rafał Blüthᵗ – w przyszłości również jedno z najcelniejszych piór „Verbum” (zamordowany w pierwszych dniach wojny w Warszawie), Stanisław Krzywoszewski – syn redaktora „Świata”ᵗ. Pokolenie nieco starsze reprezentował sędzia Ludwik Bujalskiᵗ, były wyznawca filozofii Hoene-Wrońskiego, potem równie gorący entuzjasta św. Tomasza. Sztukę reprezentowała para młodych rzeźbiarzy: Zofia Sokołowskaᵗ i Franciszek Tencer oraz Jerzy Liebertᵗ, który wszedł do „Kółka” świeżo po swym nawróceniu i należał do jego najżywszych umysłów aż do chwili, kiedy odsunął się od niego na skutek osobistych powikłań życiowych.

Jako goście przewijali się przez zebrania ludzie reprezentujący bardzo różne środowiska. Był czas, kiedy do dobrego tonu w warszawskich kołach snobistyczno-intelektualnych należało nawet życzliwe zainteresowanie katolickimi „nowinkami” zachodnimi, a co za tym idzie, bywanie od czasu do czasu na kółkowych spotkaniach. Tych przypadkowych, mniej lub bardziej z nim związanych gości „Kółka” nie będziemy w tej chwili wymieniać, gdyż wielu z nich zmieniło w przyszłości tak diametralnie swoją orientację ideową, że niewątpliwie nie życzyliby sobie takiego wypominania przeszłości. Spośród zmarłych warto jednak wymienić Karola Irzykowskiegoᵘ, Zofię Nałkowskąᵘ, Emilię Grocholską – redaktorkę „Kobiety Współczesnej”ᵘ, Jana Mosdorfaᵘ.

Drugim ważnym środowiskiem młodzieżowym, z którym miał ks. Korniłowicz kontakt, było „Odrodzenie”ᵛ. Kontakt ten nawiązał właściwie od początków istnienia tej organizacji, bo jeszcze jako student w 1904 r. uczestniczył w spotkaniach u Cecylii Plater-Zyberkᵛ, gdzie w kręgu młodzieży akademickiej zarysowały się zaczątki ideologii, którą miało w przyszłości realizować „Odrodzenie”. W połowie lat 20. ks. Korniłowicz zbliżył się też do lwowskich środowisk akademickich, szukających we własnym zakresie sposobów odnowienia życia religijnego wśród młodzieży. Z ruchem tym był związany poprzez osobistą przyjaźń z jego inicjatorami i przywódcami: ks. Kazimierzem Lutosławskimʷ i Janem Czartoryskimʷ, późniejszym o. Michałem dominikaninem.

Z młodzieżą „Odrodzenia” zetknął się bezpośrednio podczas zjazdu Pax Romanaˣ i FUCl (Federazione Universitaria Cattolica Italiana)ˣ w Rzymie we wrześniu 1925 r. Wśród uczestników delegacji polskiej „Odrodzenia” był wtedy obecny późniejszy profesor i audytor soborowy Stefan Swieżawskiʸ, który zresztą od tego pierwszego spotkania zachował również trwały i głęboki kontakt z ks. Korniłowiczem.

Po śmierci ks. Lutosławskiego ks. Korniłowicz prowadził rekolekcje związanego z „Odrodzeniem” Lwowskiego Związku Rekolekcyjnego pod wezwaniem św. Dominikaᶻ. Jego późniejszy kilkuletni pobyt w Lublinie stał się z kolei okazją do zacieśnienia kontaktów z „Odrodzeniem”, które odbywało tam swoje Tygodnie Społeczne. Brał czynny udział w Tygodniach, prowadził konferencje, organizował msze recytowane, był praktycznie organizatorem całego ruchu liturgicznego w „Odrodzeniu” tego okresu. Do końca życia zachował potem serdeczne związki przyjacielskie z wielu wybitnymi przedstawicielami tej organizacji. Gdy osiadł na stałe w Laskach, prowadził tam często rekolekcje dla różnych środowisk odrodzeniowych.

Przyjaciół i penitentów miał ks. Korniłowicz zresztą we wszystkich niemal środowiskach młodzieży akademickiej i nie sposób ich tu wszystkich wyliczać. Między innymi także członkowie „Juventus Christiana”ᴬ odbywali chętnie zbiorowe dni skupienia w Laskach z własnymi rekolekcjonistami, a na rekolekcje indywidualne przyjeżdżali do ks. Korniłowicza.

Środki oddziaływania

Kiedy mówimy już o tych „społecznych” czy „środowiskowych” kontaktach ks. Korniłowicza, nie można pominąć wspomnianego już parokrotnie „Verbum”. Kwartalnik ten zrodził się w 1934 r. jako owoc dojrzałych wspólnych przemyśleń „Kółka”. W swoim pierwszym numerze bardzo wyraźnie zresztą nawiązał do tego środowiska – dewizą pisma było hasło Piusa X Instaurare omnia in Christo [Przywrócić wszystko w Chrystusie – D.W.]– przyjęte 12 1at wcześniej (1922 r.) jako tytuł jednodniówki „Kółka” z okazji 10-lecia święceń kapłańskich ks. Korniłowicza. W miejsce artykułu programowego zamieszczono bardzo wymowne myśli o sztuce zmarłej już wówczas s. Katarzyny Sokołowskiej, rzeźbiarki, jednej z pierwszych członkiń „Kółka”. Pismo ukazywało się do wybuchu II wojny światowej. Od drugiego numeru ks. Korniłowicz był jego redaktorem naczelnym.

Charakterystyce „Verbum” poświęcił swój artykuł w „Znaku” [„Verbum” – pismo i środowisko, R.15, z. 6, Kraków 1963, s. 645-662 – D.W.] Stefan Sawickiᴮ, oceniając je bardzo wysoko po gruntownej analizie zawartych tam publikacji. Warto tu może przytoczyć jego sformułowania, ponieważ są już pisane z perspektywy historycznej (po trzydziestu 1atach) i, co więcej, z pozycji fachowca. „Verbum” to nie ty1ko nowy typ pisma – kończy swą analizę Sawicki – to przede wszystkim nowy „styl” katolicyzmu. Obok „Odrodzenia” pismo i środowisko „Verbum” było najważniejszym bodaj przejawem odnowy, jaką zapoczątkowało 20-1ecie. Katolicyzm autentyczny, poświadczony życiem, a równocześnie świadomy intelektualnie, włączony silnie w życie Kościoła, podkreślający rolę w nim świeckich, oto cele tej odnowy. „Verbum”, spośród pism katolickich, było najdojrzalszym chyba tej odnowy przejawem. Nie straciło dotychczas pod tym względem aktualności, nadal realizacji domagają się przekonania sformułowane czy też zawarte w wielu artykułach pisma. „Verbum” czyta się i dziś, po trzydziestu latach, jako ciągle aktualną propozycję dla współczesności.

Obok pisma, a nawet nieco od niego wcześniej, powstała księgarnia iWydawnictwo „Verbum”. Jedno i drugie zrodziło się z ogromnego zapotrzebowania na książki religijne i trudnej pod tym względem wówczas w Polsce sytuacji. O profilu wydawniczym „Verbum” niech powiedzą jego pierwsze pozycje, a więc: popularne wydanie Ewangelii, Psalmy w przekładzie Staffa [z 1937 r. – D.W.], Trzej Reformatorzy Maritaina [z 1925 r., reformator religijny, reformator filozofii, reformator moralności: Luter, Kartezjusz i Rousseau – D.W.], Tomasz More Heleny Morawskiej [z 1947 r. – D.W.]. Inne zaplanowane pozycje ukazały się dopiero po wojnie. Księgarnia „Verbum” stała się z kolei w dużej mierze narzędziem apostolstwa liturgicznego ks. Korniłowicza, ponieważ jedną z jej pierwszych inicjatyw było sprowadzenie z belgijskiego opactwa Saint Andre i rozpowszechnianie mszałów polskich. Z obu tymi placówkami związana była ściśle, utworzona już wcześniej z inicjatywy ks. Korniłowicza przez Irenę Tyszkiewiczową, „Biblioteka Wiedzy Religijnej”, która miała też duży zasięg oddziaływania apostolskiego, aż do jej zniszczenia podczas Powstania Warszawskiego.

Te cztery placówki „społeczno-kulturalne” (kwartalnik, księgarnia, wydawnictwo i biblioteka), wszystkie inspirowane i faktycznie, jeśli nawet nie formalnie kierowane przez ks. Korniłowicza, odegrały z pewnością swoją niemałą rolę w przygotowywaniu gruntu dla nowych myśli kiełkujących w Kościele Powszechnym, w ich przeszczepianiu na grunt polski. Trudno ocenić zasięg ich oddziaływania. I tu znalazła bowiem swe zastosowanie stała zasada ks. Korniłowicza – stawiania na elitę. Zasięg więc tych placówek z samego założenia nie miał być masowy. Miały one raczej żłobić ten jakiś pogłębiony nurt katolicyzmu. A wpływy mierzone na „głębokość” są jak wiadomo trudno wymierne. Niewątpliwie jakąś swoją rolę odegrały w przygotowaniu gruntu dla nowej formacji katolickiej w Polsce.

Ta działalność „społeczno-kulturalna”, choćby najbardziej pogłębiona, nie była jednak nigdy głównym środkiem oddziaływania ks. Korniłowicza. Jest ona tylko łatwiejsza do jakiegoś, szkicowego przynajmniej, podsumowania jak wszystko co zewnętrzne.

Prawdziwy, najistotniejszy nurt jego apostolstwa to były przede wszystkim kontakty z ludźmi – poprzez konfesjonał, rekolekcje i rozmowy osobiste. W tej też dziedzinie zakres jego oddziaływania był nie tylko najgłębszy, ale także najszerszy.

Właściwie od momentu, kiedy ks. Korniłowicz osiadł na stałe w Laskach i związał się z Dziełem Niewidomych [dzieło „Triuno”, czyli powstanie jednej wielkiej Bożej rodziny, którą mieli tworzyć niewidomi, świeccy współpracownicy i siostry zakonne – D.W.] Matki Elżbiety Czackiejᴰ – wokół Zakładu i osiedla zaczęli się też skupiać ludzie z nim związani.

Dzieło Matki Czackiej obok swych celów tyflologicznych, wychowawczych i charytatywnych miało realizować nadany mu przez Założycielkę głęboki sens religijny: Matka Czacka chciała, żeby cierpienie niewidomych, krzyż ich ślepoty oraz całe życie, służba sióstr, stały się tam dobrowolnie i świadomie co dzień podejmowaną ofiarą zadośćuczynienia za duchową ślepotę ludzi.

Tak rozumiane Dzieło Lasek było oczywiście niesłychanie dobraną oprawą dla apostolstwa, jakie uprawiał ks. Korniłowicz. Modlitwa i ofiara Lasek stały z pewnością u źródeł tak licznie się tam dokonujących konwersji, a osobiste i grupowe kontakty ks. Korniłowicza sprowadzały z kolei do Lasek coraz to nowych ludzi, z których wielu zostawało tam na stałe w charakterze współpracowników Dzieła.

Ks. Korniłowicz był jednym z pierwszych w Polsce propagatorów rekolekcji zamkniętych. I w tej dziedzinie kierował się wskazaniami Stolicy Świętej wyrażonymi w encyklice Piusa XI Mens nostra [O znaczeniu rekolekcji zamkniętych – D.W.] (Watykan 1929 r.). Rekolekcje tego typu prowadził zresztą już na parę lat przed ukazaniem się encykliki. Wspominaliśmy o jego kontakcie z Akademickim Związkiem Rekolekcyjnym we Lwowie. Od 1927 r. prowadził regularnie rekolekcje zamknięte „Kółka” i innych zespołów.

Jego nieustanna czujność na życie Kościoła, na łączność z całością Mistycznego Ciała Chrystusa, ukazała mu i w rekolekcjach, rozumianych wtedy powszechnie jako szczególnie osobiste i indywidualne spotkanie z Panem Bogiem, okazję do pogłębienia wspólnoty religijnej. Najpełniej wyraził swój pogląd na ten właśnie społeczny i wychowawczy aspekt rekolekcji w referacie wygłoszonym na Międzynarodowym Kongresie Filozofii Tomistycznej w Poznaniu w 1934 r. [28-30 sierpnia – D.W.] (wyd. Rekolekcje społeczne, Gniezno 1935 r.). Mówi tam o wielkiej wartości wspólnej modlitwy, o możliwości i sensowności traktowania ludzi, choćby przypadkowo zebranych, ale odbywających razem rekolekcje, a więc podporządkowanych aktualnie jednemu celowi – jako zespołu, a nie zbiorowiska poszczególnych indywiduów.

Wartość ich polega na tym – pisze – że rekolekcje zbiorowe wytwarzają środowisko, które intensyfikuje działanie wszystkich elementów składających się na rekolekcje, a poza tym mają szczególniejsze znaczenie społeczne… Ziszcza się to, co Kościół ma na myśli, gdy mówi: Deus, qui fidelium mentes unius efficis voluntatis [O Boże, który sprawiasz, że umysły wiernych jednoczą się w jednym celu – D.W.] – albo gdy prosi: ut una sit fides mentium et pietas actionum [aby wiara umysłów i pobożność uczynków były jednym – D.W.].

I rzeczywiście te jego rekolekcje przynosiły wielkie owoce w duszach. Jeździł z nimi po całej Polsce, zapraszany przez różne środowiska. Przede wszystkim jednak miał stale rekolektantów w Laskach, gdzie musiano dla nich wybudować specjalny dom rekolekcyjny, który był zawsze pełny.

I znowu bardzo trudno byłoby chyba w jakichś wymiernych określeniach szukać tajemnicy tego oddziaływania ks. Koniłowicza. Nie zawdzięczał go z pewnością krasomówstwu, bo mówcą nie był. Mówił raczej z trudem, z wysiłkiem dla niektórych słuchaczy nawet męczącym. W ostatnich latach życia trudności te potęgowała jeszcze rozwijająca się choroba. Dla niego samego ta służba słowa nie należała nigdy do najłatwiejszych. A przecież te z trudem i w cierpieniu rodzone słowa przynosiły najbogatsze owoce. Podczas rekolekcji ks. Korniłowicz nieraz całe noce spędzał w konfesjonale. Tam też, przy tych kratkach konfesjonału dokonywało się największe i najistotniejsze jego oddziaływanie. I nie tylko zresztą rekolekcje, ale najczęściej także spotkania i osobiste rozmowy z ks. Korniłowiczem kończyły się spowiedzią. Doprowadzał do niej ludzi w sposób i w tempie często ani dla nich samych, ani dla otoczenia nieoczekiwany. Bywały trwałe konwersje wieńczące zainspirowaną co prawda przez kogoś,ale dla niewierzącego przyszłego penitenta całkiem przypadkową rozmowę.

Szczególnie owocne były pod tym względem jego kontakty z chorymi na łożu śmierci. Już w pierwszych latach kapłaństwa miał na swoim koncie sporo słynnych nawróceń tego rodzaju, że wspomnijmy choćby znanego historyka literatury Bronisława Chlebowskiegoᴱ, genetyka Edmunda Malinowskiegoᴱ, historyka zagadnień społeczno-gospodarczych Ignacego Baranowskiegoᴱ i wreszcie, działacza spółdzielczego, Edwarda Abramowskiegoᴱ.

Źródeł tego działania trzeba chyba szukać po prostu w jego własnym życiu wewnętrznym, w nieustannej modlitwie, z jaką przygotowywał te krótkie spotkania. O życiu modlitwy ks. Korniłowicza, który należał do ludzi niesłychanie dyskretnych i nie mówiących o sobie – nie jest łatwo mówić. To, co znajdowało swój wyraz zewnętrzny – to przede wszystkim swoboda i prostota, z jaką potrafił mówić o życiu nadprzyrodzonym. Traktował je po prostu – zgodnie zresztą z duchem nauki św. Tomasza – z równym, a nawet większym realizmem, jak wszystko to, co dotyczyło spraw zewnętrznych. Drugą rzeczą, która musiała być widoczna dla tych, którzy się z nim stykali, była postawa bezinteresownej służby, nastawienia całego życia tylko na ludzi, którzy go potrzebowali. Ta ofiarność w służeniu innym była okupywana widocznym również, jakkolwiek ukrywanym przez ks. Korniłowicza, przemęczeniem i wyczerpaniem. Dla nielicznych już tylko – tych najbliżej i na co dzień się z nim stykających – możliwe było zauważenie jeszcze jednego: rzeczywistego ubóstwa ks. Korniłowicza, które rozumiał w duchu franciszkańskim – był przecież kierownikiem duchownym Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic KrzyżaF i członkiem IIIZakonu św. Franciszka.

Z tych wszystkich powodów mógł sobie pozwolić na to, żeby nie mówić dużo, żeby nawet nie mówić z polotem. Zniewalało i zdobywało ludzi to, co stało za jego słowami.

O szerokości jego kontaktów dały może pewne wyobrażenie obchody jubileuszu 25-lecia święceń kapłańskich ks. Korniłowicza, które zgromadziły w Laskach tłumy zupełnie nieraz nieoczekiwanych gości z najróżniejszych środowisk. Wielu z nich widywano tam już wprawdzie i przedtem, jednak zgromadzeni równocześnie zrobili wrażenie nawet na „domownikach”, przywykłych do szerokości i niezwykłości kontaktów ks. Korniłowicza.

Wychowany w środowisku inteligenckim, raczej radykalnym, pozytywistycznym i ateistycznym, ale reprezentującym równocześnie wysoki poziom moralny i kulturalny, wyniósł ks. Korniłowicz już z domu postawę pełną szacunku i tolerancji dla cudzych przekonań. Postawę tę niewątpliwie pogłębił jeszcze pobyt w międzynarodowym środowisku studenckim podczas studiów, kiedy ks. Korniłowicz nawiązał m.in. trwałą przyjaźń z jednym z najwybitniejszych apostołów ruchu ekumenistycznego na Zachodzie – ks. Metzgeremᴴ, zamordowanym podczas wojny za list otwarty skierowany do Hitlera.

Jego „ekumenizm”, jeśli użyjemy tu tego słowa, podobnie jak inne cechy scharakteryzowanej już jego postawy kapłańskiej, nie miał w sobie nic programowego. Była to po prostu wielka otwartość, miłość do ludzi i szacunek dla ich ludzkich wartości. Miał przyjaciół wśród protestantów, prawosławnych i żydów, wśród przedstawicieli różnych i skrajnie sobie przeciwstawnych obozów politycznych. Byli wśród nich czołowi przedstawiciele sanacji i wypuszczeni za jego poręczeniem z więzienia wybitni działacze lewicowi (Henryk Dembiński)ᴵ, niewierzący, nawet apostaci, ludzie złamani nieszczęściem lub chorobą, artyści, profesorowie uniwersytetu, młodzież.

Wszyscy byli przez ks. Korniłowicza i Laski przyjmowani zawsze z równą otwartością i życzliwością, z dyskrecją nienarzucającą niczego, a dającą często więcej, niż potrzebujący mógł oczekiwać.

Ciekawe światło na tę postawę ks. Korniłowicza, tak bliską współczesnemu ekumenizmowi, rzuca jego kontakt z międzywyznaniową organizacją ChZA (Chrześcijański Związek Akademicki)ᴶ. ChZA skupiał w pierwszych latach niepodległości, w niektórych ośrodkach uniwersyteckich, spory odsetek młodzieży protestanckiej. Kiedy powstawał warszawski oddział tej organizacji, ks. Korniłowicz brał w jego tworzeniu żywy udział wraz z członkami swego „Kółka”. Wraz z nimi też uczestniczył w zebraniach, a potem zjazdach ChZA. Koło warszawskie interesowało się głównie problematyką etyczną, w tej też płaszczyźnie członkowie „Kółka” włączali się w jego pracę, wygłaszali nawet referaty na zebraniach. Wśród młodzieży ChZA żywe były także zainteresowania metafizyczne, których zaspokojenia próbowała szukać w różnych kierunkach popularnej w zachodnim protestantyzmie mistyki. I tym zainteresowaniom pragnął odpowiedzieć ks. Korniłowicz, który dorywczo czytywał na wspólnych zebraniach ChZA i „Kółka” pisma Ruysbroeckaᴷ, a przez pewien czas komentował Traktat o Bogu z Summy Teologicznej św. Tomaszaᴸ.

Ze wszystkich tych tematów umiał wydobywać sprawy łączące i interesujące wszystkich, stwarzał atmosferę wzajemnej życzliwości i zaufania, umożliwiającą najbardziej owocną wymianę myśli.

Z ChZA chciał stworzyć trwałą płaszczyznę dla takich wspólnych spotkań. Dlatego latem 1922 r. na zjeździe w Sandomierzu brał udział w dyskusji nad deklaracją ideową ruchu. Proponował wprowadzenie do niej określenia, że ChZA nie jest organizacją religijną i przesunięcie punktu ciężkości właśnie na teren etyki, co umożliwiłoby dopuszczenie do ChZA nie tylko młodzieży różnych wyznań, ale także niewierzących, dla których bliskie byłyby te zagadnienia. Propozycja ta niestety nie została przyjęta. W parę miesięcy potem Episkopat zadecydował, że młodzież katolicka do ChZA należeć nie powinna, i ks. Korniłowicz podporządkował się tej decyzji w duchu pełnego posłuszeństwa. Członkowie „Kółka” występując z ChZA zgłosili deklarację, w której motywowali swe odejście. W dalszym jednak ciągu zarówno ks. Korniłowicz, jak i oni zachowali więzy osobistej przyjaźni z wielu członkami opuszczonej organizacji i w charakterze już tylko gości bywali na jej zebraniach.

Te kontakty, dziś już nierobiące na nikim wrażenia, po pocałunku papieża z prawosławnym patriarchą i po widoku obserwatorów z innych Kościołów na auli soborowej, wtedy, czterdzieści i więcej lat temu w Polsce, nie należały bynajmniej do rzeczy zwykłych. Przyjacielska rozmowa kapłana katolickiego z protestanckim czy prawosławnym duchownym bywała przyjmowana jako kamień obrazy i zgorszenia.

Gorszono się też z tego i nie tylko z tego powodu i ks. Korniłowiczem i Laskami niemało. Niewiele nowego wyrosło w ciągu dwudziestu wieków życia Kościoła bez zgorszenia, poczynając od tego, który przez swój krzyż stał się głupstwem dla pogan i zgorszeniem dla Żydów.

Ks. Korniłowicz nie bał się zgorszenia. Nie było mu dlatego łatwo przedzierać się poprzez narosłe od lat u nas uprzedzenia, tradycje i przyzwyczajenia, poprzez nienawiści narodowe, polityczne, rasowe i wyznaniowe.

Jeszcze i teraz, w dwadzieścia lat po śmierci, jego nazwisko nieraz wyzwala opory i trudności, jakich przyzwyczailiśmy się już w polskim katolicyzmie nie uważać za istniejące…

Był człowiekiem o niezachwianej wierze. Miał jasną świadomość, że Bóg jest w każdym człowieku – także w tym, który nie ma o tym pojęcia. Dlatego nie wykluczał nikogo z powszechnego Kościoła, z Kościoła, który dopiero na naszych oczach przypomina sobie w pełni swój wszystkich obejmujący uniwersalizm…

I tu był ks. Korniłowicz w jakiejś mierze prekursorem dzisiejszego rozumienia Kościoła w Konstytucji dogmatycznej o Kościele. Nie doszedł do tego „prekursorstwa” poprzez rozważania teoretyczne, po prostu wierzył w człowieka i ufał Bogu.

ᵃ Referat wygłoszony w Klubie Inteligencji Katolickiej w Krakowie na sesji poświęconej Prekursorom odnowy religijnej (24-26 III 1966 r.).

Sobór Watykański II – dwudziesty pierwszy sobór powszechny Kościoła katolickiego.

Od 11 października 1962 r. do 8 grudnia 1965 r. odbyły się cztery sesje soborowe. Pierwszej przewodniczył Jan XXIII, zaś jego następca Paweł VI trzem kolejnym.

Zob. Sobór Watykański II [w:] Wielka Encyklopedia Jana Pawła II, Grzegorz Polak (red.), Warszawa 2005, t. VI, s. 67.

ᶜ  Mystici Corporis Christi to encyklika papieża Piusa XII, która ukazała się w 1943 r. Główną myślą encykliki jest przedstawienie Kościoła jako Mistycznego Ciała Chrystusa, w którym Jezus Chrystus jest głową, a wierni członkami tego Ciała.

Zob. https://www.szkolateologii.dominikanie.pl/disputatae/14-encyklika-mystici-corporis-christi-piusa-xii/.

Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen Gentiumkonstytucja, czyli dokument teologiczny najwyższej rangi doktrynalnej uchwalony 18 listopada 1964 r. przez Sobór Watykański II i oficjalnie ogłoszony przez papieża Pawła VI 21 listopada tegoż roku. Konstytucja, czerpiąc ze źródeł biblijnych i patrystycznych oraz z myśli wybitnych współczesnych teologów, na nowo ukazała najważniejsze wymiary tajemnicy Kościoła i jego posłannictwa.

Zob. Louis Bouyer, Kościół Boży. Mistyczne ciało Chrystusa i świątynia Ducha Bożego, Włodzimierz  Krzyżaniak (przekład), Warszawa 1977, s. 164-178.

ᵉ Organizacja liturgii.

ᶠ Wspólnota zakonna, forma internatu dla uczniów uczęszczających do szkoły prowadzonej przez dany zakon katolicki.

Zob. https://pl.wikipedia.org/wiki/Konwikt.

ᵍ  Pryma (łac. pierwsza) – modlitwa odmawiana wczesnym rankiem (obecnie zniesiona), w ramach tzw. godzin kanonicznych wchodzących w skład brewiarza.

Zob. https://dziedzictwo.ekai.pl/@@godziny_kanoniczne.

ʰ Papieska encyklika Mediator Dei została wydana przez papieża Piusa XII 20 listopada 1947 r. Była to pierwsza encyklika w całości poświęcona liturgii. Encyklika sugerowała nowe kierunki i czynne uczestnictwo wiernych zamiast biernej roli w liturgii, obrzędach liturgicznych i życiu parafii.

Zob. https://www.ekai.pl/dokumenty/encyklika-mediator-dei/.

ͥ Metoda Solesmes jest ściśle związana z szerokim ruchem odnowy śpiewu gregoriańskiego, który powstał pod koniec XIX w., a przemierzywszy meandry wieku XX przetrwał do naszych dni. Nosi nazwę słynnego opactwa, założonego w 1837 r. przez Prospera Guérangera, odnowiciela benedyktyńskiego życia zakonnego we Francji po rewolucji 1789 r. W opactwie Solesmes bardzo wcześnie narodziło się przeświadczenie o konieczności powrotu do liturgii rzymskiej, czemu towarzyszyła świadomość, iż taki kierunek liturgiczny wymaga również powrotu do źródeł śpiewu sakralnego. Na przestrzeni wieków śpiew sakralny uległ bowiem stopniowemu zniekształceniu. Dom Guéranger podjął wtedy decyzję o dotarciu do źródeł i zlecił swym mnichom odszukanie manuskryptów. To, co później zyskało miano metody Solesmes, rodziło się dzięki mądremu i ostrożnemu powrotowi do źródeł. Na początku XX w. metoda Solesmes została przyjęta przez Stolicę Świętą i uznana za wzorcową dla całego Kościoła.

Zob. http://szkolachoralu.pl/metoda-solesmes/.

ʲ Ruch odrodzeniowy wśród duchowieństwa, nazwany później ruchem charystowskim, powstał dla propagowania życia wspólnego wśród kapłanów diecezjalnych oraz pogłębienia ich życia duchowego.

Zob. Ks. Kazimierz Rulka, Z dziejów ruchu charystowskiego w Polsce i w diecezji włocławskiej, [w:] „Studia Włocławskie”, t. 9, Włocławek 2006, s. 419-443.

ᵏ Jacek Woroniecki urodzony 21 grudnia 1878 r. w Lublinie, zmarł 18 maja 1949 r. w Krakowie. Polski duchowny rzymskokatolicki, dominikanin, Sługa Boży Kościoła katolickiego. Teolog, pedagog, etyk, moralista i filozofscholastyk. Wieloletni nauczyciel akademicki i profesor Wydziału Teologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz Papieskiego Uniwersytetu Świętego Tomasza z Akwinu, rektor KUL w latach 1922-1924 oraz założyciel Zgromadzenia Sióstr Dominikanek Misjonarek Jezusa i Maryi. Jeden z najwybitniejszych polskich tomistów, posiadacz najwyższego dominikańskiego tytułu naukowego, mistrza świętej teologii oraz pionier odrodzenia dominikańskiego na ziemiach polskich po odzyskaniu niepodległości w 1918 r.

Zob. Ryszard Polak, Jacek Woroniecki. Życie i twórczość naukowa, [w:] „Człowiek w Kulturze”, t. 12, Lublin 1999, s. 219-240.

ˡ Antoni Pawłowski urodzony 24 stycznia 1903 r. w Końskich, zmarł 16 września 1968 r. pod Opolem. Polski duchowny rzymskokatolicki, biskup diecezjalny włocławski w latach 1952-1968. Ukończył specjalistyczne studia teologiczne na Wydziale Teologii Katolickiej Uniwersytetu Warszawskiego, w 1929 r. uzyskał doktorat z zakresu teologii, po czym został wykładowcą w warszawskim seminarium duchownym. Po habilitacji na Uniwersytecie Warszawskim w 1935 r. nadano mu stopień docenta teologii dogmatycznej. W latach 1936-1939 wykładał na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Był aktywnym uczestnikiem Soboru Watykańskiego II. Był autorem licznych prac z dziedziny mariologii.

Zob. https://www.katedrawloclawek.pl/ksieza_biskupi.php?id=39.

ˡ Stanisław Mystkowski urodzony 13 września 1892 r. w Dąbrowie Wielkiej, zmarł 4 listopada 1982 r. w Warszawie. Proboszcz parafii św. Trójcy na Solcu w Warszawie (1940-1943), proboszcz parafii św. Jakuba na Ochocie w Warszawie (1943-1972). Doktor prawa kanonicznego. W 1940 r. został mianowany proboszczem parafii św. Trójcy na Solcu w Warszawie. Zajął się odbudową i remontem kościoła zniszczonego działaniami wojennymi we wrześniu 1939. Na terenie parafii zorganizował na szeroką skalę pomoc dla uchodźców i ludzi potrzebujących. W 1943 r. został przeniesiony na probostwo do parafii św. Jakuba na Ochocie. Wybuch Powstania Warszawskiego zastał księdza Stanisława na Powiślu. Nie mogąc dotrzeć do swojej parafii przy Placu Narutowicza włączył się do pracy w posłudze kapłańskiej na terenie Klasztoru Sióstr Miłosierdzia przy ul. Tamka. Po zajęciu przez Niemców Powiśla opuścił zgliszcza klasztoru na Tamce i wraz z ukrywającymi się tam ludźmi został wywieziony do obozu przejściowego w Pruszkowie (Dulag 121). Dzięki pomocy personelu medycznego opuścił obóz i przetrwał resztę wojny w ukryciu u rodziny w Skierniewicach.

Zob. https://www.1944.pl/powstancze-biogramy/stanislaw-mystkowski,55253.html

oraz http://hlond.blogspot.com/2010/09/ks-stanisaw-mystkowski-moje-spotkanie.html.

ᵐ Jadwiga Zamoyska urodzona 4 lipca 1831 r. w Warszawie, zmarła 4 listopada 1923 r. w Kórniku. Polska działaczka społeczna, służebnica Boża Kościoła katolickiego. W 1882 r. założyła w Kórniku „szkołę domowej pracy kobiet”. W 1885 r. objęta tzw. ustawami bismarckowskimi, została wydalona z Prus jako obywatelka Francji. Przeniosła wówczas szkołę do Lubowli na Spiszu, potem do Kalwarii Zebrzydowskiej, a w 1891 r. do zakopiańskich Kuźnic, które jej syn nabył w 1889 r. na licytacji. Szkoła Jadwigi Zamoyskiej zyskała poparcie władz kościelnych oraz duże zainteresowanie w społeczeństwie. Program nauczania obejmował przede wszystkim wychowanie religijne i zajęcia praktyczne z szycia, haftu i gotowania, ale także zajęcia z rysunków, literatury, geografii, historii Polski oraz naukę śpiewu.

Zob.https://web.archive.org/web/20170707171859/http://www.verbasacra.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=191:verba-sacra-w-zakopanem-generaowa-zamoyska.

ᵐ Olga i Andrzej Małkowscy – Olga Drahonowska urodziła się 1 września 1888 r. w Krzeszowicach, a Andrzej Małkowski 31 października 1888 r. w Trębkach. Pobrali się w 1913 r. w Zakopanem. Andrzej był twórcą polskiego skautingu, instruktorem i teoretykiem harcerstwa, działaczem polskich organizacji młodzieżowych i niepodległościowych. Zmarł 16 stycznia 1919 r. w Zatoce Mesyńskiej. Z kolei Olga była jedną z twórczyń polskiego skautingu, instruktorką harcerską, współautorką hymnu harcerskiego, założycielką szkół instruktorskich. Zmarła 15 stycznia 1979 r. w Zakopanem.

Zob. Barbara Wachowicz, Druhno Oleńko! Druhu Andrzeju! Gawęda o twórcach Harcerstwa Polskiego Oldze i Andrzeju Małkowskich, wyd. 3 uzup., Warszawa 2003.

ᵐ Edward Korniłowicz urodzony 13 listopada 1847 r. w Twerze, zmarł 15 listopada 1909 r. w Warszawie. Polski lekarz psychiatra.

Zob. Stanisław Ilnicki. Edward Korniłowicz (1847-1909) [w:] „Postępy Psychiatrii i Neurologii”, t. 17, z. 1, Warszawa 2008. s. 3-6.

ⁿ Szkoła Inżynierska im. Hipolita Wawelberga i Stanisława Rotwanda – szkoła mechaniczno-techniczna, ufundowana w 1895 r. w Warszawie przez finansistów Hipolita Wawelberga i Stanisława Rotwanda. Działała w latach 1895-1951, początkowo jako szkoła średnia, później inżynierska, a w końcowym okresie równolegle z Politechniką Warszawską, do której została włączona w 1951 r.

Zob. Encyklopedia Warszawy, Warszawa 1994, s. 838.

º Początki „Kółka” sięgają 1917 r., kiedy to wokół ks. Korniłowicza zaczęło skupiać się grono młodzieży uniwersyteckiej zainteresowanej pogłębieniem wiedzy religijnej i życia wewnętrznego. Grono to nie stanowiło organizacji, lecz było grupą przyjaciół złączonych wspólnymi zainteresowaniami. „Kółko” stanowiło pole doskonalenia duchowego, intelektualnego pogłębiania świeżo uzyskanej wiary. Młodzi ludzie szukali styczności między religią a dziedzinami, którymi się interesowali.

Zob. Jacek Moskwa, Antoni Marylski i Laski, Warszawa 2013, s. 80-84.

ᵖ Zofia Landy urodzona 23 września 1894 r. w Warszawie, zmarła 5 stycznia 1972 r. w Laskach. Krytyk literacki, animatorka życia kulturalnego, filozof, myślicielka katolicka, tłumaczka, franciszkanka. W latach 1913-1916 była słuchaczką filozofii na paryskiej Sorbonie. Poznała tam Raissę i Jacques’a Maritainów. Po powrocie do Polski pracowała jako nauczycielka w gimnazjach w Warszawie i Pułtusku. Była też domową nauczycielką młodszych sióstr koleżanki Zofii Sokołowskiej. W domu Sokołowskich prowadziła wielogodzinne rozmowy z księdzem Władysławem Korniłowiczem. Prawdopodobnie pod wpływem tych rozmów przyjęła chrzest w roku 1917. Uczestniczyła w debatach młodej inteligencji o różnej przynależności wyznaniowej, prowadzonych m.in. w „Kółku” księdza Korniłowicza. W 1928 r. wstąpiła do Zgromadzenia ss. Franciszkanek Służebnic Krzyża w Laskach. Siostra Teresa śluby wieczyste złożyła 15 sierpnia 1936 r. Niemal przez całe życie była związana z Zakładem dla Niewidomych w Laskach. W latach 1926-1939 kierowała szkołą dla niewidomych. Była bliską współpracowniczką Matki Elżbiety Czackiej. Razem z nią opracowała polski alfabet Braille’a (tzw. skróty brailowskie). Przez kilka lat była mistrzynią nowicjatu w Laskach. Podczas okupacji hitlerowskiej, ze względu na żydowskie pochodzenie, ukrywała się w domach Zgromadzenia w Żułowie i Kozłówce na Lubelszczyźnie. Prowadziła wykłady z filozofii św. Tomasza dla środowisk akademickich. W latach 1934-1939 była członkiem redakcji pisma „Verbum”. Na jego łamach ogłaszała artykuły i recenzje. W polskiej krytyce reprezentowała nurt personalistyczny, który nawiązywał do osiągnięć neotomizmu. Landy pozostawała pod silnym wpływem św. Tomasza, Jacques’a Maritaina i późnych pism Stanisława Brzozowskiego.

Zob. Zofia Landy (Siostra Teresa z Lasek). W atmosferze prawdy i tolerancji, [w:] Szkoła na Wiejskiej,red. Wanda Karpowicz, Kraków 1974, s. 86-92.

ʳ Konwent św. Alberta Wielkiego we Fryburgu (Szwajcaria). Ten klasztor jest wspólnotą międzynarodową przy Uniwersytecie we Fryburgu, którą tworzą bracia dominikanie z różnych prowincji.

Zob.https://info.dominikanie.pl/2019/10/o-marcin-magdziarz-przeorem-klasztoru-sw-alberta-wielkiego/.

ˢ Jacques Maritain urodzony 18 listopada 1882 r. w Paryżu, zmarł 28 kwietnia 1973 r. w Tuluzie. Francuski filozof, teolog i myśliciel polityczny. Ukończył paryskie Liceum Henryka IV (1898-1899), a następnie kontynuował naukę na Sorbonie, gdzie zainteresował się scjentyzmem i socjalizmem. Tam też poznał swoją przyszłą żonę, Raissę, która dzieliła pasję filozoficzną Maritaina. Razem chodzili na wykłady Henriego Bergsona, od którego „zapożyczyli” pogląd, że w świecie musi istnieć jakiś Absolut. W 1905 r. Raïssa i Jacques postanowili dać sobie rok na znalezienie „sensu życia” i popełnić samobójstwo, jeśli im się to w tym czasie nie uda. W 1906 r. przeszli na katolicyzm. Resztę życia mieli poświęcić wierze – Jacques poprzez swoje dzieła filozoficzne, Raissa przez wiersze mistyczne i powieści. Maritain był jednym z głównych kontynuatorów myśli św. Tomasza z Akwinu w XX w., przedstawicielem personalizmu chrześcijańskiego. Był to prąd w filozofii chrześcijańskiej, obecny w katolicyzmie w XX w. od ok. 1930 r. Zakłada postawienie w centrum badań filozoficznych osoby człowieka, a nie społeczności. Personalizm ten interpretował religię jako więź osobową człowieka z Bogiem.

Zob. https://plato.stanford.edu/entries/maritain/.

ᵗ Rafał Marceli Blüth urodzony 19 sierpnia 1891 r., zmarł 13 listopada 1939 r. w Natolinie. Rusycysta, krytyk literacki i historyk literatury, sowietolog, pisał jako jeden z pierwszych w Polsce artykuły o pokazowych procesach moskiewskich. W latach 1911-1914 studiował chemię na Politechnice Lwowskiej, a od 1915 do 1921 r. polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 1918-1921 odbył służbę wojskową w Wydziale Prasowym Sztabu Generalnego. W roku 1921 przeszedł z judaizmu na katolicyzm. Publicysta katolicki, od 1934 r. związany z pismem katolickim „Verbum”. Prowadził studia o Adamie Mickiewiczu, literaturze rosyjskiej i Josephie Conradzie. Jeden z założycieli ośrodka dla niewidomych w Laskach. W roku 1933 otrzymał na Uniwersytecie Jagiellońskim doktorat z filozofii. Został zamordowany przez okupacyjne władze niemieckie w Natolinie koło Warszawy. Był mężem Elidy Marii Szaroty (1904-1994). Jest ojcem urodzonego po jego rozstrzelaniu prof. Tomasza Szaroty.

Zob. Marek Kornat, Bolszewizm – totalitaryzm – rewolucja – Rosja. Początki sowietologii i studiów nad systemami totalitarnymi w Polsce (1918-1939), t. 1, Kraków 2003, s. 121-122.

ᵗ Stefan Krzywoszewski urodzony 11 lipca 1866 r. w Snochowicach, zmarł 1 kwietnia 1950 r. w Milanówku. Polski prozaik, dziennikarz, dramaturg. Studiował w Szkole Handlowej w Warszawie i Wyższym Instytucie Handlowym w Antwerpii. Po powrocie z Antwerpii założył i redagował tygodnik „Świat” (1906-1933). W latach 1915-1920 był redaktorem „Kuriera Polskiego”. Od 1919 r. prezes Związku Autorów Dramatycznych. W latach 1931-1934 był dyrektorem Teatrów Miejskich i Teatru Narodowego w Warszawie.

Zob. Stanisław Łoza (red.), Czy wiesz kto to jest?, wyd. II, Warszawa 1938, s. 389.

ᵗ Ludwik Bujalski – adwokat, należał do Towarzystwa Oświaty Narodowej, Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Przeszłości w Berdyczowie, po 1900 r. przyjęty do Ligi Narodowej. Od 1920 r. sędzia sądu okręgowego w Warszawie. Zanim stał się wyznawcą tomizmu, był zwolennikiem Józefa Marii Hoene-Wrońskiego urodzonego 24 sierpnia 1776  r. w Wolsztynie,  zmarłego 9 sierpnia 1853 r. w Neuilly-sur-Seine, polskiego matematyka, fizyka, filozofa, ekonomisty i prawnika, który służył jako oficer w armii Kościuszki, a następnie w armii rosyjskiej. Był przedstawicielem polskiej filozofii mesjanistycznej. Wprowadził pojęcie mesjanizmu wykorzystywane także przez Mickiewicza.

Zob. Liga Narodowa (1893-1928). Wybór relacji, opr. Tomasz Sikorski, Adam Wątor, Warszawa 2015, s. 324, Piotr Pragacz, Życie i dzieło Józefa Marii Hoene-Wrońskiego, [w:] „Wiadomości matematyczne”, t. 43, Warszawa 2007, s. 67-86.

ᵗ Zofia Sokołowska, w zakonie s. Katarzyna, urodzona 22 kwietnia 1896 r. we wsi Hrusiatycze, rejon żydaczowski, zmarła 24 stycznia 1924 r. w Laskach. Polska rzeźbiarka, franciszkanka związana z Zakładem dla Ociemniałych w Laskach, współpracownica Róży Czackiej – Matki Elżbiety. Uczennica znanej siedmioklasowej żeńskiej szkoły prywatnej przy ul. Wiejskiej w Warszawie, prowadzonej przez Jadwigę Kowalczykównę i Jadwigę Jawurkównę. „Panny Jadwigi” przestrzegały zasad pozytywizmu warszawskiego, w tym wzajemnego szacunku wyznawców różnych religii i ateistów (dla kształtowania postaw chrześcijańskich ważny był osobisty przykład założycielek i kierowniczek). Szkolnymi koleżankami Zofii były późniejsze siostry zakonne w Laskach. Teresa Landy, absolwentka z 1911 r. została nauczycielką domową młodszych sióstr Sokołowskich i Zofia Steinberg , najlepsza przyjaciółka. Zofia Sokołowska szkoły przy Wiejskiej nie ukończyła. Z powodu stwierdzenia początków gruźlicy w 1913 r. przerwała naukę i wyjechała do Zakopanego. W Zakopanem przebywała przez kilka miesięcy na przełomie lat 1913/1914. Odwiedziła m.in. pracownię Jana Rembowskiego – wykonał wówczas jej portret – i nawiązała trwałą przyjaźń z rodziną Rembowskich. W 1915 r. ukończyła pensję w Radomiu, gdzie zdała maturę. W tymże roku wróciła do Warszawy. Podjęła naukę w Wolnej Wszechnicy Polskiej (m.in. słuchała wykładów Wincentego Trojanowskiego z historii sztuki) oraz w pracowni rzeźbiarskiej Henryka Kuny. Od 1916 r. była studentką Szkoły Sztuk Pięknych, należała do klasy rzeźby Edwarda Wittiga. Była zaliczana do najzdolniejszych uczennic. Tamże zaprzyjaźniła się z Franciszkiem Tencerem – uzdolnionym rzeźbiarzem pochodzenia żydowskiego (otoczenie traktowało ich jak narzeczeństwo). Był człowiekiem ogromnej wrażliwości i męstwa. Jego przyjaźń z Zofią wyrastała przede wszystkim z jednoczącej ich tęsknoty w szukaniu prawdy absolutnej. W ostatnich miesiącach wojny polsko-bolszewickiej Zofia Sokołowska wraz z ks. Korniłowiczem (wówczas kapelanem wojennym) i kilkorgiem przyjaciół przygotowywała tzw. czołówki oświatowe dla żołnierzy walczących na froncie ukraińskim. W latach 1921-1922 przebywała w Biejkowskiej Woli, opiekując się chorą najmłodszą siostrą. W tym czasie myśleli, wspólnie z Tencerem, o możliwościach „apostolstwa przez sztukę”, np. założeniu wiejskiej szkoły rzeźbiarskiej, jednak nie doszło do realizacji tych planów. Na ostatnim roku studiów podjęli decyzję o rezygnacji ze sztuki i wspólnego życia – Franciszek wstąpił do zgromadzenia redemptorystów w Krakowie, Zofia wybrała Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża, do którego zgłosiła się w Warszawie w sierpniu 1922 r. Ta decyzja była prawdopodobnie związana z poznaniem opiekunki niewidomych dzieci, Matki Elżbiety (Róża Czacka). Po tym spotkaniu Zofia powiedziała: Mam Matkę. Podjęła decyzję o złożeniu ofiary. Róża Czacka i Władysław Korniłowicz dostrzegali w niej przyszłą przywódczynię zgromadzenia, jednak po zaledwie kilkunastu miesiącach zachorowała na ostre gruźlicze zapalenie otrzewnej. Zmarła 24 stycznia 1924 r. Swoje cierpienie przyjmowała jako kolejną ofiarę, składaną w intencji Lasek.

Zob. https://www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/zofia-sokolowska-rzezbiarka.

ᵗ Jerzy Liebert urodzony 23 lipca lub 24 lipca 1904 r. w Częstochowie, zmarł 19 czerwca 1931 r. w Warszawie. Polski poeta okresu międzywojennego. Autor wierszy o tematyce religijnej i filozoficznej oraz poświęconych życiu codziennemu. Związany z grupą literacką Skamander (nie należał do grupy, lecz przyjaźnił się z jej członkami, szczególnie z Jarosławem Iwaszkiewiczem). Publikował na łamach pisma „Skamander”, „Wiadomości Literackie”. Dzięki znajomości z Bronisławą Wajngold (adresatką Listów do Agnieszki – po przejściu na katolicyzm przyjęła imię Agnieszka) związał się z tzw. środowiskiem podwarszawskich Lasek, którego animatorem był ks. Władysław Korniłowicz. Zmarł na gruźlicę 19 czerwca 1931 r.

Zob.https://pl.wikisource.org/wiki/Poezje_(Liebert,_1934)/Nota_biograficzna.

ᵘ Karol Franciszek Irzykowski herbu Ostoja urodzony 23 stycznia 1873 r. w Błażkowej, zmarł 2 listopada 1944 r. w Żyrardowie. Polski krytyk literacki i filmowy, poeta, prozaik, dramaturg, teoretyk filmu, tłumacz, szachista.

Zob. Stanisław Łoza, Czy wiesz kto to jest?, Warszawa 1938, s. 272.

ᵘ Zofia Nałkowska urodzona 10 listopada 1884 r. w Warszawie, zmarła 17 grudnia 1954 r. w Warszawie.  Polska pisarka, publicystka i dramatopisarka.

Zob. Maciej Urbanowski, Słownik pisarzy polskich,Kraków 2003, s. 351.

ᵘ „Kobieta Współczesna” – czasopismo społeczno-polityczne przeznaczone dla kobiecej inteligencji ukazujące się w II Rzeczypospolitej. Redaktorką naczelną „Kobiety Współczesnej” była Wanda Pełczyńska. Było to pismo promujące równouprawnienie kobiet i ich dokonania w życiu społecznym, politycznym, naukowym i artystycznym. W 1931 r. ukazał się w nim artykuł Do czego dążymy, program ideowy kobiety nowoczesnej autorstwa Teodory Męczkowskiej. Było to jedno z nielicznych czasopism, które zdecydowało się na zainicjowanie na swoich łamach debaty na temat świadomego macierzyństwa, oddając głos kobietom i organizacjom kobiecym (feministycznym i konserwatywnym).

Zob. Magdalena Gawin, Planowanie rodziny – hasła i rzeczywistość, [w:] Anna Żarnowska i Andrzej Szwarc (red.), Równe prawa i nierówne szanse. Kobiety w Polsce międzywojennej, Warszawa 2000, ​s. 225.

ᵘ Jan Mosdorf urodzony 17 maja 1904 r. w Warszawie, zmarł 11 października 1943 r. w Auschwitz. Polski publicysta i doktor filozofii, działacz Obozu Wielkiej Polski, prezes Związku Akademickiego Młodzież Wszechpolska, a także przywódca Obozu Narodowo-Radykalnego, więzień i ofiara niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz. We wrześniu 1939 r. Jan Mosdorf pomagał budować schrony przeciwlotnicze. Podczas okupacji wrócił w szeregi działającego w konspiracji Stronnictwa Narodowego. Był członkiem centralnego wydziału propagandy Zarządu Głównego SN, był też czynny w tworzących się strukturach wojskowych – późniejszej Narodowej Organizacji Wojskowej (NOW). W lipcu 1940 r. został aresztowany przez Gestapo i osadzony na Pawiaku. 6 stycznia 1941 r. został wysłany do obozu Auschwitz-Birkenau. W obozie Mosdorf pomagał innym więźniom bez względu na narodowość czy poglądy polityczne. Należał do liczącej około 100 osób konspiracyjnej organizacji narodowej. Jan Mosdorf za pomoc niesioną Żydom został rozstrzelany 11 października 1943 r., po tym jak doniósł na niego jeden z Białorusinów.

Zob. https://historykon.pl/11-pazdziernika-1943-roku-zostal-zamordowany-jan-mosdorf/, Wojciech Jerzy Muszyński, Jan Mosdorf, [w:] Lista strat działaczy obozu narodowego w latach 1939-1955, red. Wojciech Jerzy Muszyński, Jolanta Mysiakowska-Muszyńska, t. 1, Warszawa 2010, s. 223.

ᵛ Stowarzyszenie Katolickiej Młodzieży Akademickiej „Odrodzenie” – organizacja studencka powstała w 1919 r. Pierwsze koło Stowarzyszenia Młodzieży Akademickiej (od kongresu Stowarzyszenia 17-19 listopada 1929 r. pod nazwą Stowarzyszenie Katolickiej Młodzieży Akademickiej – SKMA) powstało w Warszawie (1919 r.), drugim było koło w Lublinie. W maju roku 1920 powstało trzecie koło SMA w Poznaniu. W następnym roku, w czerwcu, powstało koło SMA w Wilnie. 27 października 1921 r. powstało koło SMA we Lwowie. SKMA zajmowało się życiem religijnym i pracą intelektualną (m.in. problemami filozoficzno-religijnymi, społeczno-gospodarczymi, narodowymi, chrześcijańsko-społecznymi, mesjanistycznymi) młodzieży akademickiej. Współpracowało z Akcją Katolicką. Wydawało czasopisma, między innymi: „Prąd”, „Świat Akademicki”, „Vox Universitatis”, „Nurty”, „Dyszel w Głowie”, „Odrodzenie”. Członkowie przedwojennego SKMA „Odrodzenie” to m.in: Jan Franciszek Czartoryski, Jan Szeptycki, Jerzy Turowicz, Stanisław Stomma, Stefan Swieżawski, Stefan Wyszyński.

Zob. Stanisław Gajewski, Katolickie organizacje akademickie w II Rzeczypospolitej, [w:] Z dziejów katolicyzmu społecznego, pod red. Ryszarda Bendera, Lublin 1987, s. 123-133, 145-155.

ᵛ Cecylia Plater-Zyberk herbu Plater urodzona 8 maja 1853 r. w Passie, zmarła 6 stycznia 1920 r. w Warszawie. Działaczka społeczna, pedagog i publicystka, założycielka szkół i towarzystw społecznych. W 1880 r. wstąpiła do bezhabitowego zgromadzenia sióstr Posłanniczek Najświętszego Serca Jezusowego (przyjmując imię Maria od Stóp Chrystusowych) i przez kilka lat pełniła obowiązki przełożonej warszawskiego domu tego zgromadzenia. W 1883 r. Cecylia Plater-Zyberk założyła szkołę rękodzielniczą dla dziewcząt. Powstałe przy niej (w 1886 r.) gimnazjum żeńskie przekształciło się z czasem (1917 r.) w pełnoprawną szkołę średnią, reaktywowaną w 1993 r. jako Liceum Ogólnokształcące im. Cecylii Plater-Zyberkówny. Drugą ze szkół założonych przez Cecylię Plater-Zyberkównę (w 1891 r.) była szkoła gospodarstwa wiejskiego w Chyliczkach, działająca początkowo pod nazwą Zakładu Gospodarczego w Chyliczkach, później przekształcona w Szkołę Żeńską Gospodarstwa Wiejskiego, a następnie w Liceum Gospodarstwa Wiejskiego w Chyliczkach. Wraz z Kazimierą Proczek Cecylia Plater-Zyberk założyła w 1904 r. Katolicki Związek Kobiet Polskich, którego przez dwa lata była prezeską. Była także współzałożycielką Stowarzyszenia Ziemianek oraz wraz z ks. Jerzym Matulewiczem (późniejszym biskupem i błogosławionym), Towarzystwa Przyjaciół Młodzieży, działającego wśród młodzieży męskiej. Angażowała się też w działalność charytatywną, głównie nastawioną na pomoc dzieciom i młodzieży. Działalność publicystyczna Cecylii Plater-Zyberk koncentrowała się na tematyce pedagogicznej oraz społecznej, narodowej i religijnej (łącznie z pozycją kobiet w społeczeństwie). Uważa się ją za przedstawicielkę katolicyzmu otwartego, prekursorkę ruchów inteligencji katolickiej.

Zob. Stefania Walasek, Kobieta–matka i obywatelka. Rozważania Cecylii Plater-Zyberkówny w świetle jej dorobku pisarskiego i działalności oświatowej, [w:] „Wychowanie w Rodzinie”, t. XIV, z. 2, Wrocław 2016, s. 41-56.

ʷ Ksiądz Kazimierz Lutosławski urodzony 4 marca 1880 r. w Drozdowie, zmarł 5 stycznia roku 1924 w Drozdowie. Duchowny rzymskokatolicki, polityk, doktor medycyny i teologii, działacz endecki, poseł na Sejm Ustawodawczy, dziennikarz, pedagog, ideowy mentor twórców skautingu i harcerstwa polskiego. Był projektantem polskiej odznaki skautowej, która stała się pierwowzorem krzyża harcerskiego. W okresie studiów w Anglii Kazimierz Lutosławski zapoznał się z ideą ruchu skautowego, zapoczątkowanego przez generała Roberta Baden-Powella. Po powrocie do kraju dążył do upowszechnienia jego zasad wśród młodzieży polskiej. Był prekursorem skautingu na ziemiach polskich. Mottem działań Lutosławskiego było wykształcenie dzielnych obywateli Polski i Kościoła katolickiego. Do współpracowników Lutosławskiego w początkowym okresie jego działalności na rzecz szerzenia ruchu harcerskiego należeli Andrzej Małkowski i Olga Drahonowska-Małkowska, którym w 1913 r. w Zakopanem udzielił ślubu.

Zob. Tomasz Szymański, Ksiądz Kazimierz Lutosławski. Biografia kapłana, wychowawcy i polityka, Drozdowo 2017.

ʷ Jan Franciszek Czartoryski „Ojciec Michał” urodzony 19 lutego 1897 r. w Pełkinie koło Jarosławia, zmarł 6 września 1944 r. w Warszawie. Architekt, duchowny. Po ukończeniu szkoły średniej rozpoczął studia na Wydziale Architektury we Lwowie. W międzyczasie brał udział w obronie Lwowa w roku 1920 i otrzymał za męstwo okazane na polu bitwy Krzyż Walecznych. Gdy w 1921 r. zaczęto we Lwowie organizować katolickie stowarzyszenie młodzieży „Odrodzenie”, Jan Czartoryski był jednym z jego założycieli. Od 1923 r. był współorganizatorem wakacyjnych kursów „Odrodzenia”. Od tego czasu był również regularnym uczestnikiem rekolekcji zamkniętych organizowanych przez związek. W roku 1926 uzyskał stopień mgr inż. architekta. W rok później wstąpił do zakonu oo. dominikanów, gdzie przyjął imię zakonne Michał. Pierwsze śluby złożył 25 września 1928 r., święcenia kapłańskie otrzymał 20 grudnia 1931 r. Pełnił odpowiedzialną funkcję magistra braci dominikanów studiujących w Krakowie, a później w Warszawie. W latach 1937-1939 położył duże zasługi współdziałając przy budowie klasztoru dominikańskiego na Służewcu w Warszawie. Bardzo aktywnie prowadził również działalność duszpasterską. Wybuch Powstania Warszawskiego zaskoczył o. Michała na Powiślu. Ponieważ w wyniku walk została odcięta możliwość powrotu do klasztoru, zgłosił się on do dowództwa walczącego na Powiślu III Zgrupowania AK „Konrad” i został kapelanem powstańców. Większość czasu spędzał w szpitalu zorganizowanym w piwnicach firmy „Alfa-Laval” u zbiegu ulic Tamka i Smulikowskiego, opiekując się rannymi, niosąc otuchę i posługę duszpasterską. W zorganizowanej przez siebie kaplicy odprawiał msze. W nocy z 5 na 6 września odziały III Zgrupowania AK „Konrad” wycofały się z Powiśla do Śródmieścia. W szpitalu pozostali ciężko ranni żołnierze, kilka osób z personelu medycznego, cywile i o. Michał. Gdy 6 września 1944 r. zgrupowanie „Konrad” opuszczało Powiśle, wraz z kilkoma pielęgniarkami i sanitariuszkami pozostał w szpitalu „Alfa-Laval”, opiekując się ciężko rannymi, których nie można było ewakuować. Po zajęciu ul. Smulikowskiego przez oddziały Brygady SS Dirlewangera, służbę zdrowia popędzono do obsługi niemieckiego punktu sanitarnego. Rannych wymordowano seriami z pistoletów maszynowych. „Ojciec Michał” został dołączony do grupy 30 mężczyzn i jako pierwszy rozstrzelany. Następnie ciała zabitych wywleczono na barykadę, oblano benzyną i podpalono. Ocalałe resztki pochowano tymczasowo na podwórzu pobliskiego domu. Kiedy w rok później przeprowadzono ekshumację zwłok w celu przeniesienia ich do wspólnego grobu powstańców na Woli, ciała o. Michała już nie rozpoznano. 13 czerwca 1999 r. znalazł się w grupie 108 męczenników, których papież Jan Paweł II ogłosił błogosławionymi.

Zob. https://jaroslaw.dominikanie.pl/klasztor/bl-michal-czartoryski/.

ˣ Pax Romana – Międzynarodowa Federacja Intelektualistów Katolickich. Jeden z najstarszych międzynarodowych ruchów katolików świeckich, powstawał w dwóch etapach: w 1921 r. ruch studencki i w 1947 r. ruch akademicki, jako odpowiedź katolickich wykładowców uniwersyteckich i studentów na konieczność budowy pokojowego świata po dwóch wojnach światowych. Swoją popularną nazwę, która odwołuje się do pokoju istniejącego w czasach Chrystusa, ruch ten otrzymał w 1921 r. od papieża Benedykta XV.

Zob. https://www.icmica-miic.org/.

ˣ Federazione Universitaria Cattolica Italiana – Włoska Katolicka Federacja Studentów Uniwersyteckich jest federacją grup reprezentujących rzymskokatolickich studentów uniwersytetów we Włoszech. Założona w 1896 r.

Zob. https://www.portale.fuci.net/.

ʸ Stefan Swieżawski urodzony 10 lutego 1907 r. w Hołubiu, zmarł 18 maja 2004 r. w Konstancinie-Jeziornie. Polski historyk filozofii, autor ponad 250 prac naukowych, w tym Dziejów filozofii europejskiej w XV wieku (1974-1990), najobszerniejszego dzieła w literaturze światowej poświęconego filozofii tego okresu. Na duchowy rozwój Stefana Swieżawskiego znaczny wpływ wywarło Stowarzyszenie Katolickiej Młodzieży Akademickiej „Odrodzenie”, założone w 1919 r., którego prezesem był w roku akademickim 1927/1928. Z szeregów „Odrodzenia” wyszedł cały zastęp polskich intelektualistów, czerpiących z chrześcijaństwa inspirację dla swojej obecności w życiu społeczno-kulturowym, m.in. Jerzy Turowicz, Antoni Gołubiew, Karol Górski, Stanisław Stomma, Henryk Mosing, Tadeusz Fedorowicz, Aleksander Fedorowicz. Oprócz KUL-u wykładał również na Uniwersytecie Jagiellońskim i na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, zapraszany był także na uczelnie zagraniczne: Sorbonę, Collège de France i uniwersytety we Włoszech. Był współpracownikiem Étienne Gilsona i Jacques’a Maritaina, przedstawicieli tomizmu egzystencjalnego. Swieżawskiego interesowała przede wszystkim problematyka XIII-wiecznej myśli metafizycznej i antropologicznej, w szczególności zaś prace św. Tomasza.

Zob.https://www.academia.edu/13122429/O_pocieszeniu…_wywiad_z_profesorem_Stefanem_Swie%C5%BCawskim_prowadzi_Zbigniew_Nerczuk_.

ᶻ Organizacja ta powstała dzięki Janowi Czartoryskiemu. Jedną z ważnych form pracy formacyjnej było uczestnictwo w rekolekcjach, szczególnie w tzw. rekolekcjach zamkniętych. Wynikało to również z jego osobistych doświadczeń Przed ważnymi decyzjami życiowymi udawał się na rekolekcje. W 1919 r. odbył je w Zakładzie Cecylii Plater-Zyberk w Warszawie. Po ukończeniu studiów, wybierając drogę życia, w 1926 r. odbył je dwukrotnie (we Lwowie i w Le Saulchoir w Belgii), w 1927 r. u kamedułów na Bielanach w Krakowie. Duże wrażenie wyniósł zapewne z rekolekcji warszawskich, które prowadził ks. Kazimierz Lutosławski. W 1921r. zorganizował we Lwowie akademickie „Odrodzenie”, a 2 VIII 1922 r. ułożył statut Związku Rycerzy Chrystusowych pod wezwaniem św. Dominika. Inspiratorem powołania Związku był, przebywający często w domu rodzinnym Czartoryskich, ks. Kazimierz Lutosławski. Inspiracja ta odpowiadała Janowi Czartoryskiemu. W religijnej rodzinie arystokratycznej bycie rycerzem Chrystusa zapewne nie było mu obce. Związek taki mógł być też pogłębieniem prac zapoczątkowanych w „Odrodzeniu”, szczególnie bliskich sercu Czartoryskiemu prac sekcji filozoficzno-religijnej, którą kierował. Związek był przeznaczony przede wszystkim dla ziemian. O ile „Odrodzenie” było organizacją uczelnianą, formułującą swych członków do realizacji zadań związanych z życiem społecznym, organizacyjnie niezwiązaną z Kościołem, o tyle Związek Rycerzy zakładał realizację celów religijnych „Odrodzenia” i to pod patronatem Kościoła. Rycerz Chrystusa miał więc zawsze przyznawać się do swego katolicyzmu bez względu na opinię otoczenia, pogłębiać swą religijność, a „zachowując miarę w miłości bliźniego nie wykluczać z niej nigdy przeciwników i wrogów”. Obowiązkiem rycerza miało być coroczne uczestnictwo w rekolekcjach zamkniętych. Związek miał składać się z trzech oddzielnych grup. Obok studenckiej miała w niej uczestniczyć grupa ziemian i grupa nauczycieli. O tych dwóch ostatnich nie ma żadnych informacji źródłowych. Od 1923 r. spotykamy natomiast informacje o Związku Rekolekcyjnym pod wezwaniem św. Dominika. Wydaje się, że inicjatorzy zdawali sobie sprawę, że organizacja dla ziemian nie stanie się organizacją dla ogółu studentów, tym bardziej że najprawdopodobniej nie powstała grupa ziemian i nauczycieli Związku Rycerzy. Natomiast istniała potrzeba współdziałania „odrodzeniowców” z inną organizacją akademicką, z sodalicją mariańską, do której należało też wielu członków i sympatyków „Odrodzenia”. Dlatego też ich wspólną sekcją, pogłębiającą ich życie religijne, stał się przekształcony Związek Rycerzy Chrystusowych w Związek Rekolekcyjny pod wezwaniem św. Dominika.

Zob. Stanisław Gajewski, Jan Franciszek (bł. o. Michał) Czartoryski wśród młodzieży akademickiej, [w:] „Studia Warmińskie”, R. 54, Olsztyn 2017, s. 311-327.

ᴬ „Juventus christiana” – katolickie stowarzyszenie młodzieżowe, działające w ramach duszpasterstwa akademickiego. Koła „Juventus christiana” były organizowane od 1921 r. z inicjatywy kardynała Aleksandra Kakowskiego zgodnie z pomysłem papieża Piusa XI. W ich ramach prowadzono prace metodą seminaryjną z głównym akcentem na czytanie i komentowanie Ewangelii. Jednym z istotniejszych elementów tej refleksji było wyciąganie konkretnych wskazówek dla codziennego życia. Poszczególne koła liczyły do 20 osób. Opiekował się nimi ksiądz-doradca. Istniały one także w okresie okupacji niemieckiej w formie konspiracyjnej, a po wyzwoleniu zostały legalnie reaktywowane, lecz wkrótce komunistyczne władze zakazały ich działalności.

Zob. Stanisław Gajewski, Stowarzyszenie katolickiej młodzieży akademickiej „Juventus christiana” (1921-1949), [w:] „Roczniki Humanistyczne, t. 36, z. 2, Lublin 1988, s. 223-254.

ᴮ Stefan Sawicki urodzony 8 lutego 1927 r. w Brześciu n. Bugiem. Teoretyk i historyk literatury, emerytowany profesor zwyczajny Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (KUL). Od 1951 r. aż do przejścia na emeryturę w roku 1999 był pracownikiem KUL. Kierownik Zakładu Badań nad Literaturą Religijną (1960-1971), Katedry Historii Literatury Polskiej (1968-1976), Katedry Teorii Literatury KUL (19761999), twórca i kierownik Zakładu Badań nad Twórczością Cypriana Norwida (od roku 1985), prorektor KUL (19711983), Sekretarz Generalny (19681971) i prezes Towarzystwa Naukowego KUL (19891998). W latach 1981-1983 członek Rady Społecznej przy Prymasie Polski, a w okresie 1980-1990 członek Rady Naukowej Episkopatu Polski. Laureat Nagrody im. Ks. Idziego Radziszewskiego w 2000 r. za wybitne osiągnięcia naukowe w duchu humanizmu chrześcijańskiego. W czerwcu 2015 r. został odznaczony papieskim krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice – jednym z najwyższych odznaczeń Stolicy Apostolskiej, przyznawanym za szczególne zaangażowanie na rzecz Kościoła. Zainteresowania naukowe Stefana Sawickiego obejmują zagadnienia z zakresu historii i teorii literatury oraz metodologii badań literackich, interpretacji tekstu literackiego, relacji literatury wobec religii.

Zob. Verbum (1934–1939). Pismo i środowisko, oprac. Maria Błońska, Maria Kunowska-Porębna, Stefan Sawicki, t. 1-2, Lublin 1976.

C Początki utworzenia Biblioteki Wiedzy Religijnej sięgają roku 1919, kiedy to hrabina Irena Tyszkiewiczowa ofiarowała ks. Władysławowi Korniłowiczowi reprodukcję głowy Chrystusa Leonarda da Vinci. Ks. Korniłowicz obraz przyjął. Ponieważ jednak podarunek był oprawiony w kosztowną ramę, zaproponował ofiarodawczyni, żeby ramę spieniężyła, a za tę kwotę kupiła trochę książek religijnych, które można byłoby wypożyczać ludziom. I tak też się stało – jeszcze na jesieni tego samego roku zaczęła funkcjonować biblioteka przy ul. Litewskiej. Gdy w maju 1925 r. Teresa od Dzieciątka Jezus została kanonizowana, tego samego dnia biblioteka została uroczyście poświęcona i oddana pod jej opiekę. Poświęcenia dokonał ks. Korniłowicz, a przemówienie wygłosił o. Jacek Woroniecki. W ostatnich latach przed wojną biblioteka liczyła około 17 tysięcy książek. Na początku okupacji biblioteka została zamknięta i opieczętowana przez Niemców, co jednak nie przerwało jej działalności. W czasie Powstania Warszawskiego biblioteka została całkowicie spalona. Pani Irena Tyszkiewiczowa, która po śmierci męża wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża, jako s. Maria Franciszka zajęła się organizowaniem biblioteki zakonnej w Laskach. Wkrótce ludzie zaczęli oddawać pożyczone przed wojną książki. Ponadto wystosowano apel do różnych środowisk za granicą o pomoc w uzupełnieniu księgozbioru tworzącej się na nowo biblioteki. Na polecenie Księdza Prymasa Stefana Wyszyńskiego rosnący księgozbiór w 1957 r. został przeniesiony z Lasek do Warszawy.

Zob.https://triuno.pl/home/zgromadzenie/apostolstwo/biblioteka-wiedzy-religijnej/.

ᴰ Róża Maria Czacka herbu Świnka (imię zakonne Elżbieta od Ukrzyżowania Pana Jezusa) urodzona 22 października 1876 r. w Białej Cerkwi, zmarła 15 maja 1961 r. w Laskach. Polska zakonnica, pionierka polskiej tyflologii, filantropka zwana niewidomą matką niewidomych, założycielka i prezes Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi, pierwsza przełożona generalna i założycielka Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża oraz błogosławiona Kościoła katolickiego.

Zob. https://www.ekai.pl/matka-elzbieta-roza-czacka/.

ᴱ Bronisław Chlebowski urodzony 10 listopada 1846 r. w Warszawie, zmarł 28 marca 1918 r. w Warszawie. Polski historyk literatury, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, encyklopedysta. W badaniach naukowych zajmował się dziejami literatury polskiego odrodzenia, baroku i romantyzmu, historią polskiej kultury, a także dziejami Warszawy. Opracował historię polskiej literatury XIX w. na tle kulturalnym, ekonomiczno-społecznym i politycznym. Analizował twórczość m.in. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, Jana Kochanowskiego, Wacława Potockiego, Jana Chryzostoma Paska. Przedmiotem jego zainteresowań były także wpływy muzyczne na poezję, m.in. Chopina, Beethovena i Wagnera. Był autorem wielu haseł do Słownika geograficznego Królestwa Polskiego i jego redaktorem w latach 1885-1902.

Zob. Feliks Kierski, Podręczna encyklopedia pedagogiczna, t. I, Lwów – Warszawa 1923, s. 90-91.

ᴱ Edmund Malinowski urodzony 4 października 1885 r. w Dobrzyniu nad Wisłą, zmarł 4 listopada 1979 r. w Warszawie. Polski botanik i genetyk. Jest autorem pionierskich prac na temat konkurencji porostów naskalnych oraz wielu publikacji z zakresu genetyki roślin, dotyczących m.in. mieszańców pszenicy,  chorób wirusowych ziemniaka. Wykazał powstawanie mutacji u petunii i fasoli.

Zob. Dziesięciolecie Wolnej Wszechnicy Polskiej TKN. Sprawozdanie z działalności Towarzystwa Kursów Naukowych 1906-1916, opr. Ryszard Błędowski, Stanisław Orłowski, Henryk Mościcki, Warszawa 1917, s. 96.

ᴱ Ignacy Tadeusz Baranowski urodzony 4 lutego 1879 r. w Lublinie, zmarł 26 listopada 1917 r. w Warszawie. Polski historyk, bibliotekoznawca, członek Towarzystwa Historycznego we Lwowie. Specjalizował się w nowożytnej historii gospodarczej Polski, zajmował się ponadto bibliotekoznawstwem i edytorstwem. Był jednym z pionierów badań różnic ustrojowych wsi polskich w zależności od warunków geograficznych. Interesował się problematyką feudalizmu i spraw agrarnych w Polsce od XV do XVIII w., a także dziejami rodów patrycjuszowskich dawnej Warszawy. Przeprowadził zmiany w Bibliotece Ordynacji Krasińskich – zainicjował katalog działowy, wyodrębnił i zinwentaryzował działy specjalne (starodruków, rękopisów, rycin i map). Przygotował do wydania m.in. Materiały do dziejów wsi polskiej XVI-XVIII w.

Zob. Biogramy uczonych polskich, część I: Nauki społeczne, z. 1 A-J, red. Andrzej Śródka, Paweł Szczawiński, Wrocław 1983, s. 72-74.

ᴱ Józef Edward Abramowski urodzony 17 sierpnia 1868 r. w Stefaninie w powiecie wasylkowskim w guberni kijowskiej, zmarł 21 czerwca 1918 r. w Warszawie. Polski myśliciel polityczny, filozof, psycholog i socjolog. Bliski przyjaciel Stefana Żeromskiego, pierwowzór Szymona Gajowca w powieści Przedwiośnie, wolnomularz. W 1907 r. współorganizował Polskie Towarzystwo Psychologiczne, którego został pierwszym przewodniczącym. W 1910 r. Abramowski założył w Warszawie pierwszą pracownię psychologiczną, która została przemianowana na Instytut Psychologiczny. W 1915 r. objął Katedrę Psychologii na Uniwersytecie Warszawskim. W roku 1912 wziął udział w zjeździe niepodległościowców (wraz z m.in. Piłsudskim, Daszyńskim, Limanowskim). Po wybuchu I wojny światowej poparł Legiony, a potem program federalistyczny Piłsudskiego. Abramowski propagował również pokojowe sposoby przekształcenia ustroju społecznego, poprzez zakładanie spółdzielni i zrzeszeń opartych na pomocy wzajemnej. Znajdujemy u niego dosadną krytykę państwa i władzy. Państwo, według Edwarda Abramowskiego, uciska i tępi ludzką indywidualność. Jest ono wszechogarniającą i destrukcyjną instytucją. Uważa on, że państwo jako zorganizowana siła przymusu i gwałtu nad jednostką, jest jednym ze źródeł nędzy ludzkiej (zarówno fizycznej, jak i moralnej). Abramowski uważał chrześcijaństwo za społeczny i moralny wyraz wolności i praw człowieka. Postrzegał je jako ideologię głoszącą równość, miłość i braterstwo. Kazanie na górze określał wręcz jako najbardziej rewolucyjny manifest, najwyższe piękno życia opierające się na miłości i wolności.

Zob. Abramowski Józef Edward, [w:] Słownik psychologów polskich, red. Elwira Kosnarewicz, Teresa Rzepa, Ryszard Stachowski,  Poznań 1992, s. 13-17.

F Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża (FSK) – zgromadzenie utworzone 1 grudnia 1918 r. w Warszawie. Założycielką była Błogosławiona Matka Elżbieta Czacka. Jego celem jest różnorodna służba niewidomym oraz działalność apostolska, szczególnie wśród osób ślepych duchowo, czyli ludzi dalekich od Boga wskutek niewiary lub grzechu. Siostry franciszkanki wynagradzają Bogu za duchową ślepotę świata poprzez kontemplację Krzyża i naśladowanie Maryi. Szczególną cześć siostry oddają św. Franciszkowi z Asyżu, którego obrały za swojego patrona.

Zob. https://triuno.pl/.

ᴳ III Zakon Franciszkański, inaczej tercjarze św. Franciszka – grupa zakonów i zgromadzeń męskich oraz żeńskich oraz Franciszkańskiego Zakonu Świeckich, który mimo nazwy zakonu posiada charakter międzynarodowego stowarzyszenia publicznego. Grupy ludzi świeckich pragnących realizować ideały życia franciszkańskiego.

Zob. https://paxetbonum.com.pl/.

ᴴ Max Josef Metzger urodzony 3 lutego 1887 r. w Schopfheim. Duchowny katolicki za swą opozycyjną postawę w okresie III Rzeszy został uwięziony, a następnie stracony. Wziął udział w I wojnie światowej. Był to dla niego wielki przełom. Pełnił posługę księdza na froncie francuskim, po roku jednak zachorował i wrócił do ojczyzny. Od tego momentu można datować jego wielkie zaangażowanie na rzecz przywrócenia pokoju i porozumienia między narodami. W 1917 r. opracował „międzynarodowy religijny program pokoju”, który spotkał się z dużym zainteresowaniem papieża Benedykta XV. W 1938 r. Metzger utworzył organizację „Una-Sancta-Bruderschaft“. Głównym zadaniem było wsparcie pracy ekumenicznej katolików i protestantów. Trzeba pamiętać, że dialog ten był bardzo trudny, a istniejące podziały trudne do zażegnania. Po przejęciu władzy przez narodowych socjalistów Metzger szybko znalazł się na liście podejrzanych w oczach nowej władzy. Znano jego pacyfistyczne nastawienie, działania na rzecz pojednania między narodami i wystąpienia przeciwko jakiejkolwiek formie rasizmu. W 1934 i 1939 r. był na krótko aresztowany w Augsburgu. Powodem pierwszego aresztowania było opublikowanie niewielkiej broszury na temat Kościoła i państwa, natomiast drugiego nieudany zamach na Hitlera w Monachium i posądzenie Metzgera o współudział. Wystąpienia Metzgera bacznie obserwowano, w końcu otrzymał zakaz publikacji. By uniknąć dalszych szykan, przeprowadził się do Berlina. Nie na wiele się to jednak zdało. Po klęsce pod Stalingradem lękał się coraz bardziej o przyszłość narodu niemieckiego, którego upadek przewidywał. Zredagował osobisty list do Adolfa Hitlera, żądając jego ustąpienia i wybrania innego rządu, który by uratował naród. Listu tego jednak – po ostrzeżeniach i namowach przyjaciół – nigdy nie wysłał. Niemniej troska o przyszłość państwa leżała mu na sercu. Napisał memoran­dum o przyszłym demokratycznym kształcie odbudowanych Niemiec – bez faszystów. W czerwcu 1943 r. objęto go w Berlinie aresztem prewencyjnym. 14 października 1943 r. został postawiony przed trybunałem ludowym i po krótkim procesie skazany na karę śmierci. 17 kwietnia 1944 r. wykonano wyrok śmierci.

Zob. https://krzysztofruchniewicz.eu/max-josef-metzger-ksiadz-dzialacz-spoleczny-przeciwnik-nazizmu/, Wojciech Borowski, Max Josef Metzger – męczennik za pokój i jedność, [w:] „Studia Elbląskie”, t. 2, Elbląg 2000, s. 199-206.

ᴵ Henryk Dembiński urodzony 31 lipca 1908 r. w Irkucku, zmarł 12 sierpnia 1941 r. w Hancewiczach na Polesiu. Polski działacz społeczny, publicysta. Studiował filozofię i prawo na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie. W czasie studiów w latach 1927-1932 był członkiem Stowarzyszenia Katolickiej Młodzieży Akademickiej „Odrodzenie”. W latach 1931-1932 publikował w miesięczniku „Żagary” (pisywał tu także Czesław Miłosz). W 1934 r. Dembiński został członkiem Związku Lewicy Akademickiej „Front”, a w roku 1935 Komunistycznego Związku Młodzieży Polski i Komunistycznej Partii Polski. W 1937 r. wstąpił do Polskiej Partii Socjalistycznej. W latach 1937-1938 był więziony za działalność komunistyczną i w czasie swego procesu stwierdził, że jego rewolucyjność jest tylko nędznym, dwudziestowiecznym odbłyskiem rewolucyjności Tego, którego wizerunek na krzyżu stoi na stole sędziowskim. Po wybuchu wojny i wkroczeniu do Wilna wojsk sowieckich działał w oświacie sowieckiej na Wileńszczyźnie i Polesiu. Zamordowany przez Niemców.

Zob. http://lewicowo.pl/we-wszystkim-milosc-o-henryku-dembinskim/.

ᴶ Chrześcijański Związek Akademików (ChZA) w Polsce – akade­micka organizacja ekumeniczna istniejąca w latach 1921-1932. Wśród żołnierzy walczących w czasie I wojny światowej działała specjalna ekipa pracowników protestanckiej organizacji Związku Młodych Ludzi Chrześcijan (Young Mens Christian Association), zwanej popularnie YMCA. Misja ta miała duże znaczenie dla morale żołnierzy walczących z Niemcami na frontach zachodnich. W czasie organizowanych przez Misję tzw. ognisk żołnierze ogrzewali się i posilali, gdy byli zmarznięci i głodni, uczestniczyli w organizowanych dla nich zabawach i rozrywkach, wykładach i pogawędkach oraz wspólnych modlitwach. Organizacja ta w wielu miejscowościach w Polsce zorganizowała placówki służące żołnierzom. W szczególny sposób otaczano opieką młodzież akademicką. Na bazie działań YMCA powstanie w 1921 r. ChZA.  Część członków ChZA rekrutowała się z „Kółka” ks. Korniłowicza. Byli to ludzie poszukujący poznania prawd religijnych. Wśród nich znaleźli się studenci Uniwersytetu Warszawskiego, szczególnie z seminarium prof. Władysława Tatarkiewicza, na które w charakterze gościa uczęszczał też kolega profesora – ks. Korniłowicz. Wówczas z wieloma z tych studentów (Stanisław Krzywoszewski, Rafał Blüth) związał się na całe życie. W końcu 1918 r. duża część tej młodzieży poszła na front (walka o Lwów) i walczyła w 36. pułku piechoty tzw. Legii Akademickiej. W marcu 1919 r. ks. Korniłowicz odwiedził ich w charakterze delegata biskupa polowego.

Zob. Stanisław Gajewski, Chrześcijański Związek Akademików w Polsce 1921-1932, [w:] „Roczniki Humanistyczne”, t. XXXIII, z. 2, Lublin 1985, s. 215-250.

ᴷ Jan van Ruysbroek urodzony w 1293 r. w Ruisbroek, zmarł 2 grudnia 1381 r. w Groenendael koło Brukseli. Kanonik regularny, średniowieczny mistyk i teolog niderlandzki, autor pism mistycznych, błogosławiony Kościoła katolickiego.

Zob. https://deon.pl/imiona-swietych/jan,4484.

ᴸ „Traktat o Bogu” – zapis dróg dochodzenia do poznania tajemnicy istnienia Boga łączy się z zyskiwaniem większej wiedzy o Stwórcy. Stawiane są pytania o prostotę, doskonałość, dobroć, nieskończoność, niezmienność, jedność, wiedzę, wolę, miłość, życie i wszechmoc Boga; rozważane istotne filozoficznie zagadnienia bytu, dobra, piękna, prawdy, fałszu, teorii idei i analogii. Niniejsza praca jest wielowarstwowym opisaniem podejmowanych przez Tomasza poszukiwań przyczyn rzeczywistości, godzi z sobą ontologię, epistemologię, etykę, teorię sztuki, hermeneutykę i teologię objawioną.

Zob. http://www.katedra.uksw.edu.pl/suma/suma_indeks.htm.